Podwieczorki czwartkowe z historią | 100% Gliwic

3 września 2026 · 14:12 · Obejrzyj na YouTube

„Podwieczorki czwartkowe z historią” – tak nazywa się cykl spotkań przygotowany przez Stowarzyszenie GIPSIK, czyli Gliwicką Przystań Sztuki i Kultury. To inicjatywa, która stawia sobie za cel łączenie histori Gliwic i regionu ze sztuką, architekturą oraz opowieściami o ludziach i miejscach, które tworzą lokalne dziedzictwo. Pierwsze spotkanie odbyło się w BIPROHUT Stacja Gliwice – miejscu, które coraz częściej staje się przestrzenią dla wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych i społecznych, Podczas wydarzenia uczestnicy mieli okazję przenieść się w świat dawnych zwyczajów i tradycji ludowych Górnego Śląska o których opowiedziała Alicja Mainusch-Buhl - radna Rady Miasta Gliwice i pasjonatka historii.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.

[muzyka] Podwieczorki czwartkowe z historią. Tak nazywa się cykl spotkań przygotowanych przez stowarzyszenie Gipsik, czyli gliwicką przystań Sztuki i Kultury. To inicjatywa, która łączy historię Gliwic i regionu ze sztuką, architekturą oraz opowieściami o ludziach i miejscach, które tworzą lokalne dziedzictwo. Pierwsze spotkanie odbyło się w Bibrochód, stacja Gliwice, miejscu, które coraz częściej staje się przestrzenią dla wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych i społecznych. O pomyśle na działalność gipsik, najważniejszych celach stowarzyszenia oraz planach na najbliższe miesiące mówi Piotr Podkocki, sekretarz stowarzyszenia Gipsik.

>> Nowa inicjatywa i trochę nowa rola, bo od pewnego czasu aktywnie działam i działamy w stowarzyszeniu Gipsik, stowarzyszenie Gelwicka Przystań Kultury Sztuki. I dzisiaj rozpoczynamy pierwszy cykl podwieczorków z historią. A ja pod wieczorek to i kawa i coś do kawy. Pomysł to jest autorski pomysł naszego kolegi Marcina Kachela. A kto jest w stowarzyszeniu? Jesteśmy grupą społeczników, grupą miejskich aktywistów, pasjonatów historii, kultury, sztuki i architektury.

>> O historii i sztuce i kulturze często się mówi, więc jakie wy sobie cele stawiacie? Chcecie coś nowego, czy może w inny sposób pokazać? Będziemy chyba realizować to, co realizowaliśmy wcześniej jako Biprochód, stacja Gliwice. Z wydarzeń, które planujemy w najbliższym czasie, [muzyka] no to jest współudział w rajdzie rowerowym śladami Hegensajta, a 3

września organizujemy autorski spacer historyczny związany z 220 rocznicą kanału Kłodnickiego. Ostatnio, jak państwo wiecie, o kanale Kłodnickim jest [muzyka] dosyć głośno, no ale w kontekście ekologicznym, przyrodniczym my chcemy przypomnieć historię kanału. W naszym spacerze historycznym będzie brał udział jako prelegent Sewerynor, który będzie opowiadał o kanale gliwickim i pan Czesław Sternal z przystani Marina. >> Czyli to na początek, ale potem pewnie kolejne będą, tak? Potem, potem to październik, czyli tradycyjna w Gliwicach Ardnoc. Już powoli się do Ardnocy w budynku biprochu stacja Gliwice przygotowujemy.

No i te cykliczne wydarzenia będą, mam nadzieję, przeplatane podwieczorkami, czwartkowymi podwieczorkami, na które państwa serdecznie zapraszam. Jeżeli państwo będziecie przychodzić, to już mamy kolejne plany, kolejne pomysły na podwieczorki. dzisiaj zwyczaje ludowe.

Y, a co będzie dalej na razie nie będę z tajemnicy zdradzał. >> Podczas pierwszego spotkania uczestnicy [muzyka] mieli okazję przenieść się w świat dawnych zwyczajów i tradycji ludowych Górnego Śląska. [muzyka] O ich znaczeniu i miejscu we współczesnej kulturze opowiedziała Alicja Majnusz, radna Rady Miasta Gliwice i pasjonatka historii regionu. >> Te, o których opowiadałam, takie od lat 70 jak najbardziej. A że wychowałam się właśnie na wsi, można powiedzieć. To nie były to dla mnie nigdy obce te sprawy związane z różą też z różnymi obrzędami religijnymi, ale też takimi właśnie obyczajami związanymi z dożynkami, z różnego rodzaju

zwyczajami towarzyszącymi zbiorom i potem świętowaniu [muzyka] tych zbiorów. Więc to wszystko pamiętam i tak sobie dodatkowo tylko zawsze coś doczytam [muzyka] i snuję tą opowieść. Gdybyśmy chcieli streścić co czego, co się dowiedzieli dzisiaj ludzie z tego wykładu, z tego spotkania. >> Na pewno część sobie odtworzyła pewne informacje na temat tego, co działo się w Bojkowie, a wtedy Szynwaldzie, bo jednak ludzi zaczyna to coraz bardziej fascynować. yyy historia tej wsi, której już nie ma w tej chwili praktycznie, bo tam się ludno świadomo wymieniła. Yyy to co też można na pewno zapamiętać i i co

co dzisiaj mam nadzieję wszyscy zabiorą z sobą yyy do domu, to taka opowieść o takich yy różnego rodzaju zwyczajach i tradycjach, których już nie ma, które jeszcze gdzieś tam pojedynczo czasami są kultywowane, ale żeby nie zostały zapomniane, to warto właśnie je przypominać. Ale te zwyczaje są jakby ściśle związane z tym, co dzisiaj mówiliśmy, z czterema porami roku, bo tak się toczy rytm na wsi i jednocześnie bardzo mocno wkomponowana w to jest religia wiara. Faktycznie tak było.

[muzyka] >> Na pewno tak było w społeczności związanej z Schinwaldem, czyli dzisiejszym Bojkowem i na pewno tak to zapamiętałam [muzyka] też z dzieciństwa w Ostropie. Ja myślę, że te społeczności właśnie z Szyinwaldu i z [muzyka] Ostropy bardzo wiele łączy, jeśli chodzi o taką religijność, o takie przywiązanie do tych różnego rodzaju tradycji. I wszystko właściwie toczyło się [muzyka] wokół właśnie pór roku zmieniających się i wokół tego, jakie poszczególne święta wypadały i miały wpływ na życie ludzi.

>> Z tego co tutaj się ja dowiedziałem to w Szyinwaldzie no poszło to bardzo daleko. Skąd takie informacje masz? z przekazów czy czy z książek? Tak, głównie z przekazów, yyy, ponieważ tak wspomniałam, moja prababcia y pochodzi z tego Sheinwaldu [muzyka] yyy i jej potem

dzieci, synowie, a potem y już wnuki, to to już moja bliska rodzina i ja się tam w tej w tym środowisku wychowałam i bardzo dużo takich przekazów i takich opowieści właśnie było przekazywanych przez moją mamę, przez mojego dziadka, że właśnie takie zwyczaje związane bardzo mocno z [muzyka] religią katolicką były bardzo mocno kultywowane i z tego ta społeczność też była [muzyka] znana. >> Kiedy ta hermetyczność jakby się bardziej można powiedzieć tutaj poluzowała? Tak jak ja to odbieram, to takie [muzyka] czasy początku XX wieku, bo

wtedy też właśnie sporo osób przeprowadziło się z tego Sinwaldu właśnie w poszukiwaniu swoich partnerów życiowych, czy to kandydatek na żony, czy kandydatów na mężów. I oni zaczęli [muzyka] właśnie te poszukiwania i wędrowali do sąsiednich wsi. I [muzyka] i stąd potem ta społeczność też trochę przeniosła te swoje zwyczaje, ale też wymieszała je z nowymi zwyczajami tych społeczności, do których się przeniosła. >> To my się przenosimy teraz do Ostropy. Choć to dzielnica Gliwic i w której już ostropiań jest coraz mniej, ale też sporo, to jednak te tradycje mocno są tą zakorzenione, bo jest przecież i słynna procesja konna i i są te inne wydarzenia, o których mówiłaś, więc no może powiedz kilka spektakularnych takich. [muzyka] Tak, no na pewno procesje to wszyscy znają i rozpoznają, to tutaj nie trzeba

za dużo mówić, ale te zwyczaje, o których wspominałam, [muzyka] związanych na przykład z zimnymi ogrodnikami albo z tymi dniami krzyżowymi, czyli procesją do krzyża też taką związaną [muzyka] z modlitwą o urodzaje, ale też właśnie Matka Boska Zielna, to wszystko nadal bardzo mocno funkcjonuje. te wszystkie zwyczaje dożynkowe, ta msza dożynkowa z orkiestrą

i i wszystkimi dodatkowymi grupami i służbą liturgiczną i mariankami, to wszystko nadal jest w tej społeczności bardzo, bardzo ważne i dość pieczołowicie kultywowane i wydaje mi się, że to jest takie takie warte zachowania i jeszcze przedłużania tej tradycji. >> To ciekawe, jak to się udaje, czy młodzi ludzie w to już weszli, wchodzą? Czy jednak mimo wszystko te starsze pokolenie to dba bardzo o to, żeby to wciąż trwało? [muzyka] >> Na pewno starsze pokolenie ma tutaj ogromne zasługi w tym względzie, żeby to przetrwało, bo te opowieści są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Za każdym razem mamy też szczęście do naszych proboszczów, którzy też dbają o te nasze lokalne zwyczaje i dbają o to, żeby je pielęgnować i kultywować nadal. No i muszę powiedzieć, że młodzież taka tam lokalna, która właśnie wyrosła w tych rodzinach z dziada pradziada, można powiedzieć, to nadal też chętnie kultywuje te zwyczaje. >> No to powiedzmy sobie jeszcze może na koniec dla ciebie, który taki zwyczaj, niekoniecznie związany z polem, ale inny jest taki no najbardziej nie wiem spektakularny albo taki zaskakujący? No

na pewno jeśli chodzi o te zwyczaje to ponad wszystko lubię zawsze tą procesję konną. Natomiast chyba takie najbliższe sercu to są takie wszelkie zwyczaje związane ze świętami Bożego Narodzenia. Ale to chyba we wszystkich społecznościach tak jest, że najbardziej lubimy święta Bożego Narodzenia i lubimy te wszystkie zwyczaje z tym związane, [muzyka] które staramy się zawsze z pokolenia na pokolenie też przekazywać. A jakieś jeśli chodzi o stropę to te przygotowania są inne? >> Myślę, że jakieś tam wyjątkowe, jeśli chodzi o Górny Śląskie nie są, ale to co na przykład było taką moją zmorą, a było

dość mocno też pielęgnowane, to zupa z konopi. Bardzo długo ją trzeba było przygotowywać. Tam kilkakrotnie trzeba było ją gotować, odcedzać i tak dalej. Natomiast jej smak i barwa nie były dla mnie pociągające, ale ponieważ trzeba było z każdej potrawy skosztować, no to chciał czy nie chciał, to po prostu tą zupę trzeba było zjeść. >> Masz już pomysł na następny na następny podwieczorek z historią? Myślę, że będę też kontynuować tutaj te

o tych zwyczajach, tylko kolejna pora roku, ale na pewno się znajdą jeszcze inne okazje na czy takie święta, jakieś okoliczności do opowiedzenia. >> Historia może być nie tylko ciekawą lekcją, [muzyka] ale również okazją do spotkania i rozmowy. Sprawdziliśmy więc jak tę inicjatywę odebrali uczestnicy [muzyka] tego pierwszego podwieczorku. Pani Ewo, podwieczorek dzisiaj z historią. Jak pani ocenia ten pomysł? Jak się podobało? >> Bardzo mile oceniam, bo interesuję się

historią, a coraz więcej tego regionu. >> Co takiego zafascynowało, podobało się najbardziej? wspomnienia, bo sobie te ślązaczki w tych strojach pamiętam z dzieciństwa kościoła świętego wszystkich świętych, jak były jakieś uroczystości typu odpust czy tam inne, one ze sztandarami w tych swoich kieckach takich ludowych, odświennych stały przed prezbiterium. [muzyka] >> Małgosie natomiast zapytaliśmy się, czy podczas tego spotkania dowiedziała [muzyka] się czegoś nowego. >> Trochę. No ja jestem z takich czasów, że dla mnie niestraszne mi robienie snopków, wiązanie powrół, jazda na wozie drabiniastym, to wszystko jest moje dzieciństwo, chociaż urodzona w mieście.

Ale no tu lokalne, te zwyczaje zwłaszcza te weselne, no to pierwszy raz słyszałam. [muzyka] >> I to wszystko w sumie niedaleko Gliwic, tak? Bo Stropa Wojku. Z tym, że ja jestem z Zabrza, więc trochę dalej, ale ale no na pewno to jest ciekawe, zwłaszcza jak to mówi osoba, która jest taka, która ma to z pierwszej ręki, prawda? Bo tu kuzyn niesie krzyż, tu babcia stoi na na zdjęciu, także to jest też inaczej tego słucha lepiej na pewno. >> Barbara i Teresa to stałe bywalczynie spotkań poświęconych historii i kulturze. [muzyka] Basia i Teresa, jak dowiedziałyście się, że dzisiaj jest takie spotkanie podwieczorek z historią?

No ja się dowiedziałam, bo w Gamie było zawiadomienie. No przeczytam i dam znać koleżankom. >> Tak. A ja w googlach wyczytałam też dokładnie. >> A to ciekawe. Czyli z internetu >> afisz był jak tu przed drzwiami, taki sam był w googlach. >> Często bywacie na takich wydarzeniach? >> No często, bo my lubimy bo są bardzo ciekawe różne takie spotkania. No to się do, >> ale nie wszystkie, bo o Bojkowie to mi mama opowiadała tamten czwart, [muzyka] >> że jakie tradycje były, inny język troszeczkę. No ale warto było posłuchać.

>> Ty skąd jesteś dokładnie? >> Ja się urodziłam w Edynburgu w Szkocji. >> Tak. To kiedy do Polski przyjechałaś? >> W 47 roku. >> A to już zupełnie inna historia, inny kraj, inne zwyczaje. >> Tak, tak, tak. To już zupełnie. No miałam trzy lata, więc tam nie pamiętam nic. Rodzice byli ze Lwowa. [muzyka]

>> Co? Wpadniecie, wpadną panie na kolejne? [odchrząknięcie] >> Tak, tak. Chętnie wpadniemy. Nie wiem jeszcze jakie tematy będą, ale na pewno, bo coś szukamy, żeby mieć jakieś chodzi na jakieś spotkania, coś trzeba robić. Podwieczorki czwartkowe z historią mają być nie tylko okazją do poznawania przeszłości, ale również przestrzenią do rozmowy, wymiany wiedzy i wspólnego odkrywania historii Gliwic oraz Górnego Śląska. O kolejnych propozycjach organizowanych przez stowarzyszenie Gibsik można dowiedzieć się na ich profilu na Facebooku Przystań Gipsik. Warto tam zaglądać, bo organizatorzy już zapowiadają kolejne okazje do spotkań i odkrywania historii Gliwic z nieco innej perspektywy.

>> [muzyka] [muzyka]

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo