Rozmowa Dnia | Kamila Chadaj i Akcja Akceptacja
W dzisiejszej rozmowie Adam Żaak miał przyjemność rozmawiać Kamilą Chadaj. W tym odcinku rozmawiają o wyjątkowej "Akcji Akceptacji", gdzie rozmawiają o wydarzeniu i jej celu.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Radio Ekspertów i Pasjonatów. Kamery włączone, mikrofony włączone. Gość w studio Kamila Hadaj z profilu Dwoje do poprawki powie nam dzisiaj o drugiej już edycji akcji akceptacji. A jak się pierwsza udała, dzień dobry. >> Dzień dobry. Witam serdecznie. Bardzo mi miło. Pierwsza edycja rewelacja. nie spodziewałam się takiego odzewu, takiego efektu yyy i tego, że faktycznie potem wystawa będzie żyła, będzie pokazywała i również tego, co chyba najważniejsze chciałabym podkreślić, że tak fantastycznie y pierwsza edycja wpłynie na mamy, na to, że one faktycznie się otworzą, yyy wyjdą do ludzi, zaczną robić coś swojego. Także ja myślę, że i one gdyby tutaj razem z nami były, mogłyby powiedzieć, że m bardzo dużo się u nich zmieniło. Ja myślę, że jak się tam pojawimy na akcji z kamerą, to mamy i teraz tatusiowie nawet, prawda, bo
teraz będzie druga edycja związana bardziej z tatusiami, ale mamy się chyba pojawią. >> Oczywiście. No tutaj mamy nie odpuszczą, >> więc mamy będą mogły coś powiedzieć i tatusiowie chyba też coś będą mogli powiedzieć. Panie Kamilo, skąd się wzięło wziął ten pomysł, żeby taką akcję akceptację zorganizować? Generalnie sama akcja akceptacja w przestrzeni social mediów, dokładniej na Instagramie istnieje już dobrych kilka lat, ponieważ ja co
tydzień razem z rodzicami dzieci w spektrum autyzmu, głównie, ale również przeróżnych innych niepełnosprawności dzieliłam się swoim życiem, tym jak wychowywać dziecko, które jednak gdzieś tam ma specjalne potrzeby i opowiadaliśmy po prostu o naszych smutkach, radościach, rozterkach. Tak to wyglądało. Następnie tak się zdarzyło, że moja najmłodsza córeczka Melania zachorowała na łysienie plackowate. I tutaj już ja bardzo długi
czas nie mówiłam o tym w internecie, bo sama musiałam po prostu się z tym pogodzić. Także ten proces tr >> przełknąć tą gorzką pigułkę życiową. No niestety to trwało tak d lata, zanim dojrzałam do tego i zrozumiałam, że właśnie no nie można robić tabu z chorób
czy z niepełnosprawności dzieci, czy po prostu swoich niepełnosprawności, bo ja również jestem osobą, która choruje gdzieś tam na depresję i tym również się dzielę w internecie. Dlatego stwierdziłam, że żaden to wstyd, moje dziecko jest piękne, takie jakie jest i podzieliłam się tym. Następnie fotograf Jadwiga Iwanicka odezwała się do mnie, że może fajnie by było zrobić sesję zdjęciową mi i Melci właśnie i pokazać innym, że obie jesteśmy piękne i wspaniałe. >> Biła się pani długo z myślami, czy zdecydować się na tą sesję? >> Nie, ja jestem, ja jestem bardzo takim człowiekiem, który działa spontanicznie z impulsu, więc ja byłam od razu właściwie na tak. Yyy, potem Jadzia powiedziała, że może byśmy dołączyły też innych rodziców, inne mamy, inne dzieci.
I tak powstał naprawdę, naprawdę bardzo duży projekt. I w tym roku mamy drugą edycję. >> I to się tak zrobiło, że wpierw jedna osoba, potem dwie, potem trzy, potem wszystkie mamy, teraz już tatusiowie. No to co, trzecia edycja to będzie z dziadkami czy z babciami? Na trzecią edycję są przeróżne pomysły. Druga edycja, właściwie podczas pierwszej edycji wyszedł pomysł od mam, że może by pokazać tatusiów. Z tym, że tutaj właśnie z tatusiami jest o tyle trudno, że oni tak niechętnie przed kamerę, przed obiektyw, więc tutaj naprawdę musieliśmy robić research.
Trzecia edycja, być może rodzice z niepełnosprawnością i ich dzieci, które nie mają niepełnosprawności, bo wydaje mi się, że to też gdzieś jest temat tabu i temat pominięty, tak jakby rodzice z niepełnosprawnością nie istnieli w przestrzeni publicznej, w ogóle w przestrzeni, a jest ich naprawdę spolo sporo i świetnie sobie dają radę, wychowują dzieci, także być może kiedyś w przyszłości. tatusiowie, może to nie jest dobre określenie, ale tatuś to taki samiec alfa, prawda? Więc jak on może tam pokazać, że jemu coś nie pasuje w tym życiu, że coś go boli? On musi być tutaj na >> na tym pierwszym miejscu i wszystko u niego musi być idealne. I teraz pokazać przed społeczeństwem, no bo wszyscy społecznie będziemy podziwiać te zdjęcia już niedługo, że że on ma jakieś tam słabości i nie wszystko mu tak w życiu
wychodzi, jak sobie zaplanował. >> Dokładnie. Stereotyp jest taki, że mężczyzna ma spłodzić syna, tego zdrowego dziedzica, który po prostu wszystkiemu podoła. Natomiast życie jest takie dokładnie. Natomiast życie takie nie jest i no różne nas przeciwności
bądź wyzwania spotykają, ale ja myślę, że właśnie my chcemy pokazać, że tatusiowie kochają swoje dzieci takie, jakie one są i że oni też w tym wszystkim są. Jasne, że bardzo często dzieje się również i tak, że mama dziecka z niepełnosprawnością zostaje po prostu sama. Stąd też będzie na naszej
sesji będą i samotne, samodzielne, wolę to określenie samodzielne mamy. >> Dokładnie. Ale również będą właśnie tatusiowie, którzy nadal pomimo tych trudności kochają swoją rodzinę, są z nią, budują nią, wspierają i to jest piękne i myślę, że to warto pokazać. A tym razem nasza sesja będzie miała troszeczkę inny wymiar, inną formę, ponieważ pierwsza edycja były to pozowane gdzieś tam portrety. Teraz chcemy to zrobić bardziej w formie reportażu i tutaj fotograf Arkadiusz Franczak będzie z nami. On tutaj się bardzo pięknie specjalizuje w fotoreportażu, więc myślę, że zdjęcia będą niesamowite, spontaniczne, pełne emocji i o to też nam chodzi.
Jeszcze chciałbym na moment wrócić do samodzielnych. Piękne określenie samodzielnych mam. To też mocno przeczy tej wizji temu stereotypowi samcowi alfa, prawda? Przyszły pierwsze problemy. Może nie pierwsze, ale przyszły problemy i co? Podwijam ogon, uciekam, zostawiam
partnerkę samą z problemem. No niestety >> to tak przeczy temu stereotypowi. Okazuje się, że panie są o wiele silniejsze, o wiele mocniejszy. >> Dokładnie. Okazuje się, że to my tak naprawdę potem trzymamy wszystko w kupie, walczymy o nasze dzieci. E, no
ale nie chcę też tak bardzo generalizować, bo faktycznie są mężczy, którzy uciekają i szukają tej idealnej rodziny i zakładają nowe rodziny, zapominając jednocześnie o tej rodzinie, która była pierwsza, gdzie nawet dzieci nie z niepełnosprawnością, ale po prostu dzieci i i poprzednie partnerki są zostawiane tak jakby niepotrzebny bagażwały być po prostu częścią. Przecież nadal on jest rodzicem tych dzieci i gdzieś tam powinien je wspierać, a tutaj zakłada nową rodzinę i odcina się totalnie. No dla mnie to zawsze było niezrozumiałe, bo to są własne dzieci, więc jak można je po prostu porzucić, bo nie wstymy się tego określenia, bo dla mnie to jest porzucenie po prostu dziecka. Tak.
>> No do wszystkiego trzeba odpowiednio dojrzeć i wiek tutaj nie ma nic do tego. Dobrze, wrócimy teraz do do tej sesji, która się już niedługo rozpocznie. Jak długo planujecie cały dzień spędzić z za aparatem? Nie, przed aparatem. Za aparatem będzie pan Arkadiusz. >> Dokładnie. A wokół tego, co jest niesamowite i warto by było podkreślić,
mnóstwo firm z Gliwic i też z terenów Śląska zgłosiło się, żeby wesprzeć akcję, żeby być z nami totalnie charytatywnie. wszyscy działamy, nie czerpiemy żadnych z tego korzyści, więc chcemy zrobić coś po prostu fajnego, dobrego dla rodziców, dla dzieci, żeby pokazać też społeczeństwu
jak działa taka rodzina i jak to wygląda. Yyy, więc mamy dużo firm, między innymi yyy sama sesja odbędzie się w Pyskowicach w restauracji Umami, gdzie w przepięknym ogrodzie, no nie wiem czy ktokolwiek by kiedyś tam odwiedził to miejsce, to tam naprawdę jest tak pięknie, więc myślę, że ta sesja yyy będzie miała dodatkowo swój urok. Yyy, dostaniemy też pełne wyżywienie. Będą fryzjerzy, makijażystka będzie, stylistka z nami. Dodatkowo, co chciałabym podkreślić, firma Smyk, która jest znana na całą Polskę zasponsoruje ubranka dla dzieci. Yyy, całościowo, buciki, wszystko i po sesji dzieci będą tak jak je ubierzemy, tak będą mogły wyjść. Więc no dla mnie to jest bezprecedensowe, że tak duże firmy i też
mniejsze lokalne firmy chciały się w coś takiego zaangażować. I wszyscy robimy i tworzymy coś po prostu fajnego. >> Jak pani próbowała zapolować na tych sponsorów? Dzwonię i dzień dobry. Mamy sesję. Robicie coś z nami czy nie? Czy >> Cześć? Bardzo dużo p, tu muszę podkreślić, że bardzo dużo pomogła Ola z z fundacji Nieodkładalni, bo ona też tutaj ze mną współpracuje. Ona też jest znana w Gliwicach, ta fundacja, >> więc oni tak właśnie administracyjnie bardzo ogarniają wszystkie sprawy, mają wprawę totalnie, więc ja się czuję też bezpiecznie i wiem, że to będzie zrobione od początku do końca bardzo dobrze. I częściowo też właśnie fundacja dzwoniła, ale bardzo dużo firm zgłosiło się po tym, jak ogłosiłam, że ruszamy z drugą edycją na story. Jest to po prostu sami z siebie i to jest niesamowite.
Zgłosili się, żeby uczestniczyć, brać udział. >> A to są reperkusje po tej pierwszej, że tak myślę, że tak. Tak myślę, że tutaj akurat dużo osób po prostu widziało, że fajnie to wyszło i chciało dołączyć. Mamy też sponsory, mamy ginekolog z z Roger Publishing, którzy będą tutaj upominki dla mam sponsorować. E, no myślę, że wyjdzie to naprawdę, naprawdę bardzo fajnie i co też najważniejsze, nadal mamy patronat Rzecznika Praw Dziecka i tu chciałabym podkreślić, jako że jestem w naszym lokalnym radiu gliwickim, że patronat objęła prezydent miasta Gliwice pani Katarzyna Budka i ona również będzie z nami, będzie z nami podczas sesji. Mam nadzieję, że uda się, żeby również udzieliła wywiadu i będzie
na evencie, który odbędzie się w Teatrze Wiktoria w Gliwicach, w Ruinach, więc również przepiękne miejsce, idealne na wystawę, fotografii, żeby podświetlić je. Klimat będzie niesamowity i myślę, że o wydarzeniu będzie dość dosyć głośno. >> No to fiu, fiu, jak się już władza w to wkręciła, to będzie duża impreza.
Bardzo się cieszymy, że że władza życzliwie popatrzyła w stronę drugiej edycji akcji akceptacji. W pierwszej edycji chyba nie było tego szczęścia. >> Było, było, bo w pierwszej edycji był z nami burmistrz Pyskowic, więc również jak najbardziej brał udział. również rozmawiał z mamami, rozmawiał też ze mną na temat potrzeb tego, że faktycznie fajnie by było jakby w przestrzeni publicznej czy były komfortki, czy żeby właśnie te podjazdy, żeby to wszystko nadal gdzieś tam prężnie się rozwijało i ja myślę, że ta akcja też otworzy drogę do rozmów właśnie z panią prezydent na temat tego, czego my rodzice czy nasze dzieci potrzebują w przestrzeni publicznej. No z ust mi pani prawie że wyjęła to pytanie, bo chciałem już sobie tak nawiązać, ale dobrze, dobrze. Kontynuujemy.
>> Dokładnie. Y i tutaj pani prezydent myślę, że jak tylko pojawi się na sesji, porozmawia z rodzicami, sama zobaczy yyy jak to jest ważne i potrzebne, to może jakieś nowe pomysły się z tego również narodzą. >> Bo wie pani Kamil jak to jest? No syty głodnemu nie uwierzy w myśl starego porzekadła, jeśli no wszystko chodzi jak ma i dział jak w szwajcarskim wręcz przysłowiowym zegarku, no to
jak się nagle okazuje, że gdzieś są jakieś takie problemy, to człowiek tak patrzy zdziwiony, dobra są problemy i ludzie sobie z tym jakoś radzą, no to może trzeba będzie pomóc. No i fajnie, że że władza się tutaj włączyła do akcji. Czy spotkanie w Pyskowicach? Ta
sesja, ona będzie zamknięta dla ogółu, czy tam można przyjść, podglądnąć? >> Myślę, że będzie zamknięta, bo tutaj jest ważny komfort dzieci i tego, żeby czuły się bezpiecznie, zaopiekowane. Tutaj będziemy mieli właśnie wolontariuszy wytchnieniowych z fundacji nieodkładalni, więc rodzice też będą mieli chwilę dla siebie, żeby ten makijaż właśnie Julia Pachniewska będzie nam robiła makijaż, żeby to wszystko było po prostu tak, żeby czuli się dobrze, bo to jest ich czas. Natomiast wydarzenie otwarte będzie w ruinach teatru Wiktoria w październiku. To dokładnie chyba 10 października mamy tak wstępnie tą datę i myślę, że ona już tak zostanie.
Będzie cały event, gdzie każdy będzie mógł przyjść wieczorkiem. Będą piękne występy. Będzie również z nami Magda Rabanda ze swoim zespołem. Ona tutaj też na Śląsku jest dosyć znana, więc myślę, że będzie naprawdę naprawdę fajny czas. Czyli teraz będzie 25 wielka robota, bo
to będzie, no nie ukrywajmy, dla wszystkich to będzie duży wysiłek od tych naszych gwiazd, które będą fotografowane aż po najmniejszych wolontariuszy, którzy tam dołożą swoją cegiełkę i potem całą tą śmietankę będzie dopiero można spić już w w ruinach teatru Wiktoria, kiedy będzie Wystawa połączona też z wydarzeniem artystycznym. >> Dokładnie. i wystawa będzie dalej żyła, bo to, że mamy event główny, gdzie będą oczywiście podziękowania dla wszystkich i pokazanie efektów naszej pracy, to ona dalej gdzieś tam tutaj w przestrzeni publicznej Gliwic i nie tylko Gliwic z całego Śląska będzie żyła, będzie pojawiała się na różnych wydarzeniach i będziemy, jeżeli będzie tylko taka możliwość z którymś z rodzicem wchodzić na scenę, przybliżać swoją historię, mówić o potrzebach jakie są i po prostu chcemy się pokazać. Chcemy pokazać, że
istniejemy, że nie ma co się chować i nie ma się czego wstydzić. >> Bardzo ładnie powiedziane. Pani Kamilo, to jest druga edycja. Wnioskuje, że to jest w ogóle ewenement na skalę, nie wiem, krajową. >> Myślę, że tak. Myślę, że śmiało >> nigdzie się nic takiego nie dzieje. >> A były jakieś telefony, maile z pytaniami, jak wam się udało coś takiego zorganizować? Chcieli was naśladować gdzieś w innych miejscach? y przede wszystkim mam bardzo duży odzew rodziców, którzy piszą do mnie, że bardzo by chcieli, żeby to się odbyło czy w Warszawie, czy w Gdańsku, czy w innych miastach, >> nie wiy rodzice, tylko w Polsce, >> tak z całej Polski piszą, że bardzo by chcieli i życzyliby sobie, żeby faktycznie coś takiego było, bo to jest niesamowite i każdy właściwie, no ja miałam bardzo dużo zgłoszeń, ponad 50
zgłoszeń rodziców, którzy chcieli wziąć udział teraz tutaj w tej edycji. No to jest dla mnie ogrom. Natomiast myślę, że jakby to było gdzieś tam jeszcze w większych miastach, to mógłby być jeszcze większy odbiór. Tutaj już jest trudne dla mnie to, żeby przeskoczyć to jednak organizacyjnie, bo ja sama, no bardzo dużo to jest przygotowań, gdzie trzeba jeździć, trzeba ustalać i raczej muszę być na miejscu wtedy. Ale jeżeli ktoś chciałby kontynuować akcje właśnie w większych miastach, w innych województwach, to jak najbardziej. Tutaj nie mamy zastrzeżonych praw autorskich, a ja z chęcią gdzieś tam pomogę, powiem jak to wyglądało, czy nawet po prostu wybiorę się i pojadę tak na te dni. Ale to już musi być ktoś, kto totalnie chciałby przejąć organizację i działać. Kto wie, może to się rozwinie,
oczywiście nie w najbliższej przyszłości, ale wracając do tego, że nasza gliwicka, pani prezydent się włączyła już w tą akcję, akceptację, to to może pociągnąć za sobą taki szereg działań, gdzie to się zrobi akcja ogólnopolska. No fajnie by było, >> byłoby świetnie i ja sobie tego jak najbardziej życzę. A patrząc na to, że rok temu było to troszeczkę mniejsze wydarzenie i tutaj się skupialiśmy bardziej Pyskowice, a tutaj już wchodzimy w Gliwice i faktycznie to się rozrasta. Mało tego, ja miałam przyjemność i jeździć do Opola, do radia i i gdzie indziej mówić o akcji, czyli już za obręb Śląska wychodziłam z pierwszą edycją, więc myślę, że gdzieś ta druga edycja i kolejne edycje będą jeszcze bardziej się rozwijały.
No tego sobie życzę, bo mówię tutaj mamy bardzo fajny cel, żeby pokazać ludziom i społeczeństwu nas i to, że no nasze dzieci są piękne, takie jakie są, że my je kochamy całym sercem, że walczymy o nie, staramy się dla nich i może dla niektórych czasami możemy się wydawać roszczeniowi,
ale uwierzcie mi, że to ile musimy przejść papierologii, biurokracji, terapeutów, którzy nie zawsze potrafią i rozumieją, mimo że są wykształceni nauczycieli, pedagogów, naprawdę, żeby znaleźć kogoś, kto będzie chciał z nami współpracować, zrozumie nasze troski i to, że my nie jesteśmy roszczeniowi, tylko po prostu tak bardzo kochamy nasze dzieci, to >> nie robicie tego dla siebie, tylko dla nich nich. >> Dokładnie. Dokładnie, dokładnie. No tutaj wszystko dla naszych dzieci z myślą o nich, ale też to co jest ważne i
to też jest drugi aspekt akcji akceptacji, że chcemy pokazać, że my też jesteśmy jako rodzice ważni i stąd ten czas dla rodziców, stąd wolontariusze wytchnieniowi, żeby pokazać, że my mamy prawo faktycznie iść na paznokcie, kupić sobie nowe ubrania, bo może dla kogoś to
wydaje się nieistotne, ale to daje nam chwilę wytchnienia i potem tą siłę, żeby z tym dzieckiem jeździć na terapię. I mimo to, że często mamy otwarte zbiórki, my mamy prawo mieć zbiórkę, a jednocześnie jechać na wakacje, bo i my i nasze dziecko pomimo otwartej zbiórki mamy prawo do normalnego życia i do tego, żeby tak jak każdy z was po prostu żyć. Dlatego jest zbiórka, nie dlatego, że ja pieniądze, które na wakacje muszę przeznaczyć teraz na terapii leczenie, choć w wielu przypadkach tak właśnie to się kończy, że rodzice właściwie raczej nie jeżdżą na te wakacje, ale nawet jeżeli pojadą choćby na Mazury, wyboru czy czy rehabilitacja, czy wakacje.
>> Dokładnie, to zawsze wybiorą. Wiadomo, że dobro dziecka, ale jeżeli jest zbiórka i są ludzie, którzy pomogą, czy są jakieś dofinansowania, które nas wesprą i potem mamy szansę faktycznie w miarę normalnie funkcjonować tak jak inne normalne rodziny, to jest dla nas naprawdę ogrom. To jest bardzo istotne, bo jeżeli my w pierwszej kolejności nie zadbamy o siebie, to nie mamy tej tych zasobów i tej przestrzeni, żeby zadbać o dziecko. To jest to słynne porównanie każdego psychologa. Jeżeli ktoś się interesuje psychologią w rodzicielstwie, że jeżeli ty sobie pierwszy w samolocie nie założesz maski, takie są instrukcje przecież, a potem dopiero dziecku, no to jak macie przetrwać? Nie przetrwacie, bo jak założę pierwsze dziecko i padnę, no to to nic z tego nie będzie. nie zdążę nawet założyć dziecku, więc to jest
istotne. >> No a to niech się to wasze życie układa y płatkami róż, a nie kolcami. Y niech się ta cała sesja uda, żebyśmy mieli o czym porozmawiać następnym razem. >> Ja już na ten moment mogę powiedzieć, że z pewnością się uda, bo już doświadczenie mam po tej pierwszej i po prostu ja już przebieram nogami, nie mogę się doczekać. Mamy teraz bardzo intensywny ten dzień, ale wiem, że to będą takie emocje, takie przeżycie ogromne nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich. Kto naprawdę będzie chciał uczestniczyć w wydarzeniu, przyjdzie, zobaczy, porozmawia z tymi rodzicami.
Słuchajcie, ci rodzice są otwarci na rozmowy. Oni chcą się podzielić swoją historią. Oni odpowiedzą na każde pytanie. Przyprowadźcie dzieci, porozmawiajmy, dajcie im poznać nas i nasze dzieci, żeby zobaczyły, że my jesteśmy normalni, że nie ma się co wstydzić. Nie ciągnijcie dzieci za rękę, kiedy na ulicy pytają: "Mamo, a dlaczego to dziecko nie ma rączki, nie ma włosów, nie jest na wózku?" to zadawajcie pytania, po prostu porozmawiajmy. To nie jest wstyd, a my jesteśmy naprawdę na to otwarci i rozumiemy ciekawość >> i macie się poczuć akceptowalni.
>> Dokładnie. Dokładnie. Pani Kamilo, bardzo dziękuję za dzisiejszą wizytę. Umawiamy się już następną w bliżej nieokreślonym terminie, ale będzie się działo >> pewnie. >> Niech się wam wszystko uda. Druga akcja, akceptacja. Z nami była pani Kamila Hadaj, mama Melani, od której się w zasadzie wszystko zaczęło. >> Tak naprawdę zaczęło się od Błażeja, ale również przez Melanie potem. No ja dziękuję bardzo za rozmowę. Było mi bardzo miło i mam nadzieję do usłyszenia >> i do zobaczenia. >> Do zobaczenia.
[Muzyka] Yeah.


