Już 1 września - pora wrócić do szkoły! | 100% Gliwic
🎒📚 Wyprawka szkolna pod lupą! Już jutro 1 września, więc szkoła wraca na dobre! W najnowszym odcinku „100% Gliwic” pytamy mieszkańców o powroty do szkoły, wspomnienia związane z rozpoczęciem roku oraz o to, co kiedyś znajdowało się w szkolnej wyprawce. Zajrzymy też do gliwickiej księgarni Dobra Książka, żeby sprawdzić, jak wygląda przygotowanie do nowego roku szkolnego z perspektywy księgarni. 📖🎒 Poruszyliśmy również temat, który co roku wraca wraz z pierwszym dzwonkiem – czy dzieci mają za ciężkie plecaki? 🎒 Co było niezbędne w szkolnej torbie kiedyś, a co znajduje się w niej dzisiaj? Jak zmieniły się szkolne wyprawki na przestrzeni lat? 🤔 🎥 Sprawdźcie najnowszy odcinek „100% Gliwic” i przygotujcie się z nami na pierwszy dzwonek!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Jestem w lokalu Dobra książka, ale za dużo książek tutaj nie widzę, ale artykuły papiernicze już są. Natomiast słyszałam, że pani tutaj pracuje od 54 lat. >> No tak, prawda. 54 lat minęło w kwietniu, koniec kwietnia. >> To muszę dopytać, jak to miejsce zmieniało się na przestrzeni lat. >> No ale powiem panu, raczej się nie zmieniała. Koleżanki były, zmieniały się, my ich wyjechali, ja zostałam tu jako na Śląsku >> i rozumiem, że cytując koleżanka tutaj nowa >> gościnna. To jest pani gościnna? Tak. >> Gościnna. Przechodzę tutaj, żeby zapytać o emocje przed 1zy wrześniem. Zapewne dużo rodziców i dzieci przychodzi tutaj, aby zaopatrzyć swoje pociechy w zeszyty, długopisy i >> tytyty do pierwszej klasy tutaj jest jeszcze tyty się sprzedają.
>> Tak, oczywiście, że się sprzedają. Jak najbardziej. Oczywiście. >> To czego dzieci najbardziej potrzebują przed 1zy września? Co jest takie niezbędne? >> No raczej wszystko potrzebują co do szkoły. Okładki. Książki, zeszyty, długopisy, pióra od pierwszej do trzeciej klasy. Oczywiście wszystko. >> Ile masz lat i do jakiej klasy idziesz? >> Mam 11, idę do piątej. >> Piąta klasa to już nie jest byle co. Powiedz mi, czy cieszysz się na powrót do szkoły? >> Trochę, bo tak bez kolegów to już się trochę nudziły te wakacje. >> A sądzisz, że wakacje mogłyby być dłuższe?
>> Mogłybyć trochę dłuższe. >> Jak pani wspomina swoje powroty do szkoły? H, ciekawie, ale to już są tak odległe czasy, że gdzieś tam zawsze jakoś z sentymentem się do tego powraca, nie? >> A jak była pani? >> Nie, nie było tak, żebym nie lubiła szkoły, nie? Ale też człowiek tak nie przepadło. Lubiłam o tyle, że zawsze było wszystko nowe, nie? M książki, [odchrząknięcie] podręczniki, znaczy się przeby szkolne. Tak, to było coś fajnego. I nawet jak moje dzieci chodziły y powiedzmy do szkoły powiedzmy tej podstawowej, to odczucia były podobne.
>> Czyli słyszę, że była też taka ekscytacja z zakupów zeszytów, ołówków, długopisów. >> Tak, tak, tak. Nie ma co ukrywać. Dużo osób nie lubi szkoły i wręcz się odnosi, powiedzmy, bardzo negatywnie, a tu tak pozytywnie. Klienci statystycznie praktycznie wszyscy. Nie zdarzyło mi się ani raz, żeby któryś powiedział, że nie wraca chętnie do tego sklepu, odkąd byli małymi dziećmi, teraz są, że tak powiem, rodzicami lub babciami. >> Co jest fajne i pozytywne, że jeden z niewielu sklepów w Gliwicach, tak mogę powiedzieć, sklep tak dokładnie został w takiej formie zachowany. Na pewno poszerzyłamy asortyment. Szkoła jest n niewątpliwie istotna, bo ci rodzice tu kochają z tymi dziećmi przychodzić. Mimo że może lokal nie jest jakiś mega wyszczególny, ale ma duszę. Duszę, której, że tak powiem, życzę każdemu z
sklepu Gliwicowych, >> żeby tak było. >> Myślę, że to jest bardzo cenne, kiedy sklep się czymś odznacza, ale ciekawi mnie jak te dzieci przychodzą. Rodzice >> rodzicami. Z rodzicami z reguły, nie? Bo takie starsze to już przychodzą same po prostu, nie? >> Jaka panuje atmosfera? Czy dzisiejsze dzieci cieszą się na myśl o szkole? >> No myślą, myślą o szkole. Już się ferie kończą, to już pomału myśleli o szkole. Tak jest. >> Ale czy się cieszą? Powiem panu tak, z moich obserwacji muszę powiedzieć tak, bo jed >> można powiedzieć tak, mogłyby wakacje być dłużej, tak, bo to jest normalne dla każdego dziecka.
>> Natomiast powiem wprost, nie ma jakiś takich negatyw negatywnych, przepraszam, emocji, bo jednak rodzic fajnie do tego podchodzi, >> ich trochę to bawi. Teraz otworzyliśmy sklep, to też jest informacja dla naszych klientów. Można już teraz wejść, dotknąć, obejrzeć. Dzieci to uwielbiają. Tak, nie ma negatywnych absolutnie odczuć, ale te wakacje są zawsze klientów. Naprawdę >> idziesz do klasy maturalnej, powiedz mi, czy cieszysz się na 1 września? >> Raczej tak, raczej tak, bo u mnie zawsze te wakacje właśnie tak na tyle wypocznę, że już idę bez żadnego stresu i w ogóle.
>> Czyli wakacje ani byś nie przedłużał, ani nie skradcał? >> Chyba nie. Chyba nie. Może trochę wydłużyć, ale nie jakoś dużo. >> A jakie wyzwania niesie ze sobą powrót do szkoły? Wczesne wstawanie, więcej nauki? To na pewno to wstawanie i powrót do takiej dyscypliny z nauką i z całą organizacją. >> Klasa maturalna to nie są przelewki. Powiedz mi, z jakich przedmiotów zdajesz maturę? >> Na pewno polski, angielski i być może historię. >> Myślisz, że ten rok będzie cięższy niż te poprzednie? >> Na pewno. Na pewno tak. >> Jak pani wspomina swoje rozpoczęcia roku szkolnego?
Wie pan, w porównaniu z obecną młodzieżą, dziećmi zaczynającymi naukę, to byłam bardzo samodzielna, także radziłam sobie po prostu. >> A czy była pani zadowolona z tego, że szkoła się zaczyna? Lubiła pani szkołę? >> Tak, po wakacjach z przyjemnością wracałam, muszę przyznać. Człowiek się jednak jakoś integrował z klasą, tęsknił za kolegami, koleżankami. Nie no, przyjemnie było wrócić we wrześniu do szkoły. >> A czy pamięta pani może jakieś swoje takie wyzwania szkolne? Czy to było wczesne wstawanie, nauka, a może dyscyplina? Bo jak wiadomo kiedyś ta dyscyplina w szkole była inna?
>> Była było przede wszystkim był szacunek do nauczyciela. No nie było czegoś takiego. Jak w tej chwili człowiek słyszy, to mnie się normalnie włos na głowie jeżdży. >> Mhm. No był większy na pewno szacunek. Nie było takiego hejtu. Może dlatego, że >> nie było internetu. >> Y, naprawdę przechodziłam trochę lat do szkoły, ale żeby ktoś kogoś gnębił tak jak jest teraz, to to było w tych czasach nie do pomyślenia i myślę, że to się wszystkim czkawkom odbije. >> Na pewno. Zawsze byłem podekscytowany, jak przychodziłem do jakiegoś sklepu papier nieczego i się i kupowałem zeszyty, długopisy, bo chciałam mieć jak najładniejsze, najbardziej pasujące do mnie czy dzieci też z takim entuzjazmem?
To >> pytają, pytają. Tak, pytają, oglądają, tak wybierają sobie. Tu teraz mają taki asortyment, że mogą wszystko zobaczyć i dotknąć. >> Co jest najpiękniejszego w pracy w takim sklepie? No wie pan co, ja jako młoda dziewczyna zaczynałam 19 lat miałam po prostu. Także wszystko jest w porządku. Naprawdę emocje panie. >> No oczywiście no bardzo super emocje, bo jakbym mnie tego już mam 73 lata, jeszcze jestem. No inny bytu już dawno nie było, prawda? >> A jak pani się podoba? >> Mnie się bardzo podoba, bo to jest rodzinny troszeczkę, można powiedzieć, sklep, biznes. Ja tu gości jestem.
Bardzo chętnie, że tak powiem, troszeczkę pomagam, ale bardziej na zasadzie, żeby trochę odciążyć panią Elę. Bardzo fajny klimat muszę wam powiedzieć i bardzo fajni klienci za co dziękujemy bardzo. Naprawdę bardzo szczerze. >> A kiedy rodzice przychodzą robić te wielkie szkolne zakupy? Czy na ostatnią chwilę czy z dużym wyprzedzeniem? >> Niektóre są trochę wcześniej. Tak. Są takie, że się już stegują, nie są takie. >> Tendencja jest troszeczkę zmienna. Tak patrzę. Bardzo jestem zszokowana, że tak szybko rodzice w tym roku zrobili tak zwane wyprawki, prawda?
>> No. No tak jest. y teraz jeszcze chodzą, ale też nie ukrywam, no z całym szacunkiem. Musimy sobie nazwać to głośno. Jest internet, który nam troszeczkę pracy psuje >> psuje. No tak. >> Aczkolwiek nasi stali klienci absolutnie nie mamy tego odczucia, że oni gdzieś rezygnują z naszych, że tak powiem, usług, można tak nazwać, czy z naszych jak gdyby chęci, pomocy. >> Jest bardzo pozytywny feedback i tak jak mówię, tego sobie życzyć, prawda? A co jeszcze chciałam dopowiedzieć, to jak pójdą pierwszy dzień do szkoły, czyli 31 jest poniedziałek, wtorek pójdą pierwszego, to przyjdą z listą, bo jeszcze nie będą mieć tego, tamtego i tamte już znam przez x lat.
>> To jeszcze wrócę do twoich wczesnych lat młodości. Powiedz mi, czy jak byłeś małym chłopakiem, nie wiem 79 lat, poszedłeś do szkoły podstawowej, to czy lubiłeś szkołę, czy wtedy jeszcze nie? wtedy nie pamiętam teraz szczerze, ale chyba tak średnio, ale to z czasem się zmieniło na lepsze. >> Czyli uczyć się lubisz? >> Uczyć może nie, ale szkołę tak. >> Szkołę tak. A co jest fajnego w szkole?
>> No to na pewno cała społeczność się z nas z wieloma ludźmi i można w wielu kryteriach się spełniać, ale to jeśli się chce tak naprawdę i też w nie nie każdej szkole jest to możliwe. >> Czy w tym roku będzie dużo nauki? Myślę, że tak, bo w końcu dochodzą dwa przedmioty. >> O jakie dochodzą w piątej klasie? >> Nie przyroda, tylko geografia i biologia. >> I masz głód wiedzy z nimi związanymi?
>> Trochę mnie. Najbardziej mnie interesuje matematyka. >> O, czyli umysły ścisłe. >> Tak. >> A masz jakieś plany, kim chcesz zostać w przyszłości? >> W przyszłości to chciałbym zażyć swoją firmę >> i to jest dobry plan. Dziękuję ci. Wydaje mi się, że też takie tak jak w internecie klikają, dobierają do cyfrowych koszyków to przyat. >> Tutaj jest ten plus, że mogą panie pokazać, pomóc, zasugerować coś. Myślę,
że klienci to doceniają. >> Doceniają bardzo. Tak mało jest. Przyznam szczerze, >> bo to mamy tu takie starsze panie, co chcą dudce wnukowi kupić i przychodzą i się doradzają. Co by jeszcze? Co by jeszcze? Bo od pierwszej do trzeciej klasy to są te młodsze dzieci, a później już idą do czwartej, to już mają wszystkich na wszystkie nauczyciele ich uczą, nie? Bo ja mam wnuczka, która skończyła siódm klasa i ona już teraz ostatni rok do 8:00, a starsza jest w technikum, nie? Także wszystko jest >> do coś do pani dokładnie. Coś co widzę takiego bardzo pozytywnego muszę panu też powiedzieć to jest to, że większość klientów klientów nazwę ogółem mówi: "Szkoda, że tak mało jest tych sklepów, takich właśnie sklepów, że możemy po prostu jeszcze człowiek do człowieka przyjść >> i tyle." Dlatego tego się trzymamy.
Dziękujemy tak jak mówię jeszcze raz co najmniej serdecznie wszystkim z Gliwic i nie tylko z okolic również przyjeznym turystom, bo wracają mówią: "Ja tutaj robiłem zakupy" byłem mały, bo ja byłem taki mały niedolady go, a teraz ja jestem mało, a pan jest dużo nie [śmiech] >> przeprowadzają swoje dzieci i rzeczywiście powiem jest to duże wsparcie dla nas. Może dlatego tu jesteśmy. >> Może dlatego tu jesteśmy. Nie >> no tak. >> Jakie największe wyzwania niesie powrót do szkoły? Czy to te wczesne wstawanie, czy więcej nauki? Może więcej nauki coś
trzeba się nauczyć na sprawdzian i w ogóle nie ma czasu na coś innego. >> Czyli sprawdzianów jest za dużo? >> Jakby nie za dużo, bo też muszą nauczyciele sprawdzić, ale trzeba się w końcu na nie uczyć. >> Wyzwania to jedno, to powiedzmy sobie o przyjemnościach. Co lubisz w swoim życiu szkolnym? >> Lubię na przykład treningi na basenie. To mi jest sprawa przyjemność i że po prostu jakby się spotykam z kolegami na co dzień. >> Mhm. A czy lekcji jest w sam raz, czy
powinno być troszeczkę mniej godzin lekcyjnych? >> M jest sam raz. Czasami trochę długo, ale jest tak w sam raz mniej więcej. >> To czy ogólnie pytając lubisz szkołę? >> No tak, lubię, >> bo mówi się dzisiaj dużo o tym, że dzieci mają tak ciężkie plecaki, że tyle rzeczy muszą nosić. Czy faktycznie te 30 lat temu musieli mniej kupować? Trochę mniej, bo mieli dwa, trzy książki i naprawdę było dużo mniej. Naprawdę, bo mam wnuczka mogę na to jak ją dałam na plecy, to ja tak, a ona normalnie no ale
są silne dziewczynki i noszą. To wie pan co to któraś ta starsza, która jest w trzeciej klasie drugechnikum skończyła, to tam o mniej trzy, cztery zeszyty, dwie książki. On Amelka, a ty już idziesz? Tak, babciu, ja już idę. No, >> dużo więcej mają dzieci. Dużo więcej też to zauważyłam. >> Tak, tak. I ciężkie mają. To jest fakt. To jest fakt. On temat ciężkości plecaków. Jedna mama mówi do największego plecaka jakiej mamy ty się nie zmieścisz pierwszy [śmiech] klasista. Mówię okej proszę sprawdzić. Także jest dużo. >> One to później zostawiają w szkole nieraz niektóre rzeczy zostawiają plakatówki, takie rzeczy. U nas jest taka moda, nie wiem czy wszędzie, ale tak jest.
>> A czy pamięta pani jakie wyzwania niosła szkoła te kilkadziesiąt lat temu? czy ciężkie plecaki, dużo nauki, dyscyplina, bo w końcu to były też inne czasy. >> To znaczy tak, jeżeli chodzi o ciężkie plecaki i ja tego nie kojarzę, nie pamiętam czy były ciężkie, czy nie, dawałam radę. Pamiętam to z momentu, kiedy moje dzieci chodziły, więc wtedy odczuwałam, że mówię kurczę, takie małe dziecko nosi takie ciężkie. Ale być może to było z punktu widzenia mamy, która troszczyła się o dzieci. A czy już kończąc jest taka jedyna rzecz, którą dzieci szczególnie lubią dostawać w tej wyprawce. Czy to są jakieś kolorowe długopisy? Zeszyty, że zeszyte? Tak.
To jest bardzo dobre pytanie. >> A może jakieś zabawki? Bo też tu są piękne kolorowe zabawki. >> Powiedz coś szczerze, oczywiście proszę nie pytać. Dziecko zawsze idzie do zabawki najpierw zamiast do szkoły. To jest chyba naturalne, >> ale to jest bardzo dobre pytanie. >> No. >> Czy jest coś szczególnego? Mówi pan o szkole? Tak. >> No >> nie wiem. Mam wrażenie, że teraz pióra, że tak powiem, bo to jest pierwsza klasa pióra. I myślę, że >> ja pisałem w pierwszej ołówkiem jeszcze. >> No tak, ale nie na początek piszają. To się zgadza. >> Pióra. Pióra też dzieci też chętnie wybierają i tak jak powiem wprost, no przepraszam, ale pierwszy regał to są zabawki. Zawsze wchodzimy, później idziemy z mamą na zakupy.
>> Już idę kochana. >> I właściwie i tak myślę właściwie nic więcej, bo jednak szkoła, szkoła jest to lista, prawda, ze szkoły i >> tym samym my się musimy trzymać tego, co jest na liście. a nie kolorów, >> tak, >> zabawek i tak dalej. Także tak myślę. >> A jeszcze o tę śląską tradycję chcę zahaczyć. Co dotyty? >> Dotyty same słodycze, proszę pana. Żadnych innych rzeczy. Bonbonierki, nie bombonierki, cukierki, chrupki. Jak jest dużo tyta, to mamusie dają połowa chrupek i reszta na góra ten i wiąże ładanie z tą rzeczką zrobię. Tak, bo to jest tradycja, bo ja mam siostra, która mieszka w Pilej. One tam nie mieli tego, nie znali tego, bo tylko na ślą.
>> No tak, bo to tylko na ślą. >> Chętnie jakieś małe, przepraszam, że tak nazwę, gadżety, czyli coś co do szkoły. Zresztą my też podpowiadamy, że być może te słodyczy nie do końca albo na samą górę i coś co rzeczywiście będzie potrzebne również w tej wyprawce, a niekoniecznie musi być to później drugi raz płacone. Także to jest troszeczkę różnie, ale z reguły są, >> ale to już drobiazgi, bo dużo rzeczy zeszy do tyty nie za bardzo jak potrzebne A4. A pi No tak. Nie, nie, ale to na pewno nie wyjdzie. To, to jest prawda. To jest słodycze i to jest na pierwszym miejscu.
One się cieszą, mają rozpoczęcie roku szkolnego i tak ma być, nie? >> Dokładnie. I to jest pierwszy ten dzień, ten wspaniały dzień, mam nadzieję. >> No jeszcze pytam o śląską tradycję. Czy pamiętasz może czy te około 10 lat temu, jak szedłeś do pierwszej klasy, miałeś tytę? >> Tak. >> Tak. A co było w tycie? >> Głównie słodycze >> i tak powinno być. Dziękuję bardzo. Pytam o taką śląską tradycję. Czy jak szedłeś do pierwszej klasy, czy miałeś tytę? >> Tak, miałem. >> I co do takiej tyty się wkłada? >> Słodycza. >> Czyli chyba dobry fajny zwyczaj. Tak.
>> Czy jest coś, co pani wyjątkowo dobrze wspomina ze swoich szkolnych lat? >> No na pewno przyjaciele. Tak. Z rozrzeżewnieniem byliśmy bardzo zgraną paczką i z rozrzewnieniem wspominam ten czas. Jeden z lepszych w okresie mego życia. A już parę lat żyję, jak widać. >> A jeśli jeszcze mogę, to czy miała pani w pierwszej klasie tytę? >> Miałam. >> I co kiedyś do takiej tyty się dawało? >> Wie pan, to było tak dawno temu, że już nawet nie No na pewno słodycze, ale już co tam było, to już naprawdę nie pamiętam. słodycze, ale była
>> [muzyka] [muzyka]


