Dzień Psa | 100% Gliwic
Z okazji Dnia Psa odwiedziliśmy gliwickie schronisko, aby poznać jego wyjątkowych mieszkańców i pokazać psy, które czekają na swój wymarzony dom. Każdy z nich ma swoją historię, ale wszystkie łączy jedno – ogromna potrzeba miłości i bliskości człowieka. W materiale rozmawiamy również o odpowiedzialnej opiece nad czworonogami, szczególnie podczas upalnych dni. Dowiecie się, jak zadbać o bezpieczeństwo i komfort swoich psich przyjaciół, aby wysokie temperatury nie stanowiły dla nich zagrożenia. Jeśli myślicie o adopcji lub chcecie dowiedzieć się, jak jeszcze lepiej troszczyć się o swojego pupila, ten materiał jest właśnie dla Was.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Dzisiaj mamy Światowy dzień psa, więc z tej okazji odwiedziliśmy schronisko na wschodniej, aby kilka psów wam przedstawić i zachęcić do adopcji. Więc zacznijmy od tego, ile obecnie psów czeka na swój przyszły dom. >> Na wymarzony dom czeka 60 psów. Oczywiście z tej grupy psów około siedmiu jest na kwarantannie, więc jeszcze nie są przygotowane do adopcji. Być może odnajdzie się poprzedni właściciel. No i ponad 100 kotów. To jest rzeczywiście ten sezon koci jest już w pełni uruchomiony. >> Yyy, to co trzeba yyy spełnić, aby móc takiego takiego czworonoga zabrać do domu?
Przede wszystkim trzeba się skontaktować z nami albo z naszymi wolontariuszami. Takim punktem, momentem takim decydującym jest oczywiście pierwsze spotkanie, rozmowa i wypełnienie ankiety przedadopcyjnej, z której możemy się dowiedzieć, co przyszły właściciel może zaoferować naszym podopiecznym, czy jest więcej osób w domu. Różnie w życiu bywa. Niemal każdego dnia otrzymujemy telefony związane z oddaniem zwierzęcia do schroniska, bo ktoś się rozchorował, ktoś nie może się już tym zwierzęciem opiekować, więc staramy się jakby z założenia no zapewnić tym zwierzętom taki byt, żeby potem nie trafiły z powrotem do schroniska. To jest bardzo ważne. Więc ta pierwsza rozmowa, ankieta, wspólny spacer. Bardzo często czasami yyy przyjeżdżają tu do nas ludzie ze swoimi zwierzętami, ze swoimi psami, rezydentami, żeby zobaczyć jak y
będzie wyglądała y komunikacja z nowym zwierzęciem, pierwsze spotkanie, czy nie będą na siebie warczały, jak to wszystko przebiegnie. Yyy, więc yyy czasami nawet nasz wolontariusz z danym psem jedzie do domu, żeby też zobaczyć jak to będzie wyglądało w warunkach domowych już, prawda, bo inaczej te zwierzęta mogą się zachować na spacerze w miejscu neutralnym, a zupełnie inaczej w domu, gdzie już rezydent może sobie tam rościć jakieś prawa, być ważny i próbować ustawiać nowego psa. Ale to też różnie bywa, bo co prawda dzisiaj bardziej mówimy o psach, ale kiedyś miałam taką sytuację, że zawiozłam do nowego domu kota, kotkę, samiczkę. Starsza pani nie miała środka transportu, cudownie się z nią rozmawiało przez telefon, więc postanowiliśmy zawieźć kotkę. No ale nasza kocica jak weszła i zobaczyła jego
córa, użarła go natychmiast. Jeden biedak wszedł pod wannę, nie wychodził przez cztery dni. Musieliśmy ją zabrać i zadecydować o innej kotce, bardziej takiej uległej, delikatnej, żeby z tamtym kocurem mogła się dogadać. I podobnie jest z psami. >> Y to jest suczka Sara, 10letnia dziewczynka, chociaż w ogóle nie wygląda na 10 lat, ma tyle energii nawet w taką pogodę. Została oddana przez właścicieli, zresztą od nas adoptowana jako szczeniak. No niestety tak się złożyło.
Dziewczynka gdzieś tam jest w trakcie leczenia, ale szukamy jej najlepszego domku na starość. Chociaż o starości to tutaj przy jej zachowaniu chyba mówić nie możemy, tak? Bo jest tak takim ruchliwym, fajnym pieskiem, że po prostu no ona chyba dalej myśli, że jest szczeniaczkiem. Tak jej się wydaje. Także super psinka. Polecamy serdecznie. A do kogo by pasował taki piesek?
>> Yyy, do kogo by pasował? No ja myślę, że do wszystkich w tym momencie, bo ona wszystkich kocha, nie ma z nikim problemu, nawet z pieskami innymi, więc i do domu z dziećmi, i do yyy jakiejś starszej osoby, która z którą by siedziała na kanapie, oglądała seriale też. Stasiu jest starszy. Stasiu ma 14
lat, jest >> jest po operacji. No też się nie czuje na swój wiek, >> prawda, kochanie? Też się nie czuje na swój wiek. >> Stasiu nie zamierza. >> Tak, Stasiu, Stasiu jest mniej aktywny niż Sara, ale jednak i chętnie chodzi na spacerki. No mówię, teraz jest po po zabiegu, także musi chodzić w piżamce. Chętnie chodzi na spacerki, również się dogaduje z innymi pieskami jak najbardziej. Więc też taka nasza słodycz. >> A jaki jest powód tej piżamki? Yyy, Stasiu miał usuwaną śledzionę, >> także jeszcze tutaj oczywiście czuje się bardzo fajnie. Już praktycznie dzień po operacji. Yyy, nic mu, nic mu nie było, ale no jednak, żeby się piesek nie, nie interesował swoją raną, to jest tutaj zaopatrzony.
>> A co Stasiu najbardziej lubi robić? >> Stasiu lubi spacerować, głaskać się oczywiście jak najbardziej. Również przysmaczki wchodzą w grę, prawda? jakieś jakieś miększe. Zresztą Sara tak samo po niej troszkę chyba widać nawet, że gustuje w smakołykach.
>> No i to są takie dwa no po prostu super super starsze psiaki. Bezkonfliktowe, otwarte, kontaktowe. No coś wspaniałego. >> Mamy teraz w Polsce afrykańskie upały. Jak przygotować swojego psa na nie? Przede wszystkim jak najrzadziej wychodzić na spacery, te spacery ograniczać do minimum czasowego, >> nawet kiedy pies chce się wybiegać. >> Nawet jeżeli się chce wybiegać, idziemy w ustronne miejsce, w sensie zacienione
na trawę. Ja obserwuję jak ludzie spacerują jednak z psami po asfalcie, po betonie. Pieski mogą mieć, to nawet może być widoczne dopiero po kilku dniach, mogą mieć poparzone poduszki. Generalnie zwierzęta o wiele gorzej te nasze domowe znoszą upały niż człowiek. Pies wielokrotnie gorzej. Wiemy wszyscy, to jest wiedza już powszechna, że pies nie chłodzi się całym ciałem, tylko
pies dysząc, mając otwartą paszczę, chłodzi się w ten sposób. Więc już najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić, to założyć psu kaganiec, ciasny kaganiec i wyjść z nim na upalny spacer. Uniemożliwiamy mu wtedy termoregulację. To jest bardzo ważne. Chodzimy po trawie z tym psem, żeby nie stąpał po asfalcie, po betonie, poimy i nie robimy długich eksploatujących spacerów. To jest najważniejsze. >> A jeśli ktoś mieszka w ścisłym centrum miasta i wokół ma tylko i wyłącznie beton, czy na to da się jakoś zaradzić? No tak, wychodzimy bardzo wcześnie, rano, późnym wieczorem, no a po południu naprawdę na tyle, ile to jest rzeczywiście konieczne.
>> A czy są jakieś metody chłodzenia psów? Zimna woda, okłady czy jeszcze coś innego? >> Są świetne ubranka. Dostałem w prezencie ostatnio z firmy, której nazwy w tej chwili nie pamiętam, dostaliśmy ubranka uszyte ze specjalnego tworzywa, z takiej jakby mikrofibry. yyy można założyć takie mokre ubranko yyy tylko wykręcone z nadmiaru wody, założyć psu i to naprawdę chłodzi. Yyy ostatnio testowaliśmy to na naszych pieskach i myślę przy najbliższych spacerach z wolontariuszami yyy też to wykorzystamy, to wrzucimy jakąś relację też na na naszych profilach społecznościowych, bo rzeczywiście takie rzeczy są i warto z nich korzystać.
>> A czy wypady nad jezioro są bezpieczne dla piesków w tym czasie? >> Jeżeli jesteśmy w zacienionym miejscu, to myślę, że tak. To teraz poznajmy tego pięknego blondyna. >> Tak, to jest blondynka, nie blondyn zresztą nazwaliśmy ją blondi. Dziewczynka ma dwa latka, została znaleziona w Gliwicach. Jest już zaszczepiona, wysterylizowana, też przecudna, kochająca wszystkich, też nie ma problemu z innymi pieskami, gotowa, żeby znaleźć domek. Tak. >> A jaka jest charakteru? No przecudna, kontaktowa,
z nikim nie ma problemu, wszystkich kocha od pierwszego wyjrzenia. Tak panowie też mieli okazję tutaj tutaj zobaczyć, także no bez bezproblemowy super psiak. Jeszcze młoda, bo dwa latka to to jest to jest jeszcze młodzież. Także >> to jak blondy lubi spędzać czas i ile tak młodemu psu trzeba poświęcić uwagi?
No na pewno regularne spacerki, no które w taką pogodę oczywiście skracamy. Ona jeszcze jest młoda, także ona i chętnie się bawi zabawkami, i biega za piłeczką, także no oczywiście dużo, dużo głaskania, dużo miziania. No z ciasteczkami też nie pogardzi. Yyy, koty generalnie lubią ciepło, ale oczywiście przegrzewać nikogo nie wolno. Z reguły nasi milusińscy i nasze ukochane koty,
na przykład moje, no są w mieszkaniu. Mam za oknem kawałek woliery, żeby mogły wyjść. Oczywiście jest to bezpieczne wyjście dla kota, takie które powoduje, że nie uciekną, nie zginą wypadku, nie zaginą, nie będą łowiły ptaków, które które żyją na wolności, które często padają łupem kotów wolno żyjących. Więc myślę, że to też jest bardzo ważne w momencie, kiedy nawet koty wolnożyjące są nie tyle wolnożyjące, ale koty, które są wypuszczane, wolno wychodzące, o, przepraszam, >> no to taki kot sobie poradzi. On nie wyjdzie przecież do pełnego słońca i nie będzie w nim leżał w sytuacji, kiedy mu to nie odpowiada, schowa się, znajdzie sobie jakąś tam jakiś zakamarek. Ale też pamiętajmy, że w naszych mieszkaniach jest bardzo gorąco, żeby też je odpowiednio wentylować, że jeżeli są te zwierzęta w środku w mieszkaniu, czy to
koty, czy psy, żebyśmy odpowiednio zabezpieczyli okna przed nadmierną taką ekspozycją na słońce. Można nawet jakieś prześcieradło powiesić, żeby żeby tyle tego ciepła nie wchodziło do naszego mieszkania. No musimy się wczuć w rolę zwierząt, że one sobie same nie poradzą, nie włączą sobie wiatraka, klimatyzacji, której na przykład nie ma w domu, więc stały dostęp do zimnej wody. No ale to co najbardziej jest trudne to rzeczywiście te spacerujące, jeszcze wracam znowu do psów, spacerujące psy po asfalcie, po betonie albo przywiązane pod sklepem w trakcie upałów i właściciel idzie jakby nie wiem, nieświadomy tego, co się może wydarzyć do sklepu, a dzieją się potem rzeczy okropne. Także bądźmy wyczuleni.
Zwracajmy też ludziom uwagę, bo nieraz się wstydzimy powiedzieć, że proszę nie iść z tym psem po asfalcie, po betonie. No zwracajmy ludziom uwagę grzecznie, spokojnie, ale jednak reagujmy. >> I myślę, że warto jeszcze powiedzieć, aby nie zamykać ich w samochodach, bo to się nadal zdarza. >> No ja miałam nadzieję, że to się już nie zdarza, ale to jest po prostu straszne. Wiele zwierząt przypłaciło to życiem. Ja sama kiedyś ratowałam psa w takiej sytuacji, gdzie pies został zamknięty. No nie trzeba było wyważać drzwi ani wybijać szyby, bo akurat ci właściciele nadeszli, ale ten pies tam był co najmniej pół godziny i był już praktycznie nieprzytomny.
Myśmy go jakoś dali w chłodne miejsce, robiliśmy okłady chłodne. Potem ci państwo mieli pojechać do lecznicy. Nie wiem czy ten pies przeżył. Natomiast no to już jest naprawdę skrajność, takie skrajna nieodpowiedzialność, ale no tyle się o tym teraz mówi, że mam nadzieję, że że to już jest absolutnie zminimalizowane. >> Niektóre zwierzęta mają dłuższe futro. Czy w takie letnie dni chyba to się grumer nazywa, wypada zgolić te dodatkowe futro? Tu są zdania podzielone. Ja przyznam się, że nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale coraz częściej słyszymy, że takie futro może też stanowić jakąś formę izolacji. Więc no to to już jest dyskusyjne. jak beduini chodzą ubrani na ciemno i tacy omotani i i jeszcze piją gorącą herbatę, co wydaje się, że że to tak nam nie pomoże, a jednak więc no spotykamy się też z takimi opiniami, że
to jednak w jakiś sposób też może chronić chociażby przed poparzeniem słonecznym. Kiedyś trafiła do nas suczka, którą właściciel zostawił na balkonie. No może nie chciał dobrze, ale gdzieś tam poszedł. Akurat słońce zaczęło operować i ta słuczka nie miała się gdzie schować. że ona była gładkowłosa. Ona miała poparzone całe ciałko. Udało się ją uratować. Straż pożarna pomagała nam ją z tego balkonu zabrać. Udało się. miała udar, ale wyszła z niego. Niemniej jednak całe jej ciałko było mocno poparzone. była cała w strupach, ale no na szczęście to przeżyła.


