O sprawach bieżących z Pawłem Kobylińskim | Rozmowa Dnia
Tym razem w programie Rozmowa Dnia gościliśmy Pawła Kobylińskiego – radnego Sejmiku Województwa Śląskiego, przedsiębiorcę i byłego posła. W rozmowie skupiliśmy się przede wszystkim na bieżących wydarzeniach i sprawach, które dziś budzą emocje i zainteresowanie opinii publicznej**. Nie zabrakło komentarzy, różnych punktów widzenia oraz rozmowy o tym, jak aktualna sytuacja wpływa na mieszkańców naszego regionu i całego kraju. 📺 Zapraszamy do obejrzenia Rozmowy Dnia i poznania opinii naszego gościa na temat najważniejszych bieżących wydarzeń.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Radio Ekspertów i Pasjonatów. [muzyka] >> Dzień dobry. Adam Żak. Witam bardzo serdecznie naszych słuchaczy i widzów. A w studiu witam dawno niewidzianego Pawła Koblińskiego. Dzień dobry. >> Dzień dobry. Witam serdecznie. yyy porozjeżdżałeś się po nie tylko po Europie, bo i po świecie, ale wróciłeś
cały i zdrowy do Gliwic. Na pewno masz mnóstwo spostrzeżeń. Yyy, bo wiesz, jak ciebie tutaj nie było w Gliwicach, to tu się różne rzeczy działy, wiesz, zamiast pole orać, to asfalt orali. >> Słyszałem. Także to nowe nowe formy uprawy ziemi, tak że tutaj wystąpiły. Tak. >> Y, to może wiesz, weźmiemy jako pierwszy temat naszego warsztat >> ostatniego bohatera. yyy z różnych stron różne wieści na na temat yyy owego
rolnika z Ostropy do nas docierają. Jakie jest twoje zdanie na ten temat? >> Żebym tak naprawdę miał takie bardzo dobrze wyrobione zdanie, to należałoby się zgłębić w dokumenty. Dlaczego? Skąd ten konflikt jest? Dlaczego nie ten pan nie był usatysfakcjonowany, z tego co wiem, wypłatą odszkodowania za
za tą drogę? Jedna z radnych starała właśnie z tamtego okręgu starała się dość rzetelnie opowiedzieć całą całą sytuację. Z tego co wiem, on po podziale działek przepis mówi, że do każdej działki należy się dojazd i tak dalej, i tak dalej. Ja nie jestem ekspertem w tej sprawie. Jest parę innych osób, które może warto by tu zaprosić, które by mogły jakby wziąć na warsztat dokładnie ten dokładnie tą sprawę prawną od strony
podziału działek i gruntów, bo to jest jedna sprawa. D no to jest sprawując zniszczenie mienia [parsknięcie] publicznego naszego, bo wydaliśmy na to bardzo dużo pieniędzy, bo asfalt i droga no to nie jest to nie jest nic jak wiemy. >> No miasto popłaciło, ale to są nasze pieniądze. >> To są nasze pieniądze. No miasto nie ma absolutnie złotówki poza poza tym co
dostaje od nas z Gliwic, od gliwiczan, ewentualnie z jakieś dotacji, z Unii etca. Tak [parsknięcie] więc tu należałoby się zgłębić, co się tam takiego wydarzyło, dlaczego dlaczego ten pan zdecydował się na taki na bardzo dramatyczny ruch, który skończył się >> to musiał, to musiała być frustracja już ostateczna, bo przecież >> no ja rozumiem, że on może nie uznał odszkodowania, bo to odszkodowanie podobno gdzieś tam jest y w banku złożone i on się nie zgadza z tym. No ale może są inne formy. A oranie asfaltu? No ranie asfalty to jest trochę tak jak pisanie po murze, tylko że bardziej bardziej jakby to powiedzieć przez z wysokiego co, bo to jednak jest dużo większa szkoda, ale ja co do zasady jestem bardzo za tym, żeby karać za
[westchnienie] za wandalizm, bo nie ma nic gorszego niż popisany mur na nowej elewacji, zniszczona droga, zniszczony przystanek i i tak dalej, i tak dalej. Zwłaszcza, że jest to nasze mienie publiczne nasz wszystkich gliwiczan. I to z jednej strony. Z drugiej strony powiem szczerze, nie wiem
czy zasadne jest zatrzymywanie tego człowieka na trzy miesiące do aresztu. To oczywiście jest suwerenna decyzja prokuratury. Natomiast zastanawiam się, czy jeśli jest tak, jakby to powiedzieć materiał dowodowy jasny, bo jest film, gdzie on na tym filmie jest, mówi, nie ucieka. To nie wiem czy wsadzanie człowieka na trzy miesiące do więzienia jest zasadne. Oczywiście jemu z tego co wiem grozi dość spory wyrok bodajże do 10 lat więzienia. Ale wiecie państwo, jest bardzo dużo spraw, dużo bardziej często bulwersujących, gdzie ludzie uchylają się od aresztu albo w ogóle nie idą do aresztu, albo mają tylko poręczenie majątkowe e do tego aresztu nie trafiają. A my za ten areszt też płacimy. Yyy, więc trzeba pamiętać, że
to wszystko ma swoje koszty. Raz, że mamy w pewnym sensie złamane życie człowieka. Yyy, bo ja nie feruję tutaj wyroków. Od tego jest sąd, żeby zasądzić mu wyrok. Dwa, państwo często nie umie złapać przestępców, którzy śmieją się wszystkim w twarz, tak, z mediów społecznościowych i tak dalej. Tu mamy człowieka, który no co prawda popełnił
chyba można powiedzieć, no jak widać, bo popełnił przestępstwo, no bo to jest wandalizm, ale czy wsadzanie go do więzienia za to, kiedy właśnie wszyscy inni wandale chodzą sobie spokojnie po ulicy i nikt ich nie łapie, albo kiedy te kary za właśnie popisanie muru, zniszczenie czegoś jest, a to też są często szkody wielkiej wartości, tak? bo nowa elewacja zniszczona, no to nie jest nie jest takie nic. Wystarczy tutaj przejechać przez jadąc właśnie nawet dzielnicą Szobiszowic, gdzie na nowych elewacjach często są no jeszcze bardzo wulgarne sprayem popisane nowe nowe mury, a tych ludzi się nie łapie, nie ma monitoringu i tak dalej. Więc tu bym się
zastanawiał, ale jeszcze jest jeden element tutaj, o którym mówimy, wydaje mi się dość pominięty. Dlaczego tak bardzo to wywołuje takie duże emocje i w ogóle ten areszt i tak dalej? Wydaje mi się, że to dlatego, że my jako Polacy już w tym momencie nie mamy w ogóle zaufania do instytucji państwowych. Znaczy już
społeczeństwo się można powiedzieć w dużej mierze podzieliło na osoby, które skazały tego człowieka i osoby, które go bronią jako osoby, które walczy z systemem. Tak. Jeden ze znanych youtuberów pan Zbigniew S >> pojawił się w Gliwicach. Jest zbiórka na tego człowieka, mówi o bezprawiu i tak dalej, i tak dalej. Niektórzy mówią, że to były naciski polityczne, bo ktoś tam zadaje pytania, czy przypadkiem jakaś szyszka tam nie jeździ do domu tą drogą i tak dalej. Tak
więc >> to jest takie szukanie drugiego dna chyba. Tak więc kłopot jest taki, że brak zaufania do państwa też temu skutkuje. A czemu mamy brak zaufania do państwa? No bo od wielu lat mamy demolkę systemu sprawiedliwości. Tak, mamy, można powiedzieć, dwie prokuratury, bo jedna jest uznawana, druga nie. Jedni uznają sędziów pewnych, inni nie uznają. Trybunał Konstytucyjny, który miał rozstrzygać spory kompetencyjne między też jest podzielony, jest nieuznawany przez część część polityków, czyli
władzy wykonawczej. Część opozycji twierdzi, że ona jest legalna. Zaraz się to pewnie odwróci, a potem jak y na przykład zmieniłby się układ sceny politycznej, to znowu ci co teraz bronili będą mówić, że po prostu będzie wywróconnie. Tak >> więc no to w dużej mierze to jest efekt braku odpowiedzialności polityków za swoje słowa i czyny. >> A czy nie odnosisz wrażenia, że u nas w kraju się prawo interpretuje, a nie przestrzega? >> Oczywiście, ale też to wynika z tego, że prawo w Polsce jest pisane często na kolanie. jest bardzo niejasna i nie daje jasnego kierunkowskazu co wolno, czego nie wolno.
>> Czyli ci, którzy piszą przepisy już mają gdzieś tam w tyle głowy, żeby to ewentualnie kiedy im będzie prawo zagrażało, żeby oni mogli się z tego wywinąć. >> Raz często tak, a dwa ponieważ są po prostu niekompetentni. E, ja mam nawet będąc czynnym uczestnikiem życia politycznego do dzisiaj, może troszeczkę mniej niż jeszcze jakiś czas temu, no ja
mam bardzo złe zdanie o polskiej klasie politycznej. Tak tutaj chyba kiedyś na w radiu powiedziałem, że przecież polityk jako zawód jest gorzej oceniany nawet niż kurtyzan >> i to chyba jest najgorzej oceniany zawód w Polsce. Ja się nie dziwię, bo to patrząc na ten yyy na to jak zachowują się nasi politycy, yyy jak do siebie się odnoszą, jakim brakiem szacunku, jakim brakiem szacunku również do instytucji państwowych, >> ale jeszcze jajkami w siebie nie rzucają. Jak ja >> jeszcze nie i jeszcze się nie bili, ale czasami się tak zastanawiam, czy w naszym czy czy ta kultura polityczna nie idzie w tym w tym kierunku w Polsce.
>> Może tak się to skończyć. >> Tak. Tak. Czyli w zasadzie trzeba powiedzieć, zacząć by trzeba od polityków, żeby oni byli w porządku względem siebie, potem żeby ustalali prawo, które będzie odpowiadało wszystkim i im i nam i potem możemy tego prawa przestrzegać i takiej sytuacji jak w ostropie wtedy nie będzie. A nawet jak będą, może będzie to łatwo ocenić. Może
prokuratorzy będą też wiedzieli co robić w tym sensie, że znaczy ten w tym przypadku podjął decyzję prokurator taką, a nie inną. może miał podstawy do tego. Ja tego nie będę wyrokował, bo ja nie znam tej sprawy do końca. >> Może tam coś było, że zdecydował się na ten areszt i tak dalej. Tak. Yyy, nie zmienia to postaci rzeczy, że ja staram się raczej bardziej ocenić tą sytuację z boku w kontekście właśnie tego, dlaczego ludzie tak tą sytuację krytykują, a a
nie a nie na przykład bronią albo w ogóle, że się nią interesują. No nie jest to bardzo dobra promocja dla Gliwic. No ale na końcu, szanowni państwo, to ludzie wybierają takich, a nie innych polityków i wybierają często polityków, którzy bardziej szczekają niż
coś robią i są głośniejsi niż rozsądniejsi. Więc to jest wybór ludzi, że nie wybierają polityków często, którzy są nudni jak flaki z olejem, a tacy polityka powinna być nudna. A teraz z polityki zrobiły się totalne igrzyska i ale to powiem szczerze to jest wina wyborców. To >> ale potem oni też narzekają. >> Oni też narzekają, ale to jest wina, bo [parsknięcie] >> takich wybrali. >> Tak często patrząc na listę nie ocenia się rzetelnie osoby po tym jakie ma dokonania, jak się starała, jakie ma
potencjał, tylko albo jest miejsce na liście albo po prostu, że kojarzy nazwisko, bo bardziej szczeka, bo tej drugiej stronie bardziej dogryzie. To nie ma kompletnie znaczenia w kontekście tego, jaki on jest merytorycznie. Niestety i w dużej mierze ci posłowie, radni, którzy są cichsi,
oni wkładają w rozwój państwa dużo więcej niż ci, którzy czekają. No znane powiedzenie o krowie i o mleku. Tak, to wszyscy je znają. >> Zgadza się. To może coś przyjemniejszego, bo podróżowałeś trochę. Tak, tak, tak. >> Yyy, zwiedziłeś Europę, zwiedziłeś y Daleki Wschód nawet. >> Tak, to leciałem trochę dalej. No >> i masz jakieś też na pewno spostrzeżenia, bo opowiadaliśmy, o, ty opowiadałeś kiedyś o swojej wycieczce do Afryki i tam włos jeżył nam obydwu na
głowie, jak wygląda takie zwykłe, zwykłe życie. I dla odmiany odwiedziłeś Norwegię i odwiedziłeś południową korę. >> Tak, południową. południową, żeby było że północną. >> Tak północna to by >> północny. Może byś tak szybko nie wrócił. >> Może szybko nie wrócił. Póki co z tego co wiem jest nadal zamknięta dla ruchu turystycznego. Y, no czy bym tam pojechał? Pewnie pewnie tak, bo nie ma kraju do którego bym nie pojechał. Nie chciałbym zwiedzić, zobaczyć i tak dalej. Natomiast y tak, Korea Południowa jest państwem zupełnie innym niż nasza. Yyy chociaż jedno mamy jedno mamy y jedną mamy rzecz bardzo wspólną, o której zaraz zaraz powiem. Kraj pełny technologii, pełno bardzo kulturalnych ludzi, niesamowicie czysty, niesamowicie zadbany. bardzo dbają o czystość, bardzo przestrzegają prawa, jeżdżą dobrze po
ulicach, nie trąbią i jest tam naprawdę bardzo duży porządek. Tego na pewno moglibyśmy się uczyć. Natomiast coś, co na przykład wydaje mi się tutaj wspólne to niesamowicie niskadzi i to jest coś, co zdecydowanie nas i Koreę Południową łączy, bo my jedną mamy w tym momencie. Polska niestety ma jedną z najniższych współczynników dzietności na świecie, a Korea nie wiem czy nie ma najniższego. Mimo że jest to kraj, zauważmy, bardzo bogaty, bardzo bogaty, o świetnej stopie życiowej, naprawdę
niesamowicie rozwinięty. Tam pomoc i medyczna i i naprawdę każda inna jest na bardzo wysokim poziomie. Jak widać to zupełnie nie koreluje albo można powiedzieć odwrotnie koreluje właśnie z dzietnością, ale to widać. >> Czyli tak jak się u nas mówi, że dajmy możliwości finansowe przyszłym rodzicom tą sprawę załatwi. Okazuje się, że na przykładzie Korei to nie bardzo są inne program. >> Nie załat nie to nie załatwi. I wydaje
mi się, że trzeba sobie powiedzieć prawdę. Te wszystkie programy społeczne, które miały zwiększyć dzietność, one po prostu nie działają. One nie działają i to są, jeśli nazywamy je programami prodzietnościowymi, to to jest okłamywanie samych siebie. One po prostu nie działają. Jeśli one miałyby zostać, to nazywajmy je chociaż inaczej. To nie są programy prodemograficzne. Program 500 plus, który teoretycznie miał pełnić taką funkcję, absolutnie się nie sprawdził w tym zakresie, tak? Bo to o to chodzi, tak? To znaczy jeśli jeśli on miał zachęcać, ale jeśli to miał być program wyrównywania dochodów rodzin w stosunku do rodzin, które mają mniej dzieci albo które tych dzieci nie mają, to tak to nazywajmy. Nazywajmy to po prostu po imieniu. Ale jeśli rzeczy nie działają, to znaczy, że nie wolno ich
tak nazywać po prostu, bo nie widzę, żeby w Polsce Polki i i i Polacy, chłopcy i dziewczyny decydowali się na dziecko dlatego, że dostaną 500 plus czy 800. Nie kompletnie nie przestaje. Do tego jak widać nie działają te programy typu 1500 na żłobek i tak dalej. To po prostu nie działa. To nie zwiększyło dzietności. Przepaliliśmy i przepalamy gigantyczne pieniądze na to. A to po prostu nie działa. To po prostu nie działa. To widać, że to zresztą w Korei jest tak samo kraj niesamowicie bogaty, który mógłby za każde dziecko płacić i chyba płaci gigantyczne pieniądze. Nie zachęcił koreanek i
Koreańczyków do tego, żeby mieć te dzieci. To jest ogromna zmiana społeczna i my jako kraj jesteśmy skazani w związku z tym na to, żeby się z tym pogodzić. Jesteśmy skazani, żeby dłużej pracować w związku z tym, bo nie będzie rąk do pracy i trzeba będzie ten system czymś wypełnić i trzy jesteśmy skazani na imigrację. >> No właśnie. A tam jak wygląda emigracja w Korei? Są >> w Korei to słabo. To jest to jest kraj bardzo hermetyczny, tak jak Japonia to są kraje, no gdzieś po pierwsze są daleko. W związku z tym i naokoło te kraje też mają problemy demograficzne. To znaczy z Chin raczej mało kto do Korei przyjedzie. Tam też się zaczyna problem demograficzny. Korea Północna jest wiadomo zamknięta, chociaż najbliższa kulturowa, bo to jest tak naprawdę ten sam kraj, ten sam naród, ten sam język. E, ale no na tą chwilę
nie ma mowy o jakimkolwiek zjednoczeniu. Japonia i tak wszystkie te kraje są daleko. Mało kto tam przyjedzie do pracy. [parsknięcie] W związku z tym one też nie mają tego, tych możliwości fizycznych, można powiedzieć, żeby tam tą imigrację jakoś jakoś skumulować.
Musiałby to być zupełnie inny program ściągania skąś celowo. Może taki powstanie można, >> ale w każdym razie Korea nie myśli o tym, żeby ściągać imigrantów. >> Tego nie wiem. Ja po prostu Europa >> tych imigrantów tam nie widać po prostu. Ja ich tam nie widziałem. Tak. Natomiast imigranci w Europie Zachodniej są widoczni i to generuje oczywiście również duże problemy i napięcia. Jeśli jest to imigracja zupełnie niekontrolowana, tak jak to na przykład miało w przypadku w przypadku teraz przy w Hiszpanii tam przy Cełcie, gdzie jednego dnia ponad 60 000 osób czy do 80
000 osób starało się dostać jednego dnia do >> do Enklawy, do Cełty. To jest enklawa hiszpańska. >> Jak się to ma w ogóle do do bezpieczeństwa Europy? My tutaj pilnujemy granicy jak możemy, a gdzieś tam można sobie wpłynąć. >> Wydaj wydaje mi się, że niestety będziemy się musieli pożegnać za jakiś czas ze strefą Schengen i ona będzie i
ona będzie to, co zostało zbudowane przez wiele lat na zaufaniu, na porządku. Możliwe, że będziemy to musieli stracić. No już cały czas teraz mamy kontrolę na przykład na granicze w Niemczech. Z Czechami nie ma. można przejechać, ale to jest tylko kwestia czasu prawdopodobnie, w zależności jak będą szlaki zrobione. Ale to też wynika moim zdaniem z tego, że politykom brak odwagi
mówić o takiej prawdziwej, dobrej polityce imigracyjnej. Bo jaka jest imigracja? Ekonomiczna albo socjalna? ekonomiczna to jest taka, że ktoś chce przyjechać do pracy. Jeśli ktoś chce pracowa >> Ale ma dwie pracowice ręce i trochę w głowie. Jeśli ktoś chce pracować w Polsce, chce tu płacić podatki, chce tu mieszkać i przestrzegać naszych zasad, to ja uważam, że powinien mieć taką szansę. Natomiast jeśli ktoś przyjeżdża tutaj, żeby dostać mieszkanie, zasiłek,
no to ja leżeć brzuchem >> i leżeć brzuchy, brzuchem do góry, to ja bym podziękował. Kulturalnie bym jednak podziękował. I teraz kwestia taka, jak my jako Polska będziemy te kanały migracyjne i będziemy nimi sterować, bo jest ogromna ilość osób, która by chciała przyjechać do do Polski do pracy, ale nie na zasadzie kupowania,
tak jak to miało miejsce, kupowania praw do pracy, po czym wyjeżdżania gdzie indziej, że to było załapówki, bo to już są sprawy, sprawy są w prokuraturze, nie wiem czy w sądach. M natomiast należy to po prostu powiedzieć wprost, że ci ludzie będą nam potrzebni, co zresztą często ich widać. No oni jeżdżą na przykład na tych różnych jako kurierzy, dostawcy, ale trzeba też bardzo jasno powiedzieć, pracujesz świetnie, nie pracujesz, >> do widzenia. >> Trzeba trzeba znaleźć sobie miejsce miejsce gdzie indziej. Tak postępuje część krajów arabskich z Arabami i z innymi i z innymi nacjami i to tam działa w kraju na przykład w Dubaju, gdzie jest duża imigracja, bo to jest kraj zdecydowanie w większości budowany w tym momencie imigrałów. Ja teraz abstrahuję od tego, że tam jest również duży wyzysk, tak, bo to też jest
zupełnie inna para kaloszy, >> to jednak tam bardzo łatwo można przyjechać do pracy, zamieszkać i pracować. I każdy Polak praktycznie, jeśli chciałby tam to zrobić, mając wykształcenie, mając możliwości, może to zrobić dość naprawdę bardzo prosto. >> Jeśli jesteś na ich warunkach, to okej. >> Tak, tak. Ja A jeśli miałbyś problem, no to dziękujemy, do widzenia. Tak, ja uważam, że to jest bardzo, bardzo rozsądna zasada i naprawdę jest wiele krajów, z których moglibyśmy ściągać migrantów właśnie, żeby zapełniać te luki w systemie pracy, bo inaczej się inaczej nasz system emerytalny, wszystkie inne systemy, one się po prostu zawalą i my teraz w tym momencie bardzo mocno jako Polska się zadłużamy, między innymi przez to oczywiście raz, że to są te zbrojenia, które są w tym momencie robione tak bardzo bardzo
intensywnie. Czy to znowu na taką skalę musi być robione, czy nie, no to już jest kwestia innej dyskusji. Natomiast jeśli chodzi o programy właśnie emerytalne, socjalne i tak dalej, to generuje bardzo duże koszty. Ja rozumiem, bo emeryci też mają prawo godnie żyć. Natomiast ktoś musi na te emeryturę pracować. Na tą chwilę w dużej mierze pracuje na to deficyt i my po prostu powiększamy powiększamy swój deficyt. A jak się kończy niekontrolowane wzrost deficytu, to wszyscy chyba ci słuchacze, którzy często są tutaj starsi ode mnie,
dobrze pamiętają czym skończyły się lata 80, jaką biedą, bankructwem. Zresztą nieraz to w gospodarce rynkowej też było było sprawdzane, czy to w Grecji, czy gdzie indziej. No my idziemy niestety tą drogą. >> Odwiedziłeś również Norwegię. Jak tam wygląda sytuacja z emigracją, ze stosunkiem Norwegów do emigrantów? Widziałem dużo imigrantów, dużo pracujących imigrantów. Tyle co pojeździłem do Norwegii, to nie trafiłem na strefy tak zwane no goo, czyli strefy, gdzie czułem się niebezpiecznie, gdzie są tylko imigranci i tak dalej. Możliwe, że takie są. Z tego co wiem, są na przykład w Szwecji.
>> Tam nie byłem. Chciałbym to zobaczyć, pojechać, żeby móc to zweryfikować. W Norwegii tego nie widziałem. Jeśli ktoś był i widział takie takie rzeczy, to fajnie by było, gdyby na przykład zadzwonił do studia, się tym podzielił. To uważam, że taka interakcja jest bardzo mile widziana. Ja tego nie widziałem, oni sobie jakoś z tym radzą, natomiast oni też mają problem z dzietnością, ale widziałem dużo osób, które tam po prostu pracują, obsługują, to oznacza, że weszły w ten system ten norweski. I to nie jest tak, że oni nagle, nie wiem, siedzą, przesiadują na ulicach, robią bałagan wokół siebie, co często można zobaczyć w Niemczech, czy ten tam jest jakiś większy porządek. Nie wiem jak oni to zrobili.
Ale mówię, to jest >> może bardziej zdecydowane kroki służb. >> Może, ale to jest też było tylko moje wrażenie po tam kilkunastu dniach czy tam kilku, które które ja tam spędziłem w tych różnych różnych częściach Norwegii. W związku z tym nie jestem w stanie do końca stwierdzić, trzeba kraj lepiej poznać i częściej tam bywać, żeby dokładnie poznać te ich problemy. Na pewno jakieś tam problemy z tą asymilacją są. Nie zmienia to postaci rzeczy, że czy tak czy tak na to jesteśmy skazani, czy nam się to podoba, czy nie, prędzej czy później ja powiem
tak, bezpłodna Europa będzie zajęta przez imigrantów prędzej czy później. To jest demografia. Tylko ważne, żeby to byli prawdziwi inżynierowie, mówiąc, można powiedć tak, żeby to były osoby, której tak chęcią z chęcią do pracy wyznającą porządek przede wszystkim, bo nie możemy nakazać komuś wierzenia w tego czy innego Boga. Tak, to jest już rzeczywiście jakaś sprawa, sprawa innego, indywidualna. Natomiast przestrzegania zasad musimy bardzo twardo, ale to bardzo twardo tych ludzi nauczyć, bo my często jak jeździmy do ich krajów to przestrzegamy ich zasad.
Naprawdę my przestrzegamy ich zasad. >> Już tam pamiętamy czasy, kiedy Polacy wyjeżdżali >> do zachodniej Europy za chlebem. >> I no i musieli się zachowywać zgodnie z tamtejszymi zwyczajami przede wszystkim prawy. >> Tak, tak, tak, tak było. Do tego zachęcam. >> Stawiamy kropkę nad iję. wyruszasz gdzieś dalej, ale na razie to zostawimy w tajemnicy. Będzie o czym rozmawiać, jak wrócisz, całuj szczęśliwie. >> Naszym państwa gościem był Paweł Kobyliński. Porozmawialiśmy o tym i o owym. >> Bardzo dziękuję.
[muzyka]


