51. Memoriał Zenona Sęka | Na Sportowo
Lato dla większości sportowców oznacza przerwę od startów. Dla lekkoatletów jest jednak zupełnie odwrotnie. To właśnie teraz trwa najważniejsza część sezonu, podczas której rozgrywane są mistrzostwa Polski, a najlepsi walczą o minima na imprezy rangi mistrzostw Europy i świata. Jednym z etapów tych przygotowań są mityngi lekkoatletyczne. Stadion przy ulicy Syriusza w Gliwicach po raz drugi w tym sezonie gościł czołowych polskich zawodników. Tym razem rywalizowali oni podczas 51. Memoriału Zenona Sęka, oddając hołd wieloletniemu trenerowi i działaczowi lekkoatletycznemu.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Stadion przy ulicy Syriusza w Gliwicach po raz drugi w tym sezonie gościł czołowych polskich zawodników. Tym razem rywalizowali oni podczas 51 Memoriału Zenona Senka, oddając hołd wieloletniemu trenerowi i działaczowiatletycznemu. Wśród uczestników nie zabrakło reprezentantów Polski. Jednym z nich był aktualny mistrz Polski w rzucie dyskiem Oskar Stachnik, który w Gliwicach szlifował formę przed najważniejszymi startami sezonu. Oskar, jaki dzisiaj wynik? >> Dzisiaj wynik 6080. Tak w liczbach, a w odczuciach no mogło być delikatnie dalej. Bardzo na to liczyłem. No niestety nie dzisiaj.
>> Dzisiejszy memoriał to rozumiem taka forma jednostki treningowej, czy też były jakieś cele? >> Nie, no były cele. No od każdych zawodów się wymaga jakiegoś dobrego rezultatu i raczej nie traktuje się ich po macoszemu, przynajmniej ja, a zależało mi, ale z umiarkowanym takim parcie. >> Oskar, memoriał Zenona Senka w Gliwicach to jest taki bardzo znany, bo to jest 51 już edycja. Jak ty podchodzisz właśnie do takich zawodów, memoriałów, gdzie jest troszeczkę celebry, gdzie gdzie organizatorzy podkreślają, że to ważne dla nich? >> To znaczy jeżeli chodzi o ten konkretny memoriał, ja bardzo lubię Gliwice, zwłaszcza stadion w Gliwicach, bo no jest super, jest super stadion ładnie wygląda, jest kameralny, organizacja jest bardzo dobra, także, także to po prostu podnosi na duchu i dodaje skrzydeł w, w moim przypadku w kole. Ja
wiem, że ty jesteś topowym zawodnikiem z Polski, a dla tych może troszeczkę mniej znanych nagroda finansowa ma znaczenie, a dla ciebie >> nie, no oczywiście, że ma znaczenie. Dla mnie też zdecydowanie ma mało na znaczenie. Natomiast tylko ona jest rozdawana, no to trzeba jeszcze przyjść i zająć odpowiednie miejsce. To to nie jest tak, że się przyjeżdża i pieniądze są w kieszeni, no bo wtedy by nie było zawodów, prawda? >> Jakieś mistrzostwo Europy, coś w tym stylu. >> No mistrzostwa Europy w sierpniu, w Birmingham w Wielkiej Brytanii, także to
jeszcze czekamy, czekamy. >> Cel, tak. Tak, oczywiście to jest impreza docelowa w tym roku. >> W biegu na 100 m kobiet bezkonkurencyjne okazały się zawodniczki AZS AWF Katowice, które zajęły całe podium. Zwyciężyła była wicemistrzyni Europy w sztafecie 4 x 100 m Magdalena Stefanowicz. >> 1146 pod 1,5. Jeśli wiatr byłby w plecy,
to myślę, że byłaby życiówka. Myślę, że stać mnie w tym sezonie na bieganie poniżej 1120. Na to treningi wskazują, ale jeszcze jesteśmy w ciężkiej robocie. Jest to mój dzisiaj już czwarty bieg w przeciągu sześciu dni, więc uważam, że dyspozycje są wysokie. Tylko czekać na odrobinę szczęścia i żeby podmuchy wiatrzy sprawiały nam to, żeby bić rekordy życiowe. >> Szczególnie, że wygrałaś dziś dwa razy, więc no bezdyskusyjnie tutaj chała do koleżanek, ale najlepsza byłaś. >> Tak, zgadza się. Z biegu eliminacyjnego też jestem zadowolona, choć pozwoliłam sobie trochę przyluzować licząc na to, że będą dalej dobre warunki w finale. No ale niestety się nie udało, ale wierzę w to, że w kolejnych startach będzie jeszcze szybciej, a następne starty już są za tydzień i dwa tygodnie i wracamy do roboty, bo mistrzostwa Polski i
Europy czekają. Paulina Guzowska, klub Azw Katowice. >> Drugie miejsce. Jaki czas i czy zadowolona? >> Czasu szczerze nawet nie pamiętam. 1180 coś jestem zadowolona. No w finale wiatr nam nie pomógł. Mogło być lepiej, ale jest co jest. >> Przyjechałaś tutaj po życiówkę, czy czy to jest jakiś etap przygotowań do kolejnych startów? >> Wiadomo, że każdego startu chciałoby się życiówkę, ale traktujemy cały czas jako przygotowanie. >> Dzisiejszy bieg był ten finałowy trudny. Rywalki, nie wiem, odpowiednio przyspieszyły, żeby je gonić. Rywalki, >> rywalki oczywiście szybkie. Najbardziej chyba przeszkodził nam po prostu wiatr.
>> Ty gościłaś już na nas na tym stadionie? >> Tak, tak, już biegałam. >> Ile razy? >> Dwa, trzy razy może. Ciężko mi powiedzieć na tą chwilę, nie pamiętam. >> I zawsze jakie wspomnienia? >> Pozytywne. Zadowolona byłam. >> Ty dzisiaj w humorze dobrym opuścisz Gliwice? Niestety nie. Trzecie miejsce, słaby czas, słaby wiatr. No najwidoczniej nie umiem biegać pod wiatr. Też jestem w ciężkim treningu, więc ten start też był taki treningowy. Ale mam miłe wspomnienia z Gliwicami. Dobry, szybki tartan, fioletowy. Lubię ten kolor. Także >> ja rozumiem jak koleżanki tutaj, te które wygrały, też celujesz w mistrzostwa Polski. No i tam już ma być lepiej. Wiadomo, no z każdym startem liczę, że że te wyniki będą coraz lepsze, więc no pozytywnie patrzę na ten
sezon i wierzę, że że ten czas będzie coraz lepszy. Też jestem przygotowana na szybkie bganie, ale myślę, że ten pik taki będzie w lipcu właśnie na mistrzostwa Polski. >> Silny wiatr nie ułatwiał rywalizacji skoczkom, jednak mimo trudnych warunków konkurs skoków Dalkowiec stał na bardzo wysokim poziomie. Zwyciężczyni Katarzyna Wiśniewska nie tylko wygrała zawody, ale ustanowiła także nowy rekord życiowy. Pierwsze miejsce. No po to ty chyba przyjechałaś. >> Tak, tak. No w szczególności po życiówkę, więc udało się spełnić. >> To jaki był wynik i co cię poniosło do tego pierwszego miejsca?
>> 608. Fajnie mi się tu skacze, szybki stadion, także wydaje mi się, że to to >> ta fiolet, ten fioletowy rozb rozbieg robi różnicę. >> Tak, tak. Ja bardzo lubię fioletowy kolor, więc >> wychodzi na to, że to to >> ja się zawsze zastanawiam. Y, dla mnie te wszystkie y biegi i skocznie są takie same. To a to ma jednak znaczenie?
>> Sam kolor może takie bardziej psychologiczne, ale jakby dla mnie nawierzchnia ma znaczenie. Ja lubię jak jest szybko, a tutaj jest szybko, więc >> Ale to się trzeba do tego specjalnie przygotować. Nie wiem, kolce czy wy tak jako te topowe zawodniczki analizujecie to? Nie, nie, jakby przed nie analizuje, to po prostu już wychodzi raczej w konkursie. >> Koleżanki dzisiaj tutaj naciskały, żeby był ten lepszy wynik. >> Oczywiście, że tak. Zawsze. >> Jak co zrobisz z nagrodą, jeśli dostaniesz? Nie wiem, może na sprzęt sportowy. Zobaczymy. >> Drugie miejsce zajęła Violetta Łaszewicz MKS Mos Katowice. Dzisiaj jaki wynik?
>> 58,86 chyba. Nie jestem pewna, bo to nie jest rekord życiowy. Skaczę dalej. Ogólnie ponad 6 m już. Ale no dzisiaj po prostu wiatr był, ciężko się dostosować do niego, bo paliłam tak 1 cm. >> I myśmy chyba rozmawiali przy okazji Memoria Klauso Czecha. >> Tak, rozmawialiśmy >> i wtedy był wynik powyżej szóstki >> 607, ale tutaj były właśnie bardzo super się skacze w Gliwicach właśnie na oko
było 6:30 mi się wydaje, >> także można by A jak z formą? Poprawiła się >> tak, bo forma wskazuje, że wszystko idzie w dobrym kierunku, więc cieszę się. >> Cele niezmienne? Może mistrzostwa Europy? >> Tak, ale bym też chciała mistrzostwa świata U20. >> Na trzecim najniższym stopniu podium stanęła reprezentantka gospodarzy Hanna Zdanowicz z Piasta Gliwice. >> No rekord życiowy 568, więc no można
powiedzieć, że jestem zadowolona. >> To nareszcie na twojej twarzy widzę uśmiech, bo po ostatnich zawodach, Memoriale Klausa Czecha tego uśmiechu nie było. >> No nie było, nie było, ale dziś więc dzisiaj się taki lekki uśmiech pojawił. Ten rekord będzie zaliczony bez względu na wiatr. >> Y, wydaje mi się, że tak, że wiatr był dobry. >> To co dzisiaj sprawiło, że tak ci się dobrze skakało? >> Hm, techniczną >> nie myślę, myślę, że głowa dzisiaj taka spokojniejsza była po prostu. >> Mniejsza presja, bo też zawody dużej rangi, ale może mniejsza presja.
>> No myślę, że tak. >> A jak w ogóle z formą u ciebie jest na razie? >> No na razie chyba no coraz lepiej się rozkręcam. >> No to masz pewnie jakieś cele na ten sezon. Mistrzostwa Polski. >> No jak najlepsze miejsce na mistrzostwach Polski to na pewno. >> Maja Barteczko podczas memoriału Klausa Czecha właśnie na stadionie przy ulicy Syriusza ustanowiła rekord życiowy w pchnięciu kulą. Podczas memoriału Zenona Senka ponownie należała do czołowych zawodniczek konkursu potwierdzając wysoką formę. Dziś memoriał Zenona Senka Maja. Ale jeszcze wróćmy do Memoriału Klausa Czecha, tych poprzednich zawodów gliwickich. Tam był rekord życiowy w kuli, więc powiedz jaki to był wynik. No i jak to zrobiłaś? Czy coś ci pomogło?
>> Nie pamiętam jaki to był wynik, ale 1150 coś chyba było i yyy no po dysku miałam trochę niedosyt i też się trochę wyżyłam na tej kuli bardziej, więc pewnie dlatego to tak poleciało, ale jestem zadowolona. >> To znaczy, że forma na razie trzymajmy się pchnięcia kulą rośnie. >> Tak. i dysku też, bo dzisiaj też była życiówka właśnie o 20 cm poprawiona, ale tak powoli do przodu i będzie więcej. >> Dziś czy na memoriale z Ananasenka, no to jaki to był dokładny wynik? >> Dokładny wynik to znowu nie wiem, ale 42 y 79 chyba, więc też fajnie, >> ale forma nie bierze się znikąd.
Słyszałem, że tutaj zmieniłaś trenera. Kto teraz ciebie szkolił? >> Aleksander Wypiór. >> I to pomaga. Czy to jest bardziej taka psychologiczna pomoc, czy rzeczywiście każdy nowy trener coś tam ma tego warsztatu nowego? >> No bardzo mi pomógł y jak i fizycznie, też psychicznie. Też mam trenerkę mentalną, która też mi bardzo pomaga przy tym i też dużo mi pomoga, pomogła
właśnie głowa w tym sezonie, nie? Bo już też się przygotowywałam od zeszłego roku na to >> głowa, ale podejrzewam też, że i treningi, że to jednak trochę tej pracy jest. No treningi też się zmieniły, też mam ich więcej, są cięższe, więcej techniki, więc jest o wiele lepiej. >> Za sportowym rozwojem zawodniczki Piasta Gliwice stoi trener Aleksander Wypior, który nie ukrywa, że Maja wciąż ma spory zapas możliwości. >> No uważam, że pozytywnie Maja poszła do przodu, zrobiła sobie znowu rekord życiowy, no i ma tam trochę błędów technicznych. musimy nad tym popracować, żeby żeby szła do przodu i
zdobywała te swoje rekordy. Być ma start w mistrzostwach Polski. Uważam, że jest w stanie rzucać te 45 met w tym roku. No tylko pracować trzeba. Memoriał Zenona Senka był dla młodych lekatletów Piasta Gliwice doskonałą okazją do sprawdzenia swojej dyspozycji w rywalizacji z najlepszymi oraz zdobycia cennego doświadczenia. Posłuchajmy jakie emocje towarzyszyły młodym reprezentantom Piasta po ich startach. Monika, przed chwileczką usłyszałem od trenera, że bardzo dobry czas. być może będzie to nawet przepustka na olimpiadę młodzieży. No to ty tutaj chyba jesteś dzisiaj bardzo zadowolona.
>> Tak, tak. Bardzo dobrze mi się biegło. Miałam 588. >> Skąd takie tempo ci się wzięło? Rywalki narzuciły czy po prostu dzień masz dobry? >> No właśnie biegłam na piątym torze, więc sobie ustawiłam właśnie, że mam szybko zacząć i będzie co będzie i wyszło dobrze. >> Ale za to własny stadion. A to chyba jest już taki handicap duży jak jak ty podchodzisz do tych startów tutaj na tej fioletowej słynnej bieżni. >> Tak, bardzo lubię ten stadion, bo jesteśmy już przyzwyczajone i bardzo fajnie się biega. >> Jak to jest z tymi twoimi startami tutaj na 400 m?
>> Ogólnie 400 m jest jednym z w sumie moich ulubionych dystansów. Dzisiaj może nie był to najlepszy dzień, ale ostatnio jak tutaj na naszym wspaniałym stadionie startowałam, to życiówkę zrobiłam, także wtedy chociaż byłam zadowolona. No dzisiaj to chyba nie był mój dzień, także >> a od kiedy startujesz w barwach Piasta Gliwice? >> W barwach Piasta Gliwice startuję już około rok coś, coś w tym stylu, ale też przed Piastem trenowałam sama dla siebie biegi, tak żeby na szkolnych zawodach startować. A >> to bardzo ciekawe. Czyli w sumie weszłaś w tą lekko atletykę dość późno, taką powiedzmy pod okiem trenera. To jak zauważyłaś, jak dotkryłaś u siebie, że że masz talent do biegania? A no właśnie to taka ciekawa historia, bo zaczęło się w sumie zaczęło się od takich zaw zawodów
międzyszkolnych, także ta wfistka zauważyła, że coś tam jest ciekawego. Potem startowałam już coraz dalej w takich szkolnych i spodobało mi się także przyszłam już tutaj do Piasta. >> No i rozumiem, że jesteś zadowolona i coraz lepiej z każdym występem. >> Tak, tak, jestem bardzo zadowolona. trener też y wymagający, ale ale lubimy.
>> Ja zaczęłam właśnie na zawodach szkolnych i bardzo ogólnie lubię sporty różne, więc trener powiedział, że no mogę tu przyjść, spróbować i przyszłam. Mi się bardzo mi się spodobało. Czasem z tatą też biegałam jak byłam bardzo mała. Jakoś tak nie wiem jak wyjeżdżaliśmy na jakieś wycieczki, to właśnie biegałam z nim, więc tak to się zaczęło. >> Zawody szkolne, czyżby to był mały memoriał Zenona Senka? Miałeś okazję tu startować? Tak, miałam okazję startować, ale to jeszcze jak w szkole podstawowej byłam. >> No i złapałaś tego bakcyla. Rozumiem. >> Tak, tak.
>> I wiesz co, tutaj no dzisiaj jednak takie zawody, że startują naprawdę dobre zawodniczki i zawodnicy. Nie zniechęca cię to, jeżeli tam przybiegasz na jakimś dalszym miejscu? >> No zawsze jakby mnie to motywuje, że mogę być lepsza, mogę się bardziej starać. Jak jestem gorsza, mnie to bardziej motywuje po prostu, że jest co, jest nad czym pracować i co ćwiczyć.
Wojtek i Pias Gliwice. Jakubiec >> Adam Stachura, Bregmieszko, >> Wojtek, który z was był pierwszy? >> Ja. >> Ty byłeś dzisiaj pierwszy. No to opowiedz jaki to był bieg, jakie tempo, jaka taktyka? >> Ja myślę, że po prostu gdyby mój kolega zazwyczaj jest lepszy ode mnie, chyba o z dwie sekundy ma życiówkę lepszą i po prostu on normalnie mnie prowadzi, a teraz jakby ja byłem najszybszy w serii z czasów i po prostu nie wiem jak to poprowadzić, nie? Więc, więc trochę słabo poszło. Trzy sekundy gorzej mam,
>> ale i tak no przynajmniej satysfakcja, że pierwsze na metę biegłeś. >> No też jest to, bo na tych co my teraz biegamy to nie ma pierwszego miejsca, więc też można mieć jakby. >> A powiedz mi, od kiedy ty w Piascie biegasz? >> Ja chyba już jakieś 2 lata. >> D lata? I co? Widzisz, że zrobiłeś postępy od tego pierwszego, >> bo jeszcze rok temu czy tam półtora miałem 49, ale no no w sumie ta taką
>> i zamierzasz jeszcze tutaj dalej startować, dalej się bawić w lekką atletykę w Piaście Gliwic? >> No najpierw miałem plan w kulturystykę pójść, ale potem uznałem, że jednak bieganie jest lepsze, więc począłem biegać. >> Ale to można połączyć. >> No nie wiem. >> Na w twoim wieku chyba tak. Powiedz tobie jak poszło? No drugie albo trzecie miejsce, nie wiem, bo na mety dobiegliśmy tak dosłownie na równi, ale nie, no nie wiem, nie wiem, ale to tam może to jest mniej istotne. Słuchaj, ty też masz już jakiś staż Piaście Gliwice? >> No miesiąc niecały.
>> A to jesteś świeży. Tak. No to to są twoje jedne z pierwszych zawodów >> z Piasta pierwsze. >> To jak ty trafiłeś? >> No byłem na zawodach, dobrze mi poszło. No i dostałem kartkę z numerem od trenera. No i tak się to zaczęło. >> No to fajnie. Powiedz, podoba ci się tutaj na tym stadionie w tym klubie? >> No fajnie jest. Fajnie jest. Stadion jest fajny. Trener jest fajny. Ty od kiedy jesteś w piście? >> M byłem dopiero na dwóch treningach, a dzisiaj były moje pierwsze zawody właśnie. >> No to bardzo szybko trafiłeś na zawody. >> No >> jak to jest na takich zawodach?
Koszulka, publiczność, czas, sędziowie. Trochę delikatny stresik, ale no jakoś tam poszło >> i będą kolejne starty. >> Tak, będą. >> Jednym z tych, którzy po raz kolejny udowadniają, że sport nie zna żadnych ograniczeń jest Adrian Wieczorek. Reprezentant Piasta Gliwice, zawodnik z niepełnosprawnością intelektualną, ma za sobą znakomity występ podczas paralelekatletycznych mistrzostw Polski sprawni razem w Zamościu. Medal mistrzostw Polski, no to jednak nie dostaje się za darmo. To jest chyba efekt ciężkiej pracy. Opowiedz o tej swojej pracy. Moja cięża praca zaczęła się od tego, że najpierw było wylotuj padki, wiadomo jak jest sporcie, ale udowodniłem po prostu to, że wielkie treningi o systematyczności, patrzenie naspienia sobie kormetra i wszystko i wszystko było perfekcyjne. Tego co mi się najbardziej mi się podobało to, że
pierwszy raz w życiu udało mi się wyjść ze strefy, wyjść ze strefy komfortu, czyli zacząć prowadzić bieg. Trenujesz dużo, ty jeszcze kilka lat byłeś w innym miejscu, tak? I pokazałeś, że można granice przekraczać i bariery też. Dokładnie tak. Możesz prekiać granicę, ale niekiedy my za bardzo się boimy, a nie warto się bać, a warto dużo osiągnąć. To jak się ta twoja przygoda z lekką atletyką w Piaście Gliwice zaczęła? No i jakie są postępy? Zaczęło się od tego, że zacząłem od trenu prywatnego. No niestety, no tak szczerze z serduszka powiedzieliem prywatnym moim, że po prostu szukamyotykę.
Pomysł pierwszy był SMS Raccibusz albo Pias Gliwice. Wyszło udało mi się do Piaście Gliwice. Naprawdę jestem trenera dumny, bo naprawdę będziemy super robotę, super pracę. Czasami mówi, że pracujemy cały czas ze sobą, cały rozwijamy się, widzi ogromny potencjał widzi. A u mnie jak to się zaczęło to zaczynam się od tego, że zaczynałem 2,57, a ostatnio zrobiłem życiu 44 km. Teraz udało mi się wreszcie po trzech latach wygrać kolejny bieg >> 51. Memoriał Zenona Senka po raz kolejny potwierdził, że Gliwice są ważnym punktem na mapie polskiej lekkiej atletyki. Dla czołowych zawodników był kolejnym etapem przygotowań do najważniejszych imprez sezonu, a dla młodych reprezentantów Piasta Gliwice bezcenną okazją do zdobycia doświadczenia i rywalizacji z krajową czołówką.


