Michał Materla - Seminaria z Mistrzami | Na Sportowo

1 lipca 2026 · 17:47 · Obejrzyj na YouTube

Najlepsi zawodnicy, ogromna dawka wiedzy i trening na najwyższym poziomie. Tak wygląda cykl „Seminaria z Mistrzami”, organizowany przez Sabinę Śnioch. Tym razem do Gliwic przyjechał były mistrz KSW i jedna z największych ikon polskiego MMA – Michał Materla. Na macie spotkali się doświadczeni zawodnicy oraz pasjonaci sportów walki, którzy chcieli uczyć się od jednego z najbardziej utytułowanych polskich fighterów.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Najlepsi zawodnicy, ogromna dawka wiedzy i trening na najwyższym poziomie. Tak wygląda cykl seminaria z mistrzami organizowany przez Sabinę Śnioch. Tym razem do Gliwic przyjechał były mistrz KSW i jedna z największych ikon polskiego MMA Michał Materla. Na macie spotkali się doświadczeni zawodnicy oraz pasjonaci sportów walki, którzy chcieli uczyć się od jednego z najbardziej utytułowanych polskich fajterów. Jak rozpoczęła się jego sportowa przygoda i co jest kluczem do sukcesu? Posłuchajmy. Ze mną jest Michał Materla, prekursor MMA w Polsce. Michał, przygotowując się do wywiadu z tobą przeczytałem skąd się wzięło w MMA i tak gdzieś doczytałem, że to już w starożytnej Grecji 700 lat przed naszą erą były takie walki połączenie boksów z zapasem zapasami, czy ty o tym wiesz? Tak to się nazywał

wtedy pan. Także oczywiście jako młody chłopak prześledziłem całą genezę tego sportu i jakby dzisiaj jestem tutaj, gdzie jestem też może też przez te historie. >> W Polsce zaczyna się to troszeczkę później, ale też mniej więcej tak samo jak w Europie. Ty pamiętasz te początki MMA w Polsce? To chyba był trudny trudny czas dla was >> ze względu na media, które przyklejały taką negatywną łatkę. Faktycznie był to trudny czas. Potem KSW jednak odkręcało

tą złą narrację. No i dzisiaj jest to jeden z najpopularniejszych sportów w Polsce. To też faktycznie pokrywało się wtedy, jeżeli chodzi o rozwój tego w Europie. No bo jako osoba, która jest od początku MMA w Polsce, często jeździłem po po całej Europie, czy to jako ja zawodnik, czy to z moimi kolegami, między innymi z Grorzem Jakubowskim, który był absolutną tutaj pierwszą taką

pierwszoplanową postacią w MMA w Polsce. w tamtych początkowych czasach. >> A to może było tak właśnie, że media wam w ten sposób pomogły, krytykowały, a ludzie na złość chcieli to oglądać i cieszyło się to popularnością. Nie masz takiego wrażenia? >> No w myśl zasady nieważne jak mówią, ważne żeby mówili. Faktycznie może się tak można to tak powiedzieć. No może tak jest jakby tutaj nie wiem, nie będę tego rozkładał o czynniki pierwsze. Najważniejsze, że ludzie doceniają, lubią i chętnie przechodzą na te galę dzisiaj. >> Przejdźmy do ciebie. Ty zaczynałeś od jitsu, to taki spokojny sport, jakiego obserwuję, ale bez tego chyba trudno by było wejść w MMA.

>> Faktycznie ja zacząłem trenować juditsu po bardzo krótkim czasie. moi trenerzy, bo to były początki tego w ogóle judicu też w Polsce. y pojechałem do Brazylii i tam w Brazylii właściwie zamast ćwiczyć juditsu w kimonach. Osoba, która wtedy była odpowiedzialna za ten klub i nasze nasz rozwój, to był Makako Patino. On powiedział, że dla niego MMA jest ważniejsze, więc będziemy trenować MMA. I faktycznie przez ponad miesiąc czasu Kimona miałem może z dwa razy na sobie, a tak to trenowaliśmy MMA z absolutną czołówką wtedy tych zawodników na świecie i to potem zaowocowało jak wróciłem do Polski, do Europy.

>> Pierwsza twoja poważna walka to to jest coś, co się chyba wspomina do końca życia. >> Pierwsza walka faktycznie to było takie fajne wspomnienie, bo to była garstka ludzi. Może było, nie wiem, może ze 100, może z 200 osób nawet, chyba nie. Wszyscy wisieli wtedy na klatce, bo to było takie bardzo mało mała hala, hala gwardii w Warszawie i i wtedy no fajne

emocje, naprawdę ciekawe to było. >> A te emocje potem były w kolejnych walkach, bo były i wygrane i przegrane walki. Z każdej pewnie coś wyciągłeś. >> Zdecydowanie z każdej. Faktycznie to są różne emocje. Na szczęście w mojej karierze więcej było tych wygranych. przegranych, ale to te przegrane uczą najwięcej, więc no myślę, że jako zawodnik jestem

usatysfakcjonowany do tego poziomu, jaki doszedłem i co osiągnąłem w tym sporcie. >> No zapytali cię tam uczestnicy, która dla ciebie walka była najważniejsza, którą najbardziej wspominasz, więc ja powtórzę to pytanie. >> No tak jak powiedziałem, no było kilka takich walk, które zapisały się dla mnie prywatnie jako takie bardzo ważne walki. Jedna walka to była z Tomkiem Drwalem, jedna walka to była właśnie z Brazyjczykiem Palearysem, jedna walka to była ta z Radkiem, ale każda walka tak naprawdę wniosła za sobą jakiś ładunek emocjonalny, który dawał mi ogromną satysfakcję w momencie, kiedy wygrywałem. Więc to nie jest tak, że te walki jakoś w znaczny sposób są wyżej

niż moich reszta walk. >> Dziś dzielisz się wiedzą, tak? i prowadzisz nawet twój klub z tego co słyszałem. >> Tak jest. Jestem współwłaścicielem. To też osoba, która całe życie mi pomaga. Piotr Bagiński, który który mnie wziął do tego wszystkiego. Za to jestem mu wdzięczny i i razem sobie prowadzimy klub i próbujemy znaleźć nowe perełki na polskim rynku. >> Polecisz MMA tym, którzy są miłośnikami sztuk walki? Wchodzimy w to >> hobbystycznie. Tak zawodowo to jest ciężki kawałek chleba, bo tam mamy trzy płaszczyzny, bo jest i stójka i są zapasy i jest parter i to wymaga absolutnego poświęcenia i zaufania trenerom, jeżeli chodzi o o ten sport.

No na koniec zad pytanie, jak się udało Sabinie ciebie tutaj ściągnąć, bo podobno to nie jest łatwa sztuka. >> No faktycznie zaintrygowała mnie i konsekwencja i upór, który pokazała, żeby mnie tutaj ściągnąć i i tylko dlatego, że była za każdym razem bardzo serdeczna, sympatyczna i miła, stwierdziłem, że już nie mogę kolejny raz odmawiać i po prostu przyjechałem. >> Ale ty byłeś już w Gliwicach, walczyłeś tu w arenie? >> Tak, już nie jedno nie jeden raz. Mało tego, wiele razy byłem też razem z moimi kolegami. No to jest chyba jedna z lepszych i fajniejszych hali je chodzi, jeżeli chodzi o aspekt techniczny w środku. Y i lubię tutaj przyjeżdżać.

>> Jest szansa, że jeszcze zobaczymy cię kiedyś w klatce? >> W klatce tak. W MMA nie wiem, małe szanse są, ale jeżeli chodzi o jakieś pojedynki, może w boksie to może być. Tomasz i Kacper to gliwiczanie oraz stali uczestnicy seminariów z mistrzami. Jak sami przyznają, okazji do treningu z legendą polskiego MMA nie mogli przegapić. Czego najbardziej oczekiwali po spotkaniu z Michałem Materlą? >> Przede wszystkim poza poznaniem nowych technik, to zobaczenie

jakim taka legenda jest człowiekiem. I mogę ci powiedzieć z tego miejsca, że to jest naprawdę świetny człowiek. yyy ani nie oszedł sławą, ani pieniędzmi. Nic go nie yyy zboczyło z takiej normalnej ludzkiej ścieżki. >> Czyli spotkanie Idola. Ja wiem, że ty to ty to jesteś pasjonatem sztuk walki, a przede wszystkim miłośnikiem chyba seminariów Sabiny Michalak. Y dziś tu przyszedłeś spotkać Michała czy po prostu dowiedzieć się czegoś nowego? >> Michała? Bo w telegraficznym skrócie jest to spełnienie jedno spełnienie jednego z moich sportowych marzeń. Jakie jestem za to wdzięczny Sabinie, że udostępniła mi taką możliwość.

Spełnienie sportowych marzeń. Ja wiem, że ty je spełniasz regularnie. Nie wiem, piszesz sobie tych mistrzów, których już zaliczyłeś, brzydko tak mówiąc. To kogo? Kogo tu spotkałe? Już miałem z panem Różalskim okazję trenować. Z Diablo Włodarczykiem, Wachem, ostatnio z panią Iwoną Gowską również. >> Czyli same sławy. A powiedz ty, uprawiasz MMA albo chcesz uprawiać? >> Aktual wcześniej. Ogólnie zaznaczę ci całą nakreślę taką historię. Wcześniej uprawiałem boks w gliwickim Carbo [parsknięcie] pod okiem trenera Ściubisza, ale przerzuciłem się na MMA, które robię w kodokanie gliwickim pod okiem świetnego trenera czarnego pasa w brazylijskim judicu Kamila Łukasika, który jest naprawdę tak jak zaznaczyłem świetnym trenerem i poza byciem trenerem jest też sędzią wielu gal sportowych między innymi KSW czy ostatnio sędziował

galę walk na gołę pieści i fight mode >> ja przeczytałem gdzieś, że MMA, zawodnicy MMA to są tacy współcześni gladiatorzy. Czy rzeczywiście można to porównać? Wychodzicie, no nie wiem, do klatki wchodzicie i walka na śmierdzi życie. >> Poza tym, że jest to jakaś część sportowej rywalizacji, to jest to przede wszystkim rozrywka dla ludzi, bo nie oszukujmy się, y część ogląda to dla

widowiska, a część ludzi po prostu przełączy sobie kanał i zobaczy, o, biją się, zjem popcorn, obejrzę. Także to jest połączenie zarówno bycia w sumie jesteśmy gladiatorami, bo oni też zapewniali rozrywkę. >> Marcin reprezentuje klub Next Level Opole. Na co dzień doskonali swoje umiejętności na macie, a udział w seminariach traktuje jako ważny element sportowego rozwoju. >> Jakbym chociaż osiągnął w 1/4 to, co udało się osiągnąć Michałowi, to byłbym z tego zadowolony. >> Kiedy się zaczęła twoja przygoda z tą sztuką walki? z tym >> od 7 grudnia 2019 roku od przypadkowego

włączenia KSW na urodzinach mojej mamy, że tak powiem byłem jednym ze starszych dzieciaków i wtedy ojciec mi zaproponował czy nie chcesz obejrzeć jakieś tam gali KSW? Mówię, jakaś gala dobra obejrzę i tak mówię. No to jest ten sport, który bym chciał uprawiać. >> Musiałeś pójść na pierwszy trening, pierwszy klub, pierwsze zajęcia, pamiętasz? >> Y tak, tak, bez dwóch zdań pamiętam. pierwszy trening, no to było, że tak powiem, takie zderzenie się z tym wszystkim, że jest to dużo cięższe, trudniejsze niż się wydaje, ale jednak

pamiętam taką satysfakcję takiego dzieciaka jeszcze jak byłem na pierwszym treningu, to taką jak schodziłem z tego treningu zajechany, to taką satysfakcję takiego dzieciaka, że kurde to jest to >> to jest to fajna rzecz, którą bym chciał robić, nie? MMA to chy jedna z trudniejszych sztuk walki, no bo boks to są pięści, karate to są zasady, a tutaj jednak no troszeczkę taka bym porównał to do walk gladiatorów, że są zasady, ale jednak można tutaj trzeba dać ciebie więcej. >> Znaczy się ogólnie rzecz biorąc MMA tak jest bez dwóch zdań najtrudniejszym tym sportem walki, bo trzeba umieć dobrze połączyć boks, kickboxing, zapasy brazylijskie jitsu, jakby trzeba to teraz włączyć w jedność, ale też jest bardzo energochłondny, nie?

jakby są zasady, bo to też są jakby te zasady, żebyśmy walczyli według tych ustalonych zasad i jakby jak się już walczy w tej samej walce, to już myślę człowiek jest już na tyle obyty, że tak powiem, że że już wie jak walczyć, nie jakby. Więc to nie jest aż takie trudne, jak się wydaje. Jak się już na tej macie spędzi naście godzin, no to już te zasady coraz bardziej są znane dla nas, dla zawodników. >> Ja rozumiem, że ty za sobą masz już pierwsze walki, więc powiedz coś o jakiejś takiej, której wspominasz, do której wracasz. Tak, no nawet mogę nieskromnie powiedzieć, tutaj na tej hali walczyłem yyy na MMA Polska bodajże, to była 11 edycja, teraz znowu tutaj wracam yyy na ma Polska do tej konkretnej hali, więc ogólnie takie no co emocje yyy w amatorskiej walce, no takie zawsze to był stres,

>> zawsze jest stres. Takie fajne też emocje takiego wspomnienia. Pamiętam jak wygrałem właśnie w tej hali po moim pierwszym zwycięstwie w MMA, tak kurczę wskoczyłem na klatkę i >> no to jest taka takie coś przeszyło moją moje całe ciało z góry na taki fajny prąd, że kurde to jest chyba to co ty chcesz naprawdę robić, nie? Jakby było tak mega fajnie tutaj w tej arenie. >> Sporty walki od dawna nie są domeną wyłącznie mężczyzn. Wśród uczestników seminarium była również Kinga Bong, utytułowana zawodniczka brazylijskiego jitsu MMI kicking boxingu, medalistka krajowych oraz międzynarodowych zawodów.

Też staram się brać udział na bieżąco teraz w seminariach. Natomiast nie ukrywam, Michał Materla jest tą personą, która przyciągnęła przyciągnęła mnie do sportu walki i był to taki pierwszy człowiek, którego ja poznałam od tej strony takiej, że jednak warto spróbować, bo Michał ma niesamowity charakter, który pokazał na każdej swojej walce i jest to na pewno

człowiek, który którego warto naśladować, jeśli chce się postawić kroki na macie. Jak się zaczęła twoja przygoda ze sztukami walki? >> Ogólnie miałam do czynienia poprzez filmy lub różnego rodzaju seriale z sztukami walki. Było to dokument dokładnie o teekondo i my i mierzono tam siłę kopnięć, siłek ciosów. Były tam różne też narzędzia i tak zakochałam się po prostu w teo wtedy pamiętam i w My i powiedziałam

sobie sama, że tak to są sporty, których chcę spróbować kiedyś. No nie trenuję takondo, ale my tha już 2 lata, także rozwijam się tutaj mocno i prężnie w tej dziedzinie. >> Co dzisiaj zapamiętasz z tego spotkania? Na pewno przeprowadzki, na pewno kontrolę, jaką tutaj zapewnił nam Michał i to wszystko, jaką opieką nam nas otoczył wszystkich,

jego spojrzenie, bo ono jest takie specyficzne naprawdę. No i na pewno to, że jest bardzo szczegółowym, pilnuje, żebyśmy nie robili głupot, tylko skupiali się typowo na zadaniu, które on przeznaczył do tego, żebyśmy się jego nauczyli. Borys, jesteśmy tutaj na seminarium Michała. Tak, słyszałem, że ty jesteś jego fanem, więc powiedz mi coś o tym Michale, >> że przegrał raz z Mamedem, ale to jest taka legenda i no

mamy to jest legenda i właśnie też Michał to też jest legenda i co dużo też wiem o różnych zawodnikach, ale bardziej o Michale mało wiem. >> A skąd się u ciebie wzięło zainteresowanie MMA? Po prostu z tej fikałki na kickboxing z tego po prostu i MMA. >> To powiedz teraz mi jeszcze raz, bo ty już mi mówiłeś, ale powtórz jakie ty uprawiasz sztuki walki. >> Brazylijskie juditsu, MMA i kickboxing.

>> To jak ty dajesz radę to wszystko ogarnąć? >> No mam trening po treningu w tygodniu co tydzień. >> A ile lat już ćwiczysz? Rok kickboxing, a parę miesięcy właśnie MMA i brazylijskie Judicu. >> Ze mną jest Sabina Śnioch, organizatorka seminarium z mistrzami. Sabina, usłyszałem dzisiaj od wszystkich rozmówców, że to spełnienie takiego marzenia spotkać tutaj Michała Materlę w Gliwicach, porozmawiać z nim, co więcej, powalczyć dla ciebie też. >> Dla mnie jest to niesamowity dzisiaj dzień. Jest to spełnienie mojego wielkiego marzenia. Organizacja seminarium z Michałem Materlą to naprawdę jest no osoba i zawodnik z

charakterem. Jest to zawodnik, który tak naprawdę jest osobą, która no całe serce zostawia w oktagonie, cały czas motywuje swoich tutaj na seminarium podopiecznych. Także myślę, że każda osoba, która dzisiaj była na seminarium, wyciągnęła bardzo dużo cennych wskazówek indywidualnych, które im Michał przekazał. A dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych i cieszę się, że dzisiaj sobotnie popołudnie spędziliśmy na macie trenując MMA z Michałem Materlą, prekursorem MMA w Polsce. >> Podglądałem te zajęcia i rzeczywiście Michał tutaj zdradzał takie szczegóły, których się chyba nigdzie indziej ludzie nie dowiedzą, jeśli tylko na seminarium.

Jak ci się w ogóle udało Michała przekonać, żeby tutaj przyjechał? No bo to nie jest osoba, która pewnie na zawołanie jest u wszystkich. >> Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddaję. Wiem, że Michał ma milion propozycji odnośnie seminaria, więc tym bardziej cieszę się i to jest dla mnie osobisty sukces, że dzisiaj jest Michał z nami. Myślę, że najlepiej jego zapytać. On tutaj odpowie na to pytanie. A dla mnie to jest piękny dzień. Wstałam rano z uśmiechem. Jestem szczęśliwa, że dzisiaj poprowadził seminarium dla nas, pasjonatów. Był to wyjątkowy dzień, bo trenować z legendą, prekursorem MMA to jest coś wspaniałego i niezapomnianego na całe życie. jeszcze w arenie, w miejscu, gdzie są te gale MMA organizowane, to takby też jedna osoba zwróciła to na to, zwróciła na to uwagę, że chciałaby tu po prostu wejść na ten

ring do klatki i spełnić kolejne marzenie. Dla ciebie też to by było coś takiego fajnego. Yyy, >> tak, jeśli chodzi o miejsce, w którym dzisiaj się znajdujemy, jest to Prizero Arena w Gliwicach. Michał też tutaj walczył dwa razy. Dlatego chciałam, żeby to spełnienie marzenia mojego, a zarówno też wszystkich uczestników, pasjonatów sportów, walki, bo przyjechały osoby z różnych miast Polski i także tutaj z Gliwic były osoby, co mnie bardzo cieszy i motywuje do dalszej pracy, że w seminaria z mistrzami przeciągają osoby pasjonatów z różnych zakątków naszego kraju. Także dziękuję wszystkim uczestnikom za obecność. Pozdrawiam was serdecznie. A Prizora Arena jest to no najpiękniejsze miejsce, w jakim mogłabym i zrobiłam seminarium z mistrzami. Także

myślę, że dla Michała też będzie to wyjątkowe wspomnienie, że nie tylko ma tutaj takie piękne wspomnienie, jeśli chodzi o walki, ale także wspomnienie to jest seminaria z mistrzami, więc na pewno już w tym walecznym sercu mu się zapiszemy na długo. >> Seminaria z mistrzami na stałe wpisały się już sportowy kalendarz Gliwic. To wyjątkowa okazja, by trenować ramię w ramię z najwybitniejszymi zawodnikami, czerpać z ich doświadczenia i przekonać się jak wygląda droga na sportowy szczyt. Organizatorzy zapowiadają już kolejne spotkania, dzięki którym do Gliwic ponownie zawitają wielkie nazwiska świata sportów walki.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo