Złota alga w kanale Gliwickim. Co się dzieje z naszą wodą? | 100% Gliwic
Złota alga ponownie stanowi poważne zagrożenie dla Kanału Gliwickiego. W ostatnich dniach z kanału wyłowiono już około 260 kg śniętych ryb, a w rejonie Gliwice-Port wykryto blisko 530 mln komórek złotej algi na litr wody. W związku z tym wprowadzono III – najwyższy stopień zagrożenia toksycznym zakwitem. W najnowszym odcinku programu „100% Gliwic” przyglądamy się sytuacji na Kanale Gliwickim i pytamy, czy Gliwice są przygotowane na kolejną falę problemów związanych ze złotą algą.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Jakub Mraczkowski, Radio i Telewizja Imperium. Jestem w Marinie Gliwice, czyli przy kanale Gliwickim. Y jest ze mną pan Michał i będziemy rozmawiać o tym, co niepokoi obecnie wszystkie media, szczególnie te gliwickie i yyy obecnych mieszkańców. Yyy, czyli kanał Gliwicki mierzy się ze Złotą Algą. Y czym ona dokładnie jest? >> No Złota Alga jest to po prostu rodzaj organizmu, który występuje w wodach. Jak wiemy, tych glonów czy protistów jest dosyć dużo różnych gatunków. Natomiast złota alga charakteryzuje się tym, że lubi wody o charakterze
zasadowym. Wiemy, mamy kwasowe, zasadowe. Y, tutaj szala się przechyla na stronę zasadową tej wody. Wczoraj straż pożarna zmierzyła, było to ponad 8 pH, także już jest lekko zasadowo, co nam wskazuje, że inne glony ustępują, które lubią wodę kwasową i zagnieżdża się złota alga, która uwielbia wodę zasadową. Natomiast sama złota alga jest jedynie
skutkiem tego, co tutaj się dzieje, ponieważ przyczyna jest niezbadana. Prawdopodobnie jest to zatrucie wody przez jakąś tajemniczą substancję. Nie jest ona jeszcze dokładnie zbadana. Wiem, że tutaj Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska pobrał próbki na analizy. Zobaczymy, czy zobaczymy jakieś wyniki, czy będziemy wiedzieli, co
dokładnie te ryby truje. No bo znamy tylko właśnie wartość tutaj zasadowości tej wody. Wiemy, że ryby padają, ale dokładnie co to powoduje i rozkwit tej algi tego nie wiemy. >> Czy oprócz śmierci ryb są jakieś inne konsekwencje? Także właśnie inne te organizmy różnych glonów po prostu też padają.
Jak tutaj cztery lata wstecz też te właśnie zatrucia miały miejsce i nazwijmy to ataki złotej algi, lecz podkreślam był to tylko skutek. Y to na przykład kadły motorówek po wyjęciu z wody nie były w ogóle obrośnięte żadnymi glonami, niczym po prostu. Zwykle takie wielkie brody, jak czasami y może ktoś był nad morzem, widział jak na tych kutrach właśnie te wielkie glony porostają, to było bardzo podobnie. Natomiast po prostu nic jakby wypalone, wyczyszczone chemią. >> Czy wiadomo ile na ten moment jest już śniętych ryb? Wczoraj było to wiem, że 80, potem 200
kg. Natomiast ja tutaj nie mam nic wspólnego z odławianiem tych ryb. Tu by trzeba się pytać wód polskich, bo widzę, że tutaj odławiają dzisiaj oni od samego rana. Te ryby pracują dwie ekipy, natomiast no trzeba by y myślę zasięgnąć właśnie w wodach polskich takiej informacji. >> Wspominał pan o tym incydencie sprzed czterech lat. Ile on wtedy trwał? >> No to trwało praktycznie cały rok,
>> bo już pierwsze martwe sandacze zauważyłem z kolegą tu w kanale około połowy lutego, czyli jak tylko lód zszedł z wody, to już ta woda zrobiła się właśnie brązowa, sandacze padły. Sandacze, jak się okazuje, to są ryby najbardziej delikatne na zmiany właśnie kwasowości, zasadowości wody i na różnego rodzaju toksyny. Także one po prostu pierwsze padły. Natomiast najbardziej odporne są karasie i te karasie jeszcze dzisiaj możemy zobaczyć tutaj. Zaraz pokażę je w wodzie. One też jeszcze pływają, jeszcze są, jeszcze są żywe. >> Czy możemy się domyślać jakie konsekwencje będą przez obecną sytuację?
>> No tego nie wiemy. Wiemy jedynie z tego tu z obserwacji, co było lata wcześniej, to że tą wodę po prostu trzeba gdzieś przepuścić. Wiem, że były pomysły rządu w zeszłych latach, żeby ją potraktować perhydrolem, czyli dużo bardziej stężoną wodą utlenioną, czyli nad tlenkiem wodoru, który utlenia złotą algę, ale
czy coś innego, tego nie wiem. Czy neutralizuje tą wodę tego nie wiem, to już pytanie do naukowców bardziej i tu do wód polskich. Natomiast y no pewnie ta woda zostanie przepuszczona w dół i zobaczymy. Albo do zbiornika dzierżno duże i będzie powtórka znowu ze śnięcia w dziercznie dużym, albo zostanie puszczona do Odry i będzie powtórka w Odrze, albo zostanie rozcieńczona. No zobaczymy. To już też pytanie do służb. >> Jako laik zapytam, może pan będzie miał taką wiedzę. Czy istnieje możliwość, że całkowicie ryby padną w tym zbiorniku?
>> No istnieje taka możliwość. Zobaczymy. To to zależy po prostu kiedy tutaj wody polskie zdecydują się na przepust tej wody. Bo tutaj trzeba zaznaczyć, że są dwa dopływy tej sekcji, bo tu jeszcze kanał gliwicki trzeba podzielić na sekcję między śluzami. Tutaj jesteśmy na sekcji szóstej, czyli między śluzą a będy a portem w Gliwicach. I no na tej sekcji zostało jakby
wyłączone moż czy wyłączona została możliwość przepuszczania jakiejkolwiek wody czy wpuszczania do tej sekcji i de facto zrobiliśmy tu taki zbiornik, no nie chcę tego nazwać zbiornikiem śmierci, bo nic po prostu tu nie robimy w tym kierunku, żeby tego zanieczyszczenia się pozbyć. Także tu jeżeli służby nic nie zrobią, no to jest szansa, że wszystkie ryby tutaj padną i później ta woda przepuszczona też powoduje śmierć dalszą po prostu ryb. >> Ale jeśli dobrze rozumiem, na pozostałych odcinkach jest ciut lepiej. >> Tak, jest ciut lepiej. Tutaj widać woda już jest brązowa, bo nawet złota alga już nie daje sobie rady w tak zanieczyszczonej wodzie. Tutaj poniżej śluzy, łabę.
Już tam nawet w parku jak się podejdzie widać, że woda jest zielona właśnie od tej złotej algi, że tam jeszcze ryby pływają, nie padają. Widać, że tam po prostu gdzieś ta toksyczna woda jeszcze się nie dostała. Tam po prostu jest ta zasadowa woda, która powoduje rozkwit tej złotej algi. A w dole to już powiem szczerze, dawno nie byłem poniżej śluzy dzierżna, także nie wiem, co tam się dokładnie dzieje. >> Skąd te zanieczyszczenia się biorą? Czy jest jakaś trafniejsza hipoteza? >> Tego właściwie nie wiadomo. [westchnienie] Służby pracują od czterech lat nad znalezieniem tutaj sprawcy, kogoś, kto wpuszcza toksyny. W ogóle skąd to się bierze? Prokuratura rejonowa w Gliwicach wiem, że pracuje właśnie od lat intensywnie. policja również yyy nad
ustaleniem, co tu się właściwie dzieje. Natomiast no to by trzeba też się zapytać prokuratury czy prokuratora, co dokładnie ustalił, bo też nie wiem, nie mam takiej informacji. >> Mhm. >> Dokładnie. Co, co >> o jakiej skali zatrucia musimy mówić, żeby cały kanał to odczuł? Czy to jest
organizacja, która tu jakieś ścieki wlewa, czy jeden jedna osoba, która coś dolewa? Szczerze powiedziawszy nie wiem, nie wiem, nie wiem, bo gdyby było wiadomo, to pewnie wszyscy byśmy wiedzieli. Ja tu tylko jestem w marinie i widzę tylko to, co się dzieje wokół statku, jak płynę. >> Natomiast co dokładnie się dzieje, tego nie wiem. >> Ruch statków nie będzie wstrzymany. >> Aktualnie jest wstrzymany od czy śluzowania są wstrzymane na kanale gliwickim, tutaj na śluzie łabędy i śluzie dzierżną. od poniedziałku zeszłego, czyli minął równo tydzień. No jest to jest to postanowione do odwołania, także tutaj wszystko w rękach dyrekcji RZGW w Gliwicach, kiedy kiedy
po prostu ten szlak zostanie ponownie otwarty. No aktualnie możemy się przemieszczać tylko tutaj po sekcjach, czyli między śluzami albo tu między śluzą a portem. Innej możliwości nie ma w tej chwili. Stanowi to problem, ponieważ jest to szczyt sezonu, sierpień. Y jak wiemy, branża turystyczna jest sezonowa. Yyy, tutaj popyt jest y histerycznie wrażliwy. Yyy,
właśnie w branży turystycznej popytem są po prostu klienci, którzy przychodzą na reace tutaj skorzystać z usług. Y, kiedy robi się tylko chłodniej, już chętnych nie ma. Jest po prostu za zimno. Ludzie wolą raczej iść do restauracji, spędzić czas w inny sposób niż tutaj na statku. Także działalność jest wysocezonowa tutaj, no i bardzo mocno to po prostu uderza i też dodatkowo doniesienia w mediach wpływają na po prostu turystów, na ich decyzję, czy oni przyjdą, czy nie, ponieważ boją się, tak, bo widzą, że jest zatrucie, że ryby padają, myślą: "O Boże, ja na pewno też mogę się zatruć i nie przyjadę". Co oczywiście tu jest błędem, bo widać, że ptaki żyją, nic im się nie dzieje, natomiast padają ryby, czyli padają wszystkie organizmy, które są w tej wodzie jakby na stałe zanurzone i intensywnie piją.
Na przykład bobry. Tutaj mamy bobry y na tej sekcji, natomiast jeszcze nie widziałem zchłego bobra tutaj. Nasz bób pewnie się gdzieś schował albo gdzieś sobie poszedł gdzie indziej. Bo no nie widziałem nigdzie zdechłego bobra, także jedynie na razie ogranicza się to do wzięcia ryb. >> A teoretycznie gdyby ktoś wpadł na pomysł pływania, człowiek jakby chciał popływać w kanale, czy miałby jakieś konsekwencje? >> Ciężko tutaj stwierdzić, ponieważ ta woda jest nieprzebadana. Ja dzisiaj mogę powiedzieć, że wyłowiłem gołą ręką rybę z tej wody. nie było jakiś większych konsekwencji.
Może troszeczkę skóra zrobiła mi się sucha, tak jakbym umył umywalkę za pomocą jakiegoś detergentu i bez rękawiczek po prostu całą umywalkę mył, to po prostu tą rękę mam troszeczkę bardziej suchą. Teraz myślę, że po wpadnięciu do wody obowiązkowo prysznic, >> nie pić tej wody, jak się zachłyśnie, to nie wiadomo, co będzie. Natomiast przy samym wpadnięciu myślę, że po prysznicu nie powinno być żadnych konsekwencji. >> [muzyka]
[muzyka]


