IX Bieg Charytatywny Świętego Goara | 100% Gliwic
Park Kultury i Wypoczynku w Gliwicach tej wiosny stał się miejscem wielu inicjatyw łączących aktywność fizyczną z pomaganiem. Jedną z nich był IX Bieg Charytatywny Świętego Goara – wydarzenie, które od lat gromadzi osoby o wielkich sercach, gotowe wesprzeć podopiecznych Gliwickiego Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjnego. Na starcie stanęli doświadczeni biegacze, amatorzy, uczestnicy marszu nordic walking, całe rodziny z dziećmi, a także wyjątkowi bohaterowie tego dnia – wychowankowie i absolwenci GCER, którzy wzięli udział w tradycyjnym Biegu Gospodarza. Tegorocznej edycji towarzyszył również rodzinny piknik pełen atrakcji dla najmłodszych.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Park Kultury i Wypoczynku w Gliwicach tego lata stał się miejscem wielu inicjatyw łączących aktywność fizyczną z pomaganiem. Jedną z nich był dziewiąty bieg charytatywny Świętego Goara. Wydarzenie, które od lat gromadzi osoby o wielkich sercach gotowe wesprzeć podopiecznych gliwickiego centrum edukacyjno-Rehabilitacyjnego. Tegorocznej edycji towarzyszył również rodzinny piknik pełen atrakcji dla najmłodszych. O idei, wydarzenia, jego znaczeniu opowiadają organizatorzy. Gliwickie Centrum Edukacyjno-Rabilitacyjne zajmuje się edukacją i rehabilitacją dzieci niepełnosprawnych w wieku od zera do 78 roku życia.
Przeprowadzane są u nas zajęcia specjalistyczne przez psychologów, logopedów, fizjoterapeutów, terapeutów zajęciowych. Prowadzimy przedszkole, prowadzimy wczesne wspomaganie i ośrodek rewalidacyjno-wychowawczy. >> To wszystko się dzieje i po to, żeby mogło funkcjonować niezbędne są wam pieniążki. które trzeba dziś pozyskać. Jednym ze sposobów jest właśnie to dzisiejsze wydarzenie. Przypomnijmy sobie jeszcze na co zbieraliście w poprzednim roku i jak zakończyła się tamta akcja. >> W poprzednim roku zbieraliśmy na doposażenie placu zabaw. Zebraliśmy środki, które mogliśmy, za które mogliśmy zakupić chuśtawki dla dzieci.
Wiadomo, że to są huśtawki, które muszą mieć certyfikaty, więc one są dosyć drogie, ale udało nam się to. Zresztą przez te wszystkie lata, które organizujemy bieg świętego Goara, za każdym razem ten cel jest zrealizowany dzięki no zaangażowaniu wszystkich uczestników, no i tu organizatorów. Mogliśmy zrealizować praktycznie każdy cel. >> Czyli ośrodek się cały czas rozwija i ma się dobrze. Tak można by to krótko podsumować. >> Ośrodek się rozwija i ma się dobrze. Do przedszkola uczęszcza ponad 80 dzieci.
Wczesne wspomaganie to jest 150-160 dzieci, a do ośrodka rehabilitacyjnego, no to są już setki dzieci. Tak naprawdę obsługujemy gdzieś około ponad 100 dzieci miesięcznie. Jeśli chodzi o środek ośrodek rewalitacyjny to jest mamy czworo dzieci. Przed nami duży bieg tak zwany,
czyli o godzinie 12:00 rusza duży bieg, bieg Nordic Walking i bieg z wózkiem. To przed nami. No i cały czas oczywiście trwa nasz festyn rodzinny. >> A powiedz mi, na co w tym roku zbieracie? Jaki był cel tego wydarzenia? >> Celem w tym roku dla nas jest zebranie funduszy na rozbudowę parkingu, placu manewrowego, który mieści się przed naszym ośrodkiem. Jest taka możliwość, żeby stał się większy. Jest to dla nas bardzo ważne przede wszystkim w kontekście małych dzieci, rodziców, którzy przyjeżdżają z tymi małymi dziećmi bardzo często na wózkach inwalidzkich, żeby skrócić im ten tą drogę do naszego ośrodka i zapewnić po prostu bezpieczeństwo.
>> Ile na to potrzeba pieniędzy? >> Potrzeba bardzo dużo pieniędzy. Prawdopodobnie nie zbierzemy takiej kwoty, ale jest to początek. Oczywiście pozyskujemy też z innych możliwych źródeł, ale mamy nadzieję, że będzie taka duża cegiełka, żeby właśnie rozpocząć rozbudowę tego parkingu.
>> Dzisiejsze wydarzenie to też okazja do spotkań. Tak, >> oczywiście zawsze tak jak co roku są tutaj przede wszystkim nasi podopieczni, ich rodzice, przyjaciele, znajomi, nasi absolwenci, ale oczywiście też są po prostu gliwiczanie, którzy już no dziewiąty rok z rzędu są tutaj z nami. Jest to taki dobry czas, żeby spędzić go razem. >> Ty jesteś też rodzicem. >> Zgadza się. Y, moja Julka uczęszczała do ośrodka 9 lat temu, dawno już pamiętam, ale od samego początku spotkaliśmy się z bardzo dobrym przyjęciem. Bardzo dobrze została wyprowadzona przy swojej wadzie. No i jakoś tak się złożyło, że że zostałem tutaj jako organizator, jako jako wsparcie takie biegu i jestem i będę. Wydarzenie oficjalnie otworzyła prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska Budka, podkreślając znaczenie inicjatyw, które integrują
mieszkańców i wspierają osoby potrzebujące. >> Dziewiąty to już bieg Świętego Goara. Piękna inicjatywa wspierająca osoby z niepełnosprawnościami, bardzo dobrze zorganizowana. No teraz jesteśmy w takim momencie kulminacyjnym, kiedy ruszył bieg na 10 km. No i żeby przebiec na 10 km, no to to już nie jest tak jak pstryknięcie palcem, więc pewnie zaangażowali się tutaj ludzie wrażliwi, dla których też ten temat i i cel tego
biegu ma szczególne znaczenie. >> Wiele takich wydarzeń inicjowanych kiedyś potem umiera. Tu się okazuje, że jest dziewiąta edycja. No i tak z tego co widać to coraz więcej się dzieje i coraz lepsze efekty. >> Tak, mamy kilka takich imprez w mieście, które z roku na rok przybierają na sile i to bardzo, bardzo cieszy, ale też pokazuje, że gliwiczanie są otwarci, empatyczni i gotowi wspierać właśnie
takie wydarzenia. >> Zbierają na parking. To rzecz banalna, ale jakże niezwykle istotna w przypadku osób z niepełnosprawnościami. >> Tak, to prawda. te wszystkie elementy, które na przykład właśnie ułatwiają dojazd, przejście, czyli to wszystko, co świadczy o dostępności. To są elementy niezwykle ważne. My też jako miasto Goar wspieramy. Za chwilę będzie ogłoszona kolejna taka wspólna inicjatywa, bo dzieci, które są pod opiekiem, pod opieką Goaru nam przybywa, a możliwości
tej organizacji też możliwości lokalowe są określone, więc jeszcze chwilkę i wyjdziemy z kolejną bardzo dobrą propozycją. Wśród uczestników nie zabrakło także reprezentantów środowiskowego domu samopomocy w Gliwicach, którzy licznie stawili się na starcie i aktywnie włączyli się w wydarzenie. >> Leszek Styś, środowiskowy dom samopomocy w Gliwicach. >> Ja widzę, że dzisiaj przyszliście tutaj w bardzo silnej i zwartej grupie. Co was tu przywiodło? >> Jak co roku jesteśmy zwartej silnej grupie. Przywiodło nas tutaj zapach sukcesu, ale przede wszystkim dobra zabawa.
>> Domyślam się, że celem też jest wsparcie fundacji Goar. Oczywiście rzecz jest nam bardzo bliska, właściwie bliska koszula ciału. W związku z tym nie mogło nas tutaj po prostu dzisiaj nie być. Taka forma zebrania funduszy na cel, no ważny cel dla tego ośrodka. Podoba ci się? Czy może nie wiem powinno państwo dać na przykład albo miasto to od razu zbudować? Jak ty to widzisz? No najpiękniej by było, gdyby państwo i miasto dało na tyle na mawości i to jest
jak gdyby zupełnie zrozumiałe. A z drugiej strony to, że ludzie mają ochotę się spotykać razem i też sami od siebie coś zorganizować jest pięknym sposobem też bycia przede wszystkim ze sobą. A że z tego jest jakiś skutek w postaci też uzbieranej środków finansowych, super. Myślę, że powinno być i jedno i drugie. Jest jedna i druga nóżka. Kuba jest podopiecznym gliwickiego centrum edukacyjno-Rehabilitacyjnego. Jego rodzice Joanna i Aleksander nie mają wątpliwości, że placówka odgrywa ważną rolę w życiu ich syna i całej rodziny. >> Bardzo potrzebne. Mało jest takich ośrodków w Gliwicach i a dużo dzieci i
bardzo no ja jestem my jesteśmy zadowoleni z tej placówki bardzo. >> Na czym polega rehabilitacja Kuby? >> No ma tam rehabilitację ruchową. Potem ma logopedę, pedagoga, terapię wzroku, wszystkie takie potrzebne zajęcia, no które mu są potrzebne do jakby rozwoju, >> czyli kompleksowa obsługa, bym powiedział, tak? I widać jakąś poprawę, różnicę. >> Tak, >> on też ma takie swoje tempo, tempo rozwoju, ale widać pomału, ale widać.
>> Słuchaj, takie takie takie przedszkole chyba bardzo wam rodzicom pomaga. Co ty sądzisz? No oczywiście bez takiego przedszkola nie dalibyśmy sobie rady. Oboje z żoną pracujemy. Także na ten czas pracy zawodowej wiemy, że Kuba ma dobrą opiekę przede wszystkim, bo widzimy na co dzień ta zaangażowanie całej kadry pedagogicznej tego przedszkola i to jak te panie i również panowie się zajmują tymi dziećmi. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Widać pełne oddanie, zaangażowanie i pasję w tym, co robią. Wśród uczestników pikniku była również Elżbieta, mama Juliana, który także uczęszcza do GCR.
>> Tata Julka po raz pierwszy startuje w takiej imprezie biegowej, także powiedział, że w szczytnym celu, ważnym i to będzie taki fajny start, dobry na początek będzie życiówka. >> Ja myślę, że duże emocje wam towarzyszą temu biegów ze względu właśnie na to, że to jest podopieczny Goara. Tak, bardzo duże emocje, bardzo się cieszymy. My w ogóle ogromnie goa wspieramy we wszystkim co robi, dlatego że to jest przedszkole, gdzie tak naprawdę nasz synek spędza ogromną część dnia i gdzie naprawdę jest fantastycznie zaopiekowany. Ma cudownych wychowawców, ma cudownych specjalistów i to są naprawdę osoby, które dbają, żeby ta jakość dzieciństwa dzieci ciężko chorych, tak jak Julek, chorując na inat, żeby to jakość tego dzieciństwa było jak najwspanialsze, jak najpełniejsze i żeby z tego dzieciństwa
mogły wyciągnąć jak najwięcej. Z tego co mówisz to trudno sobie wyobrazić życie bez takiej placówki dla was rodziców. >> Zdecydowanie to jest niesamowite, bo to jest coś tak naprawdę daje nam przede wszystkim oddech jako rodzicom i my wiemy, że Julek jest w najlepszych rękach, że jest zadbany, że jest wesoły, że ma fantastyczne miejsce do zabawy, gdzie ma świetne towarzystwo, gdzie po prostu tak naprawdę no cudownie spędza czas. Także jestem przekonana, żebyś że bez goru byśmy po prostu sobie nie poradzili jako rodzice, zwłaszcza jako rodzice pracujący, rodzice też innych dzieci. Mamy jeszcze dwie córeczki, które też wymagają naszego czasu, też chcą mieć chwilkę dla siebie, też musimy o nie po prostu zadbać, więc jest cudownie.
>> I widzę, dlatego jest na twoich ustach uśmiech. >> Tak, tak. Mimo tego, że tu są dzieci z dużym bagażem, z bagażem, którego żadne dziecko nie powinno mieć na swoich plecach, to muszę powiedzieć, że no daje nam to, daje nam to ten uśmiech, ten oddech i i to przekonanie, że nie jesteśmy sami, że mamy wspaniałą drużynę, która nas tutaj wspiera. >> A można cię zapytać, komu ty tak mocno kibicujesz? Kibicuję mojemu tacie,
>> a tata często biega tak często uczestniczy w takich wydarzeniach. >> Nie, to jego pierwszy raz, dlatego dlatego mu bardzo kibicuje. >> O tym, jak ważne jest wsparcie oferowane przez gliwickie centrum edukacyjno-Rabilitacyjne, opowiedzą również Aleksandra i Krzysztof, którzy mieli okazję bliżej poznać działalność tej placówki. >> Syn kiedyś uczestniczył w zajęciach, ale generalnie w tej chwili nie. >> Ale uczestniczył. Jak jakie wspomnienia? >> Dobre. >> Bardzo dobre. Tak. I i to cię to między innymi przywiodło tutaj dzisiaj. >> Tak, tak. Lubimy takie zawody sportowe, jak można właśnie fajnie się pobawić, bo oczywiście tu nie chodzi o rywalizację, można zdobyć medale. Tutaj starszy syn z babcią też się mogą pobawić, więc takie miejsca lubimy.
>> Świetny sposób na to, żeby spędzić sobotę, ale ja widzę, że ty wysportowana sylwetka, numer gotowy, więc jednak tego sportu też trochę chyba będzie. >> Trochę jest. Zobaczymy. Może się uda jakiś dobry wynik wykręcić. Zobaczymy. >> Jest to okazja do integracji, poznania nowych ludzi, czy może spotkania starych znajomych? >> Raczej tutaj starych znajomych spotkam. >> Jasia i Hania. Hania, ile ma miesięcy latek? >> Dziewięć miesięcy. >> Jeszcze roczku nie ma. >> Jeszcze nie ma roczku. A tu jest jeszcze wnusia, która ma, będzie miała cztery latka.
>> O, pięknie. Cztery latka. Tak. I pewnie już mówi. >> Emilka. >> Emilka. I jest jeszc. >> Co was przywiodło na te wydarzenie dzisiaj? Czemu tu jesteście? >> No. No to dlaczego jesteśmy? To jest charytatywne. To jest ten główny powód. >> A macie coś wspólnego yyy z Goarem? >> Nie, >> nie. Po prostu >> tak po prostu >> stwierdziliście, że sobota to świetny pomysł na to, żeby się spędzić ten czas? >> Dzieci biegały, dzieci biegały i teraz
synowa będzie biegać. >> No to jednak macie, bo wspieracie inicjatywę. >> Wspieramy. Tak. Tak. Rodzinny charakter wydarzenia sprawił, że nie zabrakło także atrakcji przygotowanych przez służby mundurowe. Dużym zainteresowaniem najmłodszych cieszyło się policyjne stoisko, gdzie można było z bliska obejrzeć radiowozy i porozmawiać z funkcjonariuszami. >> Aspirant Mateuszkowski. >> Panie Mateuszu, dziś jesteśmy na pikniku Świętego Goara. To takie wydarzenie, na którym policja w zasadzie nie jest potrzebna, ale okazuje się, że też pełnicie tutaj ważną rolę. Jaką?
Funkcję. Tak, bo dzieci często nas kojarzą z policją, która łapie złodziei, a my chcemy tutaj ograzać wizerunek. Jak ktoś się zgubi, będzie potrzebował pomocy, to nieby nie bał się podejść do policjanta, pogadać z policjantem właśnie. A dzieci niepełnosprawne czasami nie do końca potrafią wszystko powiedzieć od razu. Jak ogrzejemy wizerunek, będą nas znali z na co dzień, to myślę, że będziemy mogli łatwiej pomóc. >> A przy okazji widzę, że wasze radiowozy cieszą się ogromną popularnością. To jest taki nieśmiertelny, bym powiedział, element każdego pikniku. Obojętnie gdzie jesteście, to i tak do was lgną. Tak, dokładnie. Radiowóz i wsiąść na radiowóz, włączyć sygnały czy jeden, czy drugi. Mamy nadzieję, że będę miał czym wrócić, a reszta wszystko jest dobrze.
>> Wspólne spędzenie czasu, integracja i pomoc osobom potrzebującym właśnie takie wartości przyświecały dziewiątemu biegowi charytatywnemu świętego Goara. A liczna obecność mieszkańców udowodniła, że w Gliwicach nie brakuje ludzi gotowych angażować się w działania na rzecz innych.


