Próba do spektaklu baletowego ,,Głód" | Tygodnik Kulturalny
12 września w Operze Śląskiej odbędzie się premiera baletu „Głód”, który wraz ze spektaklem „Szeherezada” zainauguruje 82. sezon artystyczny. Zapraszamy Państwa na próbę spektaklu, podczas której będzie można zobaczyć, jak wygląda jego produkcja, a także posłuchać o pracy nad przedstawieniem. Warto obejrzeć nasz materiał, ponieważ „Głód” nie będzie zwyczajnym spektaklem baletowym. Choreograf Wiktor Perdek przeniósł na scenę psychologiczną powieść szwedzkiego pisarza Knuta Hamsuna, wykorzystując nie tylko taniec klasyczny, ale również neoklasykę i taniec współczesny. Całość dopełniają klasyczna muzyka oraz efektowne kostiumy.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Już 12 września opera Śląska w Bytomiu zainauguruje 82 sezon artystyczny. Jego pierwszym spektaklem będzie prapremiera baletu głód w choreografii Wiktora Pertka. Całość dopełnią nowoczesne kostiumy i efektowna scenografia. Więcej o spektaklu opowie jego choreograf i pomysłodawca Wiktor Perdek. No na
początku był był pomysł na pewno. Czytając Gó już parę lat temu przyszedł mi pomysł i widziałem te obrazy tej sceny. Może nie wyglądały tak jak teraz wyglądają na pewno, ale już się zrodził we mnie ten pomysł na stworzenie spektaklu. Ja bardzo lubię powieści psychologiczne, bardzo lubię taką złożoność i niecodzienność, jeśli chodzi o o
bohaterów. I tutaj to mamy też mamy linearną taką fabułę, która ma gdzieś jakiś początek i koniec. Yyy, więc cieszę się, że mogłem się złapać pewnej historii i w dalszym ciągu nałożyć tą psychologię na bohaterów i też abstrakcję, którą bardzo lubię. Jak tańcem pokazać jakieś niuanse psychologiczne? Czy to nie wymaga słów?
>> No jest na pewno ciężkie. Ja ja przynajmniej przy okazji tej premiery staram się to robić bardzo symbolicznie yyy żeby wid też w tak krótkim czasie jak y jak jak czas trwania tej y tej części y jest więc myślę że jest dużo symboliki dużo abstrakcji. Też chciałbym na pewno zmusić widownię do interpretacji i na tym mi bardzo zależy, żeby każdy mógł coś z tego wynieść i żeby z jednej strony ludzie mogli zobaczyć coś ciekawego, coś innego, a z drugiej strony żeby dało im też do domyślenia, że są sceny, które jednak trzeba zrozumieć, że że niestety nie będą miały sensu, jeśli o tym nie pomyślimy.
To teraz pytanie, które po którym wielu tańcerzy klasycznych może się na ciebie obrazi, ale widziałem w czasie tych scen, że nie ma tutaj takiego czystego, że tak powiem, tańca klasycznego baletu, a są jakieś chyba elementy tańca współczesnego. Czy zatem taniec klasyczny jest formą, która nie pozwala wszystkiego pokazać? [muzyka] Yyy, no myślę, że myślę, że tańc klasyczny to taki sztandar tańca naszego baletowego i jednak gdzieś tam zawsze z nami jest i też jest y dosyć yyy
jest znaczący dla każdego z nas. Jednak jeśli ktoś potrafi u nas tańczyć y bardzo dobrze klasykę i dobrze się w niej czuje, potrafi znaczyć wszystko, więc to jest na pewno podstawa. Ja przy okazji tej premiery staram się, starałem się zróżnicować style, że jednak ta współczesność, w sensie tenis współczesny, który jest dla mnie bardziej skomplikowany, przedstawia właśnie ten tą psychologiczną sylwetkę bohatera i te jego halucynacje są raczej y są raczej
usytuowane w tym tńcu współczesnym, a cała reszta tego społeczeństwa jest raczej czymś właśnie obok klasyki, obok neoklasyki, coś takiego prostszego, ładniejszego. do zrozumienia. >> Wielkim urokiem spektakli baletowych w Operze Śląskiej jest obecność orkiestry.
Jaką muzykę usłyszymy w głodzie, o tym opowie kierownik muzyczny [muzyka] Piotr Mazurek. Głównym zamysłem zbierając utwory do tego przedstawienia było była chęć oddania wnętrza naszego głównego bohatera, wnętrza bardzo pogmatwanego, pełnego sprzeczności, różnych bardzo skrajnych emocji.
Głód, samotność, miłość, namiętność. Te wszystkie cechy chcieliśmy jak najbardziej oddać. Stąd też mamy bardzo zróżnicowaną bardzo zróżnicowany zakres kompozytorów, poczynając od Bacha przez Mozarta. Zahaczamy o Rachmaninowa, bardzo romantyczną muzykę poprzez masnę, kończąc na percie, który jest bardzo, bardzo współczesny. Wszystko po to, żeby jak najbardziej tą wewnętrzną charakterystykę naszego bohatera oddać i dopełnić na scenie to, czego sam taniec już nie jest w stanie nam powiedzieć. Głód jest powieścią z XIX wieku. Jednak
kostiumy w spektaklu są nowoczesne i na pierwszy rzut oka abstrakcyjne. Dlaczego twórcy zdecydowali się właśnie na taki wygląd, to wyjaśni kostiumograf Oliwia Mazurek. Chcieliśmy właśnie uzyskać taki efekt, żeby jednocześnie zachować cząstkę tej epoki, ale nie odtwarzać tego, co już było, tylko nadać temu taką
warstwę troszeczkę właśnie taką nowoczesną, ponieważ nie jest to odwzorowanie tego, co widzimy w książce, możemy przeczytać, a bardziej nasza taka interpretacja. Staliśmy się, staraliśmy się bardziej zagrać emocjami, żeby widz współczesny mógł to odczytać.
Czy jest wyzwaniem tworzyć kostiumy dla tancerzy? >> Zdecydowanie jest to zupełnie co innego w porównaniu na przykład do projektowania ubrań, gdyż trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na dosyć specyficzny ruch. Yyy, więc tutaj trzeba było chociażby zwrócić uwagę na wybór materiałów, yyy, na ich ciężkość, yyy,
na to jak się układają w ruchu. Yyy, i to było właśnie bardzo ważne. Y, więc zdecydowanie nie mogliśmy sobie pozwolić na wszystkie ruchy, ale staraliśmy się yyy zrobić to jak najbardziej optymalnie, więc dużo rzeczy tak naprawdę wychodziło w procesie projektowym, kiedy już te kostiumy powstawały w pracowniach krawieckich, to na bieżąco musieliśmy jednak je dostosowywać do potrzeb naszych tańcerzy. Podczas sceny, którą widziałem, zdawało mi się, że bohaterowie mają na sobie coś, co ma imitować gazetę, jakąś książkę, napisy. >> Zgadza się, gdyż główny bohater jest pisarzem. E, i to mają być poniekąd takie jego zapiski, które gwirują wokół niego, które go wręcz nawiedzają.
I właśnie chciałam oddać dzięki temu taką symboliczną warstwę tego tańca papieru wokół niego, takiego tych jego zapisków myśli może nawet, ale to już mówię, to już też do własnej interpretacji przez widzę. >> Nad baletem pracuje wiele osób, jednak gdy kurtyna się podnosi, to właśnie tancerzy podziwiamy na scenie. Posłuchajcie, co o spektaklu i o swoim udziale powiedzą Julia Bielska i Michalina Drozdowska. >> I jaką przygodą albo wyzwaniem jest spektakl Głód? Myślę, że największym wyzwaniem jest dla głównego bohatera, bo ja odgrywam rolę dziewczyny, która jest naiwna, wesoła,
spontaniczna. Także jest mi się o tyle łatwo wcielić w tą rolę i nie mam z tym problemu. Myślę, mam nadzieję. [śmiech] >> Widzowie będą widzieć taniec, będą słyszeć muzykę. [muzyka] Ja natomiast zastanawiam się, co się dzieje w tobie na scenie. O czym musisz myśleć? Czy bardziej skupiasz [muzyka] się na intencji, na muzyce czy na ruchu?
>> Na muzyce, bo muzyka nas niesie. Ważne [muzyka] jest to, żeby być w tej muzyce. Yyy Wiktor też bardzo dużą wagę do tego przykłada. Yyy, większość jego choreografii opiera się na tym, że jest muzyka, a my odzwierciedlamy tą muzykę. Co nie zmienia faktu, że myślę, że muzykę już mamy ogarniętą.
No i jak przyjdzie co do czego, to trzeba będzie po prostu najbardziej się wcielić w tą postać, którą odgrywamy, bo myślę, że ciało gdzieś tam będzie szło za nami, będzie nas słuchało. Ćwiczymy też bardzo dużo, więc myślę, że nie będzie większych problemów technicznych. Yyy, natomiast no żeby dobrze to się wszystko sprzedało, to trzeba dobrze wejść w rolę. Yyy, jak oceniasz yyy choreografię w tym dziele?
Czy jest to y taki klasyczny balet, czy wkradło się tutaj coś nowoczesnego? >> Na pewno są tutaj jest yyy baza jest tens klasyczny. Bazą jest ten klasyczny, ale również mamy wątki właśnie ten współczesnego i przyplata się to wszystko razem. Jedność. >> Jak pracowało ci się nad tym spektaklem? Dobrze. Jestem bardzo dumna z mojego kolegi z klasy, ponieważ choreografem jest właśnie mój kolega z klasy, z którym odkrywaliśmy właśnie świat Stanca i było to naprawdę ciekawe do znania. Na
pewno dużo ciężkiej pracy, ale wszystko się składa w jedność i zapraszamy bardzo serdecznie. >> [muzyka] [muzyka]


