Otwarcie wystawy False Flag | 100% Gliwic

3 lipca 2026 · 9:23 · Obejrzyj na YouTube

25 czerwca odbyło się otwarcie wystawy False Flag, będącej efektem wieloletniej pracy Jadwigi Janowskiej. Jej tematem jest Radiostacja Gliwicka – miejsce o wyjątkowym znaczeniu historycznym i symbolicznym. Przez kilka lat artystka zgłębiała rolę radiostacji w przestrzeni miasta oraz jej znaczenie dla jego mieszkańców. Efektem tych poszukiwań stała się wystawa, która była prezentowana w wielu krajach, przybliżając „gliwicką Wieżę Eiffla” odbiorcom, którzy wcześniej nie znali ani samej wieży, ani jej miejsca w historii. Teraz wystawa jest wreszcie dostępna w Gliwicach – i to w najbardziej odpowiednim miejscu, tuż przy Radiostacji Gliwickiej.

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

Jakubroczkowski, radio i telewizja Imperium. Stoje właśnie pod symbolem Gliwic, radiostacją, która doczekała się własnej wystawy. Wystawa False Flag była prezentowana w wielu krajach na świecie, a w końcu przyjechała do Gliwic. Zapraszam na wywiad z artystką.

Tak, bo punktem wyjścia jak zaczynałam pracować nad tym cyklem w sumie pomyślałam o tym określeniu wśród mieszkańców i w lokalnej prasie czy Gliwicka wieża i to bardzo mi się spodobało i to była dla mnie takim punktem wyjściowym pracy nad tym, bo sobie pomyślałam, że no właśnie jak mamy filmy, w których akcja dzieje się gdzieś w Paryżu, to wiadomo, że ta wieża Effla musi się gdzieś pojawić. I chciałam tak podejść na początku do radiostacji, że chodziłam po mieście i szukałam po prostu i patrzyłam z różnych punktów gdzie ona jest i jak ją można pokazać.

>> To jest trudne pytanie. Pochodzę z Knurowa, ale też spędzałam większość dzieciństwa w Gliwicach. Mieszkałam tutaj przez kilka lat, a teraz jestem w sumie na dobrą sprawę głównie w Częstochowie. A więc jestem między Częstochową, Knurowem i Gliwicami rozdarta najczęściej obecnie. >> Co może zachwycić w gliwickiej radiostacji? Myślę, że wszystko. Dla mnie jest to fascynujące, jakie historie skrywają się za różnymi

miejscami, obiektami, które mijamy często na co dzień i nie zawsze myślimy o tym, a ja lubię to badać też w taki może dość niekonwencjonalny sposób. >> A czy każdy obiekt zasługuje na swoją wystawę? Nie wiem czy każdy, ale myślę, że o wszystkim da się opowiedzieć w ciekawy sposób. Więc jeśli artysta weźmie coś na

warsztat, to myślę, że o wszystkim można stworzyć fascynującą historię. >> To co było takim głównym, może i ostatecznym powodem, że zdecydowała się pani stworzyć wystawę o radiostacji? >> Trudno chyba powiedzieć. Tak jakby było bardzo dużo wątków, które się tutaj pojawiły. Bardzo mnie fascynowała radiostacja jako obiekt.

Spędziłam bardzo dużo godzin obserwując też jak ludzie na nią patrzą. Więc przeszukiwałam >> przeszukiwałam właśnie sobie zdjęcia na Google Maps, na Facebooku z oznaczeniem lokalizacji na Instagramie i tak dalej i tak dalej. y bardzo mi się spodobało, że to jak określają tutaj mieszkańcy Radiostację, czyli gliwicką wieżę Eiffla, że to znalazło swoje odzwierciedlenie w tych zdjęciach, które znajdowałam w internecie. I to był też taki mój pierwszy punkt do opowiadania tej historii, a potem się pojawiły kolejne warstwy związane z historią i

tyle. Może zapytam o coś głupiego, ale takie społeczne zdjęcia z wieżą wifla to kojarzy mi się, że albo ktoś się tak bierze w ręce, albo się na nie opiera. Czy takie zdjęcie można znaleźć z radiostacją? że ją bierze albo opiera. Nie, ale bardzo podobną konwencję też tutaj wykorzystałam, więc mamy tutaj palce, które jakby odwołują się do stworzenia,

więc tutaj też mamy też podział na dwie nacje, więc tutaj każdy ma prawo do tej wieży. Więc myślę, że tutaj taka interpretacja jest, ale robiłam też zdjęcia z których może tutaj nie ma, ale nie wiem, z rowerem, radiostacją wpisaną w rower albo z pizzą, z której wychodzi radiostacja. Więc ta konwencja właśnie tej fotografii turystycznej też tutaj była przeze mnie wykorzystywana. To poproszę o troszeczkę opowieści na temat

tego technicznego aspektu robienia wystawy, czyli ile czasu ona zajęła, co dokładnie pani starała się przekazać tą wystawą. Ta wystawa jest taką małą namiastką, małym fragmentem całego projektu. nad samym wyborem zdjęć to myślałam tutaj już stosunkowo krótko, ale przez to, że no już byłam zaprawiona w

robieniach selekcji zdjęć pod różne wystawy, więc miałam już swoje faworyty po prostu i układy na różne ilości zdjęć. Produkcją tutaj zajęło się muzeum, więc z tego powodu się bardzo cieszę. I tyle. >> To ile tych zdjęć o radiostacji powstało? Oj, powstało bardzo, bardzo dużo, bo nad projektem pracowałam 6 lat, więc no samych portretów mnie z radiostacją jest 150 różnych, a tych

zdjęć ostatnio wysyłałam w jakieś miejsce okrojoną selekcję, jak rozmawiałam z pewnymi osobami, to w tej okrojonej selekcji już było 200 zdjęć i to takich bardzo zróżnicowanych, więc A tych surowych zdjęć powstało znacznie, znacznie znacznie więcej. >> A masz jakieś swoje ulubione? Myślę, że nie. Wszystkie darze chyba tą samą sympatią. >> A co byś chciała, żeby ludzie wyciągnęli po przyjściu na te wystawę? Chciałabym chyba, żeby zachwycili się może na nowo samym obiektem, jakim jest radiostacja, ale też chciałabym zachęcić odbiorców do zastanawiania się nad historią miejsc, czy to radiostacji, ale też innych, które mijamy i jak w ogóle zmienia się nasze patrzenie właśnie na te obiekty, które czasami mają trudną historię, a w sumie teraz służą czemuś

zupełnie innemu. Jeszcze o samej wystawie wspominała pani, że ona wędrowała już była w innych miejscach, w tym za granicą. Dlaczego tak późno trafiła do Gliwic? >> E tak nie wiem, ciężko mi w stwierdzić. Yyy, ale tak zauważyłam, że no zdecydowanie dużo, dużo łatwiej było mi się przebić z tym za granicę. Myślę, że to też dlatego, że yyy takie tematy są czasami bardziej atrakcyjne, takie bardziej egzotyczne yyy za granicą niż tutaj, bo tutaj no jednak wszyscy wiemy jak jest i przez to myślę, że może być ciężej się z takimi tematami przebić. >> W jakich krajach byłaś z tą wystawą?

>> A byłam we Włoszech, w Weronie, byłam w Rotterdamie, w Oslo, w Arl, w Berlinie. No i teraz jest tutaj jest jeszcze w Krakowie na miesiącu fotografii w Krakowie, który się skończył, ale wystawę można oglądać do końca sierpnia w Pasu Potockich jest moja część. >> A gdzie wystawa została najlepiej przyjęta? >> O, ciężko mi stwierdzić, no naprawdę. Myślę, że wszędzie podobnie. To jest taka wystawa, która y

lubi oglądać reakcje widzów, bo najczęściej pojawia się uśmiech i za granicą no często się spotkałam z tym, że ludzie przychodzili, patrzyli w pierwszym momencie i mówieli: "O, wieża wieża". I potem wychodziło, że no nie, chyba nie jest to wieża Ifla, coś tutaj jednak nie gra. I i to było super. Poddawało tą przestrzeń na rozmowę i poszerzanie kontekstów. wspomniałaś, że zajmowałeś się tą wystawą 6 lat i ciekawi mnie jaki jest sekret, aby nie stracić zainteresowania jakimś swoim projektem albo miejscem. Tak, ja mam chyba wielozadaniowość

jako mój główny punkt napędowy, więc pracuję zwyczaj nad dwoma, trzema projektami w tym samym czasie i po prostu znajduję wytchnienie w innym projekcie, żeby nie stracić tej radości stworzenia i zapału. >> A czy o Gliwicach jeszcze jakiś projekt powstanie? Tak, nawet już się zaczął tworzyć i

kreować. Będzie to też taki proces długoletni, ale zajmuje się dokumentowaniem ruin teatru. >> O jej historii czy przyszłości? >> E, tereźniejszości, przeszłości i przyszłości. >> Kiedy będzie powiem premiera tego projektu? A myślę, że to jeszcze kilka lat, ponieważ to są dopiero takie początki, ale tutaj też się bardzo cieszę, że udało się i tutaj instytucja

przyjęła mnie z szeroko otwartymi rękoma. >> Dziękuję.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo