Przegląd prasowy | 27/2026 | Nowiny Gliwickie

8 lipca 2026 · 23:46 · Obejrzyj na YouTube

W nowym, 27. wydanie Nowin Gliwickich zaczytają się Jakub Mroczkowski oraz Adriana Urgacz-Kuźniak, którzy wspólnie opowiedzą Państwu o nowych wydarzeniach w Gliwicach! W tym wydaniu: - Medal dla ludwisarzy - Nowe murale w Gliwicach - Dni Pyskowic - Tadeusz Patykowski Nie przegapcie najnowszego przeglądu prasowego!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Witam wszystkich widzów i słuchaczy radia i telewizji Imperium. Jestem w studiu z Adrianą Urgacz Kuźniak. Dzień dobry. >> Dzień dobry. Cześć. A to oznacza przegląd prasowy >> i to najlepszej prasy. >> Najlepszej, prawie jedynej. Powiem ci anegdotycznie, że ostatnio był taki artykuł w Nowinach gliwickich i

bohaterki tego artykułu bardzo chciały mieć gazetę. No i jednak, >> ale osobną gazetę, >> no taką wiesz namacalną, namacalną gazetę na pamiątkę tego, że był o nich artykuł, >> więc no odłożyliśmy tam parę egzemplarzy w nowinach, żeby sobie przyszły i wczoraj dostaję na Messengerze taką informację. Wiesz, była tam jedna z tych dziewczyn i pyta, czy ja nie żartuję. Pisze mi ta, z którą głównie rozmawiałam. mówi, bo była i usłyszała, że od czterech lat Gazeta Papierowa nie wychodzi i >> nie istnieje. >> Nie istnieje, >> tylko internet. >> Tak. I że no nie mogli odłożyć w tej redakcji gazet dla nich,

ponieważ ta gazeta nie wychodzi. Ja mówię, wiesz, nie wiem gdzie ona była, ale nie była u nas, bo tak się składa, że byłam w redakcji do godziny 17:00. Nikt nie przyszedł. No okazało się, że była w innej redakcji, także w jakiej to można się domyśleć, które niewiele w redakcji w Gliwicach wydawało papierowe gazety, natomiast >> jeszcze mniej zostało przy papierowych i wydan. >> Tak jakby były jakieś plotki, to nie proszę państwa, wydajemy papierową gazetę. >> A czy myślisz, że kiedyś przestaniecie? >> Nie wiem, tego nie wiem. No wiesz, rynek się zmienia. No mam nadzieję, że nie, bo to tak jak mówię, to jest taka kronika i tu będziemy też dzisiaj o tym rozmawiać, bo y zajrzałam, przejrzałam cały rocznik

sprzed pół wieku, żeby zobaczyć co się dzieje. Do tego zaraz dojdziemy i jeżeli nie będzie wychodzić w papierze, to nikt takiego rocznika już nigdy potem kolejnego roku nie będzie mógł >> przeglądać. A przypominam, że młodzież stworzyła gazetę z 2096 roku. >> To będzie co przeglądać potem. >> Tak więc mam nadzieję, że będą wracać. Piąt szóstym nadal gazeta będzie wychodzić. >> Dobrze, zacznijmy. A zaczniemy sobie od dużego dzwonu. >> Dużego, >> bo na gaz na pierwszej stronie jest duży dzwon i o co nim chodzi? >> Duż, choć nie największy z tych, które produkowane są w Taciszowie w pracowni

państwa Falczyńskich. Państwo falczyńscy są dosyć znani. Tutaj już niejeden materiał o nich powstał. A to dlatego, że wykonują sztukę, wykonują rzemiosło bardzo y ja powiedziałam niszowe. Y pani Bogumiła, z którą rozmawiałam powiedziała elitarne i >> myślę, że to i to >> tak i ale na końcu tej rozmowy wiesz ja tak odczułam, że rzeczywiście to jest elitarne. To jest bardzo elitarne,

elitarne rzemiosło, ludwisarstwo. W Polsce jest może trzy, cztery takie pracownie. To w jaki sposób wykonuje się dzwony, przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Nie ma szkół, nie ma możliwości innego nauczenia się tego właśnie rzemiosła niż od osób, które się nim posługują. >> Mnie ciekawi, jakie jest zapotrzebowanie na ludwisarzy. Wiesz co, gdy byłam, a byłam chyba w poniedziałek w tej pracowni,

pracują ludwisarzy nad 12 dzwonami obecnie. Dwa inne, dwa stalowe z wytłoczonymi czeskimi napisami są oczyszczane i przygotowywane, to już jest kwestia tego konserwacji. Przygotowywane do tego, żeby popłynąć do Afryki. do Afryki z czeskimi napisami. >> Tak w ogóle te dzwony państwa Felczyńskich dzwonią na każdym kontynencie, między innymi na polskiej tej stacji arktycznej >> też też jest dzwonek Falczyńskich, więc no >> czy oni gdzieś się podpisują na dzwonach? O, widzisz, tego nie zapisałam, chociaż właściwie nawet same ornamenty, które tworzone ręcznie są przez panią Bogumiłe też stanowią jakiś rodzaj podpisu, jakiś rodzaj. Ale myślę, że mało kto się na tym zna, żeby potem wiedzieć, kto to stworzył.

Widziałaś kiedyś >> to powiem ci ciekawostkę. >> Pytałam ile tych dzwonów już wytworzyli, czy mają jakiś spis, rejestr. Okazało się, że nie. A i nie będą go tworzyć. A to wynika z historii II wojny, która działa się w II wojnie, podczas II wojny światowej. Mianowicie przychodzili

potencjalni klienci, chociaż dzwony w sumie podczas II wojny światowej nie były wykonywane, ale pytali: "No myśmy tam może po wojnie zamówili dzwon, ale pokażcie nam spis, bo my byśmy chcieli zobaczyć jak gdzieś ten dzwon dzwoni. Chcielibyśmy to czy czy jakość tego dzwonu ocenić i tak, bo no na warsztacie nie było. Yyy, no i w momencie, kiedy pokazywało się taki rejestr, a okazywało się, że to są yyy to są wojskowi, którzy

tak naprawdę przyszli po to, żeby te dzwony rekwirować i przetapiać na naboje, to kościoły traciły te dzwony. A jeśli wcześniej zapobiegawczo je ukryły, bo tak było, że je zatapiano albo zakopywano w ziemi, no to były nieprzyjemności, bo w spisie widniało, że taki dzwon powinien w tej parafii

być. Więc stąd w rodzinie zapadła decyzja, że nie robią spisów dzwonów. Takich więcej ciekawych historii o państwie Felczyńskim można przeczytać. Ja jestem yyy bardzo y dużo mówię i nie chciałabym wszystkiego zd. >> Tak tylko nie powiedzieliśmy najważniejszego, co jest w pierwszym zdaniu, że dostali złoty medal. >> Tak. Dlatego właśnie przypomnieliśmy tutaj państwa Felczyńskich, ponieważ dostali złoty medal od izby rzemieślniczej.

>> Mam nadzieję, że go nie przetopią. >> Nie przetopią. Y, a wiesz, że na przykład obrączki się wrzuca, jeżeli ktoś chce na przykład jest fundator dzwonu yyy i chce na przykład nazwać yyy ten dzwon yyy imieniem przykładowo zmarłej żony, to wrzuca yyy złoty

pierścień do tego pieca, który ma złotą obrączkę, żeby stopiła się, była częścią tego dzwonu. Też tak bywa. Też są takie historie. Natomiast tu na pewno nie jest przytopiony i na pewno jest to ogromnie ważna dla państwa felczyńskich nagroda, bo przyznana przez środowisko, które rozumie i docenia ich pracę. >> To przejdźmy dalej, żeby nie zdradzić wszystkiego, bo temat naprawdę ciekawy, bo mamy nowy mural w Gliwicach. >> Tak, tutaj również udokumentowana jest

tradycja. y mieliśmy tam tradycję yyy yyy yyy ludwisarską, a tutaj mamy z kolei inną tradycję, tą tradycję, z której Ostropa jest znana, czyli y >> wielkanocne procesje, tak? I one właśnie pojawiły się na muralu y przy takim pod takim wiaduktem w Ostropie,

>> tam A4 tak biegnie. >> Pomoc zaczyna się od podejścia bliżej. Kolejna piękna historia pisana jest przez fundację Stacja 6, historia pomocy. Fundację Stacja 6 znamy z tego, że w czwartki karmi osoby bezdomne, znaczy osoby w kryzysie bezdomności i w w innych kryzysach, bo bo to nie są tylko osoby bezdomne, ale osoby potrzebujące. Karmi na placu krakowskim. Natomiast w

tej chwili otrzymała również pod zarząd, pod opiekę ogrzewalnie Nanoakowskiego i ta ogrzewalnia obecnie nazywa się stacja godność >> i ma też pomieszczenie w na dworcu gliwickim. Tam to z kolei nazywa się stacja Dom. Yyy i tam również jakby stamtąd pomaga osobom w kryzysie bezdomności, które pojawiają się, przewijają się przez dworzec. Jest to

pomoc różnego rodzaju. Taka najbardziej y duża pomoc to jest zaoferowanie takim osobom mieszkania. >> O, na start, >> na start. Na start. I tak to się nazywa mieszkanie na start. Housing first to się chyba tak nazywa, bo to jest taki model, który funkcjonuje bodajże w Finlandii również i tam ma się

bardzo dobrze. Zwykle jest tak, że mieszkanie jest zwieńczeniem tej drogi osoby, która wychodzi z kryzysu. A tu jest dane na początek i to 70% osób takie są statystyki, które skorzystało z takiej pomocy, z tej bezdomności wychodzi. To jest dosyć duży wskaźnik. >> Jak dostają mieszkanie to już nie są bezdomnymi. >> Widzisz. No to to >> więc nawet 100%. >> Nawet 100%. >> Ale powiedz mi, czy wiesz, >> ale tu chodzi o za utrzymanie oczywiście tego mieszkania. Kolejne lata ut, ale czy wiesz y skąd biorą się same mieszkania? Czy jest jakiś darczyńca, czy dostają je od miasta? Wiesz co, dostają je od miasta. Natomiast tutaj w grę wchodzi również w grę wchodzą środki unijne. Jest tam taki projekt, który który po prostu ta fundacja zdobyła.

Grant. >> Tak to idziemy dalej. Przewracamy stronę. Znowu kolejne dzwony, ale o nich już było. Było >> dobry dzielnicy. >> Tak. Tutaj mamy kolejny spacer Andrzeja Sugockiego, tym razem z panią Katarzyną Krężel, która jest przewodniczącą zarządu rady dzielnicy Szobiszowice. Pani sama o sobie mówi, że jest typowym sangwinikiem. Otwarta, towarzyska, energiczna, optymistyczna, spontaniczna. Ma dużo cech, które ja mam, więc już ją bardzo lubię. A >> ja takich nie mam. których ci brakuje. >> Myślę, że muszę chcieć być otwarty, żeby być otwarty. Na co dzień raczej wolę swoje mieszkanie, książki i ciszę i na

pewno nie jestem spontaniczny. >> Tak. >> Nie, >> spróbuj. Nie wiem, czy to można sobie wypracować czy nie. >> Bycie spontanicznym kojarzy mi się z improwizacją i kiedyś usłyszałam piękną sentencję, że najlepsza improwizacja to ta zaplanowana. Dobrze, to na tym poprzestańmy. >> Czy zdradzisz mi sekret? >> Sekret spróbuję. To poproszę jakieś o sośnicy. >> Ach, wiesz, ja sekretów Sośnicy to może aż tylu nie znam, ale na pewno będzie je można poznać podczas spaceru organizowanego. Tu jest cykl spacerów właściwie pierwszy 12 lipca o godzinie 11:00

na przystanku Sośnica Zespół Szkół. Tam będzie można się spotkać. Partnerem wydarzenia jest Centrum Kultury Wiktoria i miasto Gliwice i będzie można poznać te sekrety Sośnicy. Wiesz, że zdarzało mi się czytać o Sośnicy. Chodziłam do szkoły na ligotę zabrską, która w której była kopalnia Sośnica, będąca tak >> trochę na pograniczu ligoty i samej Sośnicy. Więc nie jest mi to obca

obca dzielnica, ale takich większych sekretów wydaje się przede mną nie mieć. Fajnie, że takie rzeczy są organizowane, bo myślę, że lokalnie jest naprawdę dużo miejsc, które codziennie widzimy, a nie zastanawiamy się nad nimi. A mają właśnie sekrety. >> Mają sekrety. Na pewno coś do odkrycia jest. >> Tak. Muzyczna legenda na ścianie kamienicy. Kolejny mural. Kolejny mural będzie miasto murali. Zawsze nam się takie miasta podobają, bo powodują, że

osoby, które odwiedzają takie miasta potem idą śladem tych murali i je dokumentują. To jest też fajna promocja. A tutaj mamy mural szczególny, bo będzie poświęcony Stanisławowi Sojce. Jest konkurs ogłoszony. Jestem ciekawa jak będzie zaprojektowany ten moral. Też jestem ciekawy i jestem ciekawy kto wygra, bo myślę, że to nie lada wyzwanie namalować mural. >> Tak, zwłaszcza, że takich murali przedstawiających osoby yyy znane jest dużo i niektóre są naprawdę niesamowite. Tak jak na przykład ten mural kory

z drzewem, które robi za jej fryzurę i w zależności od pory roku wygląda zupełnie inaczej. No nie mówię, bo akurat jeśli chodzi o sojkę, to tutaj o fryzurze zbyt dużo mówić nie ma co, >> ale też można jakoś symbolicznie coś ciekawego tam namalować. >> Tak, jestem ciekawa. >> Będą dni Pyskowic. >> Tak. A podczas tych dni między innymi Agnieszka Chlińska, choć oczywiście nie tylko. Myślę, że każdy znajdzie tutaj dla siebie propozycję, bo tych dni będzie aż 3, 17, 18, 19 lipca. Yyy, no

zapraszamy do Pyskowic, zwłaszcza, że te wydarzenia w Pyskowicach yyy w bardziej kameralnym yyy mieście niż Gliwice naprawdę są takie urocze. Jest y dużo ludzi, m dużo wydarzeń towarzyszących, yyy yyy dużo zabawy. Serdecznie polecamy. >> A co ty najbardziej lubisz w imprezach typu dni jakiegoś miasta? To zależy. Ja myślę, że takie miasto jak Pyskowice ma to szczęście będąc miastem małym, że

tam się ludzie znają i to jest okazja do tego, żeby się ze sobą spotkać. >> Choć przyznam szczerze, że Gliwice jest są miastem większym, ale też trudno byłoby nie spotkać kogoś znajomego i to jest też fajne, bo czasami podczas takich wydarzeń spotykamy ludzi, których nie widzieliśmy miesiące, lata. jest możliwość porozmawiać. To jest takie właśnie jak ten dzwon, który bije i mówi: "Chodźcie tu wszyscy, chodźcie tu wszyscy". I wtedy wszyscy przychodzą w to jedno miejsce i i się ze sobą integrują w pięknych okolicznościach wydarzenia, które które się przy okazji dzieje. Zresztą jesteśmy za nami weekend takich fajnych wydarzeń.

>> To prawda >> bardzo wielu i nie wiem jak ty, ja byłam, spotkałam, >> ja byłam na ulicy Matejki. >> Byłeś na Matejki? Ja byłam oczywiście również na plebańskiej, byłam na ulicznikach i spotkałam wielu znajomych, y, >> z którymi rzuciliśmy się sobie w ramiona

po jakimś długim czasie nie oglądaliśmy. >> Ja na takich wydarzeniach poznaję dużo znajomych przez to, że prowadzę wywiady z ludźmi i zawsze przed po chwilę się zagada i i potem gdzieś się kojarzy. >> No widzisz. I w ten sposób rodzi się nowa gwiazda telewizji w Gliwicach. O nie przesadzajmy. Myślę, że większą gwiazdą jest Tadeusz Patykowski, który widzę, że jest jakimś artystą. A co robi dokładnie? >> Pan Tadeusz jest taką osobą niezwykłą, dlatego że ma w swoim w swoich zbiorach artystycznych 3500 wycinanek. Nie są to wycinanki

takie yyy folkowe. Są to wycinanki yym, które on nazywa, zresztą nie tylko on, bo to jest rzeczywiście taka forma sztuki yyy Crioart M, czyli rysowanie nożyczkami. Yyy Pan Tadeusz miał już kilka wystaw y w Gliwicach. y był też pracował też w operetce śląskiej w pracowni scenograficznej,

choć z wykształcenia jest ślusarzem i bardziej tym takim pracownikiem przemysłu ciężkiego, >> ale myślę, że to daje dużo potrzebnych kompetencji, bo jednak tam robi się coś z niczego. Nagle trzeba postawić ścianę, sufit i to wszystko ma wyłącznie udawać, a zarazem być. Więc myślę, że dobry spawacz jest tam na wagę złota. Tak. Y to jest na pewno y osoba, która yyy potrafi myśleć w trójwymiarze, a to jest yyy a to jest bardzo trudne. Yyy i pan

Tadeusz y często ma swoje wystawy między innymi w cechowni. W tej chwili tą jego wystawę zastąpiła na miesiąc wystawa okładek nowing gliwickich. Ciekawostką jest to, że >> czy pan Tadeusz się na was nie obraził? >> Nie, nawet pomagał. >> O, >> nawet pomagał z z takim wielkim zaangażowaniem. Yyy ciekawe jest to, że Pan Tadeusz yyy yyy przekłada yyy odkrył

inaczej odkrył możliwości yyy które daje sztuczna inteligencja. Tylko nie mylmy tego, że teraz yyy za niego tworzy sztuczna inteligencja, bo to zupełnie nie o to chodzi. Tylko te swoje wycinanki w tej sztucznej inteligencji wprowadza na poziom wizualizacji

takiej metaloplastyki. Mhm. >> I na przykład z elementami krajobrazu naszego tutaj lokalnego gliwickiego na zdjęciu między innymi mamy ratusz z tyłu z jego wycinanką właśnie taki i postać. Ta postać wyobraź sobie ona jest też w całości >> wycinanką pana Tadeusza. To nie jest postać wygenerowana stricte przez sztuczną inteligencję tylko wygenerowana na podstawie postaci wyciętej. A na tym samym zdjęciu yyy jest yyy zdjęcie AI.

Czy to jest stworzone przez niego na podstawie tej generacji AI? >> Yyy to jest tak, wycinanka jest pana Tadeusza, postać jest pana Tadeusza, y natomiast jeśli chodzi o rynek, to jest ze zdjęcia pana Tadeusza, bo on sobie udokumentował >> i to było wyzwanie, które postawił przed panem Tadeuszem przewodniczący Rady Miasta Marek Przonak. dla pana Tadeusza, bo to jak opowiadał wielkie wyzwanie, bo nie wiedział do końca jak połączyć architekturę z wycinanką, ale jak widać się udało i wyszło bardzo ciekawie. >> Pięknie. Chociaż ciekawi mnie czym dokładnie jest ta postać siedząca na pierwm planie.

>> Pan Tadeusz mówi, że to on. >> Że to on. Właśnie jak zamykam oczy, to tak widzę pana Tadeusza. [śmiech] Dobrze. W końcu Gliwice pół wieku temu na samym początku wspominałaś, że coś ciekawego o tym powiesz, więc to jest ten czas. >> Tak sobie pomyślałam, że chciałabym zobaczyć o czym dokładnie pisały nowiny. Dokładnie 50 lat temu, czyli w 1976

roku. Przejrzałam cały cały rocznik. To jest naprawdę wielka przygoda. A to co mnie najbardziej zaskoczyło to wiosna 1976 roku i wydarzenie w Gliwicach, podczas którego występowała, przypominam 50 lat temu, niekto inny jak Maryla Rodowicz. >> I wiesz co jest piękne? Yyy mam takie dwie dygresje. Jak powiedziałeś powiedziałeś, że wiosna 1976, to w mojej głowie yyy odpaliło się skojarzenie, że zaraz powiesz o jakimś powstaniu, bo brzmi jak data na wykładzie o historii. A tu Maryla Rodowicz i yyy piękne jest to, że ktoś napisał o niej 50 lat temu i ty nadal możesz o niej napisać.

>> Tak, to jest piękne i pozdrawiamy serdecznie panią panią Marylę. Pani Marylo, pół wieku później zapraszamy do Gliwic na kolejny koncert. Ja na pewno na niego na nim się pojawię, bo pani utwory to są Evergreeny i zawsze chętnie będę do nich wracać. >> Oczywiście nawet po kolejnych 50 latach. >> Tak, oczywiście na kolejnym koncercie, znaczy mnie już nie będzie, nie ukrywajmy, ale pani Maryla, >> ale pani Maryla razem z panem Ibiszem będą na koncercie. To co tam u Politechniki Śląskiej?

Politechnika Śląska łączy siły z indyjskim gigantem edukacyjnym i to jest bardzo ciekawe, bo jak wiemy, jeśli chodzi o Indię to jest taki kraj, który bardzo stoi wysoko technologicznie i tutaj między innymi mamy taki początek współpracy, która polega na takiej wymianie również dyplomami, czyli dyplom

jak zrobiony na Politechniku Śląskiej i dyplom zrobiony w Indiach będzie jakby równoważny dla tych dwóch >> państw i myślę, że to jest naprawdę >> rzecz przydatna. >> Rzecz przydatna, tak, zwłaszcza, że że tutaj mówimy o wysoko rozwiniętym technologicznie państwie. >> I na sam koniec powiedz proszę, bo jestem ciekawy, jaki to konkurs z Nefsikiem. >> Tak, nasz newusik, nasza maskotka redakcyjna. tym razem zaprasza na konkurs y, w którym do wygrania są rodzinne bilety do parku rozrywki Dream Park w Ohabach. Y konkurs jest ciekawy i

w sumie ja nie powiem, że jest jakiś mocno odkrywczy, bo go chyba co roku pod powtarzamy, ale to również dlatego, że że właśnie nam się bardzo podoba. A polega na tym, żeby zrobić z gazety czapkę. >> Czapkę. sfotografować i oczywiście na Facebooku podstem konkursą >> czapkę jak stateczek czy jakąkolwiek >> taką trochę jak sobie ją wymyślisz. >> Okej. >> Natomiast rzeczywiście ta jak stateczek jest najbardziej znana. kojarzy się z malarzami, którzy z gazety takie czapki sobie tworzyli, żeby im farba na głowę nie kapała. >> Natomiast dla nas ważna jest wyobraźnia, dobra zabawa i oczywiście spośród osób,

które nam zdjęcia takich czapek umieszczą w komentarzach, wybierzemy tych, którzy pojadą do Dream Parku OHuby. >> Czy rok temu było dużo uczestników? >> Chyba tak. Chyba rzeczywiście zabawa cieszyła się dużym zainteresowaniem. Pamiętam, bo to 12 miesięcy temu. To już tyle się [śmiech] >> i tym zakończymy sobie. To był przegląd

27 wydania. Jak ten czas szybko leci. >> Szybko. >> Dziękuję. Adariana Urgacz Kuźniak z Nowin Gliwickich. >> Dziękuję Jakubie. Pozdrawiam serdecznie słuchaczy, widzów telewizji Radia Imperium i oczywiście czytelników nowin gliwickich. [muzyka] >> [muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo