Festiwalu Mitologii Nordyckiej „Bifröst” w Osadzie Utgard | W Drogę
Jak wygląda życie wikingów? Czy można przenieść się do świata dawnych Skandynawów, nie opuszczając Śląska? W Pyskowicach jest to możliwe dzięki osadzie Utgard – siedzibie drużyny pyskowickich wikingów. Podczas tegorocznego festiwalu Bifrost zajrzeliśmy do świata nordyckich mitów, dawnych rytuałów i rzemiosła. Poznaliśmy historię drużyny Utgard, spotkaliśmy Godi – kapłankę, posłuchaliśmy wykładów o mitologii nordyckiej, a także zobaczyliśmy, jak współcześni rekonstruktorzy odtwarzają dawne rzemiosło. Były miecze, kowalstwo, tworzenie łyżek, tradycyjne stroje, warsztaty i… himmeli. W tym materiale poznacie ludzi, którzy nie tylko odtwarzają przeszłość, ale przede wszystkim próbują zachować wiedzę o kulturze, wierzeniach i życiu dawnych Skandynawów. Zapraszamy do Utgard – miejsca, w którym historia wciąż żyje.
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna, może zawierać drobne błędy.
[muzyka] Dzisiaj zapraszamy państwa, abyśmy przenieśli się w czasie prosto do epoki wikingów. Jest to możliwe dzięki osadzie Udgard, która jest siedzibą pyskowickich wikingów. Każdego lata w osadzie organizowany jest bifrost, czyli festiwal poświęcony mitologii nordyckiej. Podczas wydarzenia mogliśmy na własne oczy zobaczyć jak żyli wikingowie, a także posłuchać o ich historii, kulturze i dawnych mitach. O działalności drużyny
Udgart opowie jej członek Tordis. Funkcjonujemy jako stowarzyszenie od 2018 roku, jako drużyna, jako grupa, która odtwarza historię chwilę wcześniej, bo od 2016 już dęlecie świętowaliśmy, ale tak no jako grupa no jeździliśmy różnego typu festiwale właśnie no pałaliśmy się tutaj tą odtwórstwem, różne rzemiosła. Próbowaliśmy tutaj ożywiać, [muzyka] ale
jednak jednak czegoś nam cały czas brakowało. Jednak tych możliwości, które daje stowarzyszenie, bo tutaj mogliśmy wyjść do szerokiej publiczności, że tak powiem i pokazywać to, co robimy. pokazywać to jak żyjemy, kim byli wikingowie, jak oni żyli, jak oni funkcjonowali, pokazywać tą historię, dać dotknąć [muzyka] tego wszystkiego, co wtedy było, co żyło, co istniało. No i dlatego [muzyka] tak stwierdziliśmy, że jeżeli założymy stowarzyszenie, będziemy mogli właśnie tworzyć tego typu [muzyka] imprezy, jak właśnie dzisiejszy festiwal Bifrost. Yyy, macie tutaj swoją ziemię, że tak powiem, wasze własne obozowisko. Yyy jak
doszło do tego, że macie tutaj swój obóz i jakie macie plany rozbudowy? Bo widziałam, że jakaś zrzutka jest, jakaś chata ma być zbudowana. Yyy, >> tak, no ziemię mamy już od y trzech albo czterech lat. dzierżawimy ją od gminy Pyskowice. No tutaj burmistrz Pyskowic no wykazał się, że tak powiem dużym zapałem do tego, żeby nam pomóc w tym spełnieniu tego naszego marzenia, którym było znalezienie własnego miejsca na Ziemi i tego, gdzie byśmy mogli się dalej rozwijać i i właśnie próbować to wszystko odtwarzać i i [muzyka] pokazywać. No i jak dostaliśmy tą ziemę w dzierżawę, to zaczęliśmy tutaj o tą ziemię dbać. zaczęliśmy ją y właśnie stworzyć taką osadę y w której będzie [muzyka] można prowadzić takie życie. Na razie mamy y taką taki mały domek gospodarczy, ziemiankę. Mamy też wiatę rzemieślniczą, pod którą robimy różnego
typu eventy, spotkania, wydarzenia. No teraz się tam odbywają na przykład [muzyka] warsztaty właśnie z Wikingnitu, czyli plecionki wikińskiej. [muzyka] Yyy, no a na co dzień korzystamy z niej jako po prostu miejsca spotkań. No ale brakuje nam jeszcze do tego, żeby ta osada zaczęła [muzyka] funkcjonować tak, jak to rzeczywiście wyglądało w tamtych czasach. Brakuje nam po prostu chaty, brakuje nam miejsca, tego domu, tam gdzie będzie można rozpalić y ognisko w
palenisku i gdzie będzie się można zagrzać po zimnym wieczorze i gdzie będzie można po prostu spędzać czas i prowadzić dalej naszą działalność. Y, więc no teraz y [muzyka] tak, prowadzimy zrzutkę, zbieramy pieniądze właśnie na budowę tej naszej pierwszej chaty. Y, no i mam nadzieję, że w przyszłym roku już będziemy gotowi i będziemy mogli z tym ruszyć. >> Jeśli dobrze pamiętam z historii, drużyna to określenie na jakąś tam jednostkę wojowników. Czy tym także się zajmujecie? Takim sportem walki. No
akurat u nas dużo wojowników nie ma ze względu na to, że jakoś tak u nas w drużynie jest najwięcej [muzyka] jednak rzemieślników, osadników. Jakby w momencie kiedy dostaliśmy tą ziemię i kiedy zaczęliśmy już tutaj pracować, zaczęliśmy się rozwijać w tym kierunku, to to już tutaj [muzyka] troszeczkę się zmieniły zainteresowania i priorytety. Także >> nie musicie już podbijać. >> Dokładnie. My już swoje mamy, [muzyka] także także teraz musimy ewentualnie tylko się obronić, żeby nas nie podbili. Ważną postacią dla dawnych Skandynawów była Godi, kapłanka, która zajmowała się między innymi obrzędami i przekazywaniem wiedzy. W świecie osady Udgart również można spotkać taką Godi, która dba o to,
aby wiedza o mitach, historii i dawnych rytuałach nie przepadła. Poznajcie tarrikis. Taki kapłan w naszej społeczności zajmuje się tą częścią wiedzy kulturalnej, która dotyczy bogów i zwyczajów związanych z wierzeniami, [muzyka] z tym wszystkim, co w życiu codziennym również towarzyszyło ludziom, ponieważ w naszych czasach te płaszczyzny się przenikały. [muzyka] Bogowie byli obecni w życiu, życie było obecne wśród bogów. Także moim zadaniem [muzyka] jest właśnie uczyć mitów, uczyć przekazów, prowadzić obrzędy, służyć ludziom informacją, służyć ludziom wiedzą, służyć ludziom moją osobą, kiedy mnie potrzebują.
>> A co w tym wszystkim [muzyka] jest najważniejsze? Historia, rekonstrukcja, ludzie, czy może jakieś przeżycia duchowe? >> Ja myślę, że to zależy od osoby. Ja, Godi, rzeczywiście jestem w rzeczywistym życiu również. Więc dla mnie ważne jest również to, że przez te
1000, 2000 [muzyka] lat my dalej dawnych bogów czcimy. My dalej z dawnymi bogami jesteśmy na ścieżce. Oczywiście nie wszyscy. Dla niektórych będzie ważne to, żeby idealnie, dokładnie, historycznie coś odtworzyć. Dla innych ważna będzie atmosfera. Ludzie Tak, tak, bo my tworzymy społeczność. To jest świat w świecie. Rekonstrukcja to jest świat w świecie, to [muzyka] jest cywilizacja w cywilizacji. Także tak, znamy się bardzo dobrze, lubimy się
między sobą, poznajemy masę ciekawych osób, bo w tej rekonstrukcji są naprawdę wszystkie możliwe zawody, wszystkie możliwe [muzyka] osobowości, także poznajemy się na przeróżnych płaszczyznach. >> Rag na rok. Te słowo w kulturze współczesnej często się pojawia, ale chyba nie każdy wie co [muzyka] to znaczy, więc jakby mogła pani wytłumaczyć. >> Ja w ogóle powiem jedną rzecz. Mitologia skandynawska [muzyka] jest dosyć różna od większości mitologii świata. W większości mitologii innych narodów koniec [muzyka] świata to jest koniec świata, a potem jest czarno. W zasadzie nie wiemy co się dzieje. Natomiast w mitologii skandynawskiej rag na rok jest końcem, [muzyka] ale zarazem początkiem.
Rag na rok to jest koniec tego momentu, który jest. To jest wielka bitwa bogów. [muzyka] To jest wielki, wielkie załamanie cywilizacyjne. [muzyka] A potem powstaje nowy świat. Potem powstaje z kilku bogów, z kilku ludzi zaczyna się następny krąg, [muzyka] następny cykl, bo mitologia skandynawska jest oparta na cykliczności świata. Tak jak cztery pory roku, tak jak dzień i noc, tak samo [muzyka] świat powstaje i ginie i odradza się w cyklach. Współcześnie [muzyka] chyba częściej widzimy wikingów jako tych wielkich wojowników, a ich kulturę raczej postrzegamy [muzyka] w dość mroczny sposób. Jakieś ofiary, dużo krywi i mroku. Czy tak to faktycznie kiedyś wyglądało?
>> To znaczy my musimy sobie zdawać sprawę z tego, że wczesne średniowiecze w ogóle nie było różowe. Tak. Y tak. To był okres wojen. To był okres bardzo dużych niepokojów. X 10 wiek to był okres [muzyka] tworzenia się nowych dynastii, tworzenia się nowych państwowości. Wikingowie wykorzystali to, że wybrzeża były troszeczkę mniej chronione.
Ich specyficzny sposób widzenia przez innych był spowodowany tym, że napadali [muzyka] najczęściej na najmniej bronione obiekty, czyli opactwa, czyli obiekty związane [muzyka] z kościołem. No pechowo tam byli ludzie, którzy pisali. [muzyka] Tak. A jeżeli ktoś pisze, to w tym momencie ten list idzie do wszystkich rządzących, że tacy paskudni wikingowie na nas napadli. No i tak powstał obraz wikingów właśnie takich okrutnych, strasznych. Tak naprawdę wtedy troszeczkę było taka
dynamika prawa Kalego. Yyy jak ja coś komuś [muzyka] to jest super, jak ktoś mi to jest okropny. I de facto każdy z władców, każdy z książątek, każdy z jakichś [muzyka] tam jarlów, królów później zachowywali się dokładnie w ten sam sposób. Oni tworzyli swoje tereny, [muzyka] oni tworzyli swoich ludzi i nie
lubimy, ale i tak to wyglądało. Natomiast tak naprawdę wikingowie w większości to byli rolnicy, to byli hodowcy, to byli fantastyczni rzemieślnicy. [muzyka] tych osób, które brały udział w wikingach, czyli w wyjazdach, rejsach, nie było wcale tak dużo, bo no
tak, armie po 100, po 1000 okrętów, wielka armia [muzyka] w Anglii na przykład, tak, to była potęga, ale generalnie no nie zawsze i nie za [muzyka] każdym razem tak było. A czy ta religia wikingów to była, można powiedzieć religia pokoju, czy [muzyka] właśnie nawoływała do tego łupienia, wypływania? >> Religia wikingów [muzyka] mówiła, że każdy ma swój los naznaczony i ma go przeżyć tak, żeby przeżyć go jak najlepiej i zostawić po sobie pieśni. Więc w zależności od tego, kim jesteś, masz wypełnić [muzyka] swój los w najlepszy możliwy sposób. Jesteś wojownikiem, twoją ścieżką jest wojować.
Jak jesteś rzemieślnikiem, twoją ścieżką jest stworzyć najpiękniejsze, co potrafisz. Jak jesteś rolnikiem, twoją ścieżką jest [muzyka] być tym, który karmi innych. Natomiast bogowie skandynawscy są trochę bardziej ludzcy [muzyka] niż bóg chrześcijański i w nich też buzują [muzyka] emocje, buzują uczucia
i jakby od widzimy w nich też teren, na którym wikingowie [muzyka] żyli. Teren bardzo trudny. Teren, z którego uzyskać jedzenie było bardzo ciężko, [muzyka] gdzie trzeba było bronić swojego miejsca, gdzie trzeba było naprawdę często walczyć z sąsiadem. Więc tak, [muzyka] waleczność, tak,
specyfika osobowości wypływa również z tego, [muzyka] w jakich warunkach żyjemy, co jest dla nas ważne, w jaki sposób możemy i musimy budować swoje domy, tak, swoje rodziny. Więc tak, to nie jest łagodna ani miła religia, ale mamy bóstwa miłości, [muzyka] mamy bóstwa, które również wskazują na naturę jako bardzo ważną. Na festiwalu odbywały się również wykłady, dzięki którym można było dowiedzieć się więcej [muzyka] o mitach nordyckich oraz historii dawnych Skandynawów. Jednym z prowadzących był Mateusz [muzyka] Sawczyn, który zgodził się podzielić z nami swoją wiedzą. Czy to prawda, że wikingowie mieli te często pokazywane [muzyka] w filmach czy serialach hełmy z rogami?
Jak widać na załączonym obrazku nie mieli. >> Nie mieli. Jest to kompletna bzdura [muzyka] spopularyzowana przez Ryszarda Wagnera, któremu na korzyść trzeba z drugiej strony policzyć [muzyka] to, że spopularyzował całe te mity. Więc coś za coś. >> Jesteś filozofem. Przed włączeniem kamery rozmawialiśmy [muzyka] o tym, że łączysz tę pasję historyczną i filozoficzną i opowiadałeś mi o pewnych ciekawych [muzyka] badaniach. Y czy mógłbyś teraz opowiedzieć o nich naszym widzom? >> Prowadziłem w zeszłym semestrze [muzyka] zajęcia ze studentami o myśli skandynawskiej czy nordyckiej z różnych perspektyw. Zaczynaliśmy od tej części mitologicznej, potem przerabialiśmy trochę średniowiecza, doszliśmy aż do Sorena Kierkegora, słynnego [muzyka] duńskiego filozofa i ostatecznie do transhumanizmu reprezentowanego przez
Nicka Bostroma. Także najróżniejsze ujęcia. [muzyka] Yyy, jeśli chodzi o te sprawy mityczne, to skupiliśmy się na wartościach wyznawanych [muzyka] przez Skandynawów, a więc na ich etyce oraz na ich epistemologii, czyli na tym, jaką wiedzę cenili, jak cenili doświadczenie. Czy ważniejsza dla nich była wiedza mistyczna, czy może logika tak jak u Greków. Logika była mało ważna, jak się okazało. Myślę, że najciekawsza jest etyka z czasów wczesnego średniowiecza, czyli tych czasów wypraw. My się na historii uczymy, że byli to krfiożerczy, wojownicy, którzy napadali świątynię.
Czy faktycznie to byli tak dziwi ludzie? Jeśli mówimy o wikingach, to trzeba podkreślić, że nie całe społeczeństwo przede wszystkim było wikingami. Poza tym był to zawód [muzyka] dorywczy. Uprawiało się go tylko przez pewną część życia i tylko tak właściwie
głównie latem poza zimą. W każdym razie w zimie wszyscy siedzieli w domu i odpoczywali. Więc jeśli byli krwiożerczy najeźdźcy wikingowie, oczywiście byli, ale nie znaczy, że każdy skandynaw takowym był. Poza tym oni też mieli troszkę inny system [muzyka] wartości, więc jeśli chcemy ich oceniać z perspektywy wartości chrześcijańskich, no to jesteśmy tutaj etnocentryczni i robimy coś nieoprawnionego.
A na czym właśnie skupiali się nie sami wikingowie, a mieszkańcy [muzyka] właśnie powiedziałeś, że nie Skandynawi, nie można mówić, że wikingowie to byli Skandynawowie, tylko północni Germanie. Tak, ponieważ oni skolonizowali przecież Islandię oraz [muzyka] Grenlandię, dotarli nawet do Ameryki Północnej, na tereny dzisiejszej Kanady, gdzie założyli jakieś osady, więc byli rozprzestrzenieni po znacznej części świata. >> Na czym skupiali [muzyka] właśnie się nazy skupiali? >> Na przykład na handlu, na eksploracji, na uprawianiu roli na rzemiośle. Ostatnio odkryto ogromną manufakturę, gdzie produkowano na handel prawdopodobnie po całej Europie tekstylia, więc był też jakiś wczesny przemysł. Myślę, że multum różnych zajęć
każdy miał. Byli poeci. Na przykład Islandczycy byli znani z tego, że są z jednej strony żeglarzami, z drugiej strony wojownikami, ale też było bardzo wysokie piśmiennictwo. Więc kiedy przybywał jakiś Islandczyk [muzyka] na dwór duński albo irlandzki, no to było takie oczekiwanie, że on potrafi czytać, pisać, jest [muzyka] poetą i układa piękne wiersze. Czasem za te wiersze byli bogato wynagradzani. Czasem udało im się wykupić swoją głowę po tym, jak obrazili jakiegoś władcy i zaleźli [muzyka] mu za skórę. Y także tak, no były to bardzo zróżnicowane społeczeństwa. Każdy miał tam jakąś swoją działkę. [muzyka] A jeśli chodzi o to, co wiemy o wierzeniach i o tym, jak wyglądało to życie dawniej, to głównie [muzyka] zawdzięczamy to właśnie Islandczykom, którzy przede wszystkim pisali.
>> Ważną częścią rekonstrukcji historycznej są także rzemieślnicy, którzy tradycyjnymi metodami tworzą przedmioty użytkowe, miecze, narzędzia, ubrania, a nawet łyżki. Udało nam się porozmawiać z łyżkarzem i kowalem, którzy opowiedzieli nam o swoim rzemiośle. >> Ja sam osobiście robię łyżki. Łyżki drewniane bardzo banalna, prosta rzecz.
Zajmuję się tym już jakiś okres czasu. Sprawia mi to wiele radości. Bardzo z tego powodu się cieszę i to moją radość i to wszystko, co jest związane z tym robieniem tych łyżek staram się przekazać moim znajomym. [muzyka] Widzę, że prowadzi pan właśnie dzisiaj tutaj warsztaty. Łyżki wydają się rzeczą prostą, [muzyka] ale czy wystarczy wyłącznie wyrzeźbić taką łyżkę i już ją mamy, czy jednak jest to troszeczkę bardziej skomplikowana sztuka? >> Właśnie staram się przekazać to wszystkim, że zrobienie tej łyżki i robienie tych łyżek i czegokolwiek jest naprawdę prostą rzeczą. Nie jest to skomplikowane. Nie trzeba być wyjątkowo utalentowany. tylko trzeba chcieć.
Pokazuję tu ludziom, znajomym, dzieciakom, dzieciom tu również, że pracujemy ostrymi narzędziami jak siekiery, noże, co może się wydawać przerażające, [muzyka] ale proszę mi uwierzyć, że naprawdę jak ten zakazany owoc weźmiemy do ręki tą siekierę i ten nóż i wiemy jak się nim posługiwać, sprawia to niewiele bardzo dużo radości. A sam proces tworzenia łyżki nie jest skomplikowany. Ja robię łyżki, z których można korzystać, ale w większości wypadku są to takie łyżki ozdobne na pokaz, gdzie można sobie fajnie położyć w kuchni lub gdziekolwiek, ale jak najbardziej z takiej łyżki można korzystać. My tutaj rekonstruktorzy robimy sobie takie drewniane łyżki, no bo w takim klimacie jesteśmy i z nich korzystamy na co dzień, także jak najbardziej. Czy są one powiązane z wikingami, czy mają jakieś szersze przywiązanie do różnych ludów
czy czy historii? Słuchajcie, nie ma tu się co ukrywać, że łyżka jest takim podstawowym i i bardzo prostym narzędziem. Także jestem przekonany, że każda kultura posługiwała się takim prostą rzeczą jak łyżka. I tutaj nie ma wokół tego co robić, jakiś historii, fantazji. No łyżka to jest łyżka i i jest okej. Ale
tak jak wspomniałem wcześniej, nawet taka banalna rzecz jak robienie łyżki z drewna sprawia bardzo dużo radości. >> Jest pan kowalem? Często słyszy się, że jest to już zawód archaiczny albo wymarły. Jaka jest kondycja [muzyka] kowalstwa? Powiem szczerze, całkiem niezła. Ja akurat jestem w Stowarzyszeniu Kowali Polskich, gdzie jest około 60 kowali z całej Polski. takich mistrzów bardzo poważnych i oni w dalszym ciągu młodą kadrę szkolą. No z tym, że no nie jest to prosta droga. Tutaj pan dzisiaj prezentuje głównie widzę miecze, siekierki, noże. Czy to jest pana specjalizacja?
Tak, tak można powiedzieć. Jestem [muzyka] rekonstruktorem od 25 lat. No i specjalizuję się generalnie w ostrzach. Robiłem kiedyś pancerze, ale trzeba coś wybrać w jakąś stronę. Trzeba się zdecydować, pójść. Jestem [muzyka] ciekawy, czy jak ktoś zaczyna przygodę z rekonstrukcją, czy w internecie może kupić takie prawdziwe mnie, czy faktycznie jedyną drogą jest kowal. To
znaczy można oczywiście kupić wiele sprzętów, natomiast dobrze jest skupić się w jakąś grupę i tam najczęściej członkowie grupy doradzą, gdzie można kupić [muzyka] odpowiedni sprzęt, dlatego że niestety mamy dużo różnych podróbek z różnych innych krajów. No nie wiem, na przykład miecze wikińskie [muzyka] wykonywane gdzieś w Indiach lub to samo jest z ciuchami, z ceramiką.
Natomiast tak naprawdę ktoś kto się wgryza w temat powinien mieć rzetelną informację i to najlepiej bezpośrednio od wykonawcy. Czy pan na przykład kując miecz projektuje go za pomocą swojej wyobraźni, czy faktycznie ma pan wiedzę jak to historycznie wyglądało? Yyy, to znaczy, no to jest podstawowa rzecz, że trzeba wiedzieć jak byłby miecz wykonywany, jakie miał parametry. Ja często zresztą robię repliki, więc yyy chcąc nie chcąc musi człowiek się [muzyka] nauczyć jak te miecze wyglądały, jaką miały wagę długości, szerokości. To parametry [muzyka] są podstawą. A czy zdradzi pan, ile czasu
panu zajmuje wykucie takiego miecza? Y tak, no to jest powiedzmy, że około tygodnia czasu [muzyka] jest to troszkę operacji. Najpierw trzeba wykuć głownię, potem trzeba wykonać wstępny szlif, później y po tym szlifie się [muzyka] hartuje, znów następny szlif i następuje oprawa w wiele i w głowicę, [muzyka] gdzie również się to okuwa na gorąco, bo tak było kiedyś to zrobione historycznie. Czy ten ekwipunek na stole to taki ekwipunek, którzy nosili ci nordycy, wojownicy? Tak, nie wszystko, dlatego że, że tak
powiem, broń nie uznaje tylko jedynie narodowości, tak jak w tej chwili mamy choćby nowe samoloty, które będą husarze, husarzami, a gdzie indziej nawet nazywają się inaczej. Po prostu wykorzystywano to, co było najkorzystniejsze i czym można było się najlepiej posługiwać. No tutaj akurat mamy rzeczywiście yyy i topory, ale również nie tylko skandynawskie, ale ty wzornictwo yy z
jeziora Lednickiego, czyli mamy takie powiedzmy typowo słowiańskie. Myślę, że tutaj broń generalnie była rzeczą niezwykle cenną, więc każda forma była poszukiwana, kwestia jak się ją wykorzysta. Dużym zainteresowaniem podczas festiwalu Befrost cieszyły się również warsztaty. Na jednych z nich można było wykonać własne himeli. Czym
jest ta ozdoba i do czego służy? O tym opowie Karolina Mostek. Aktualnie tutaj na festiwalu [muzyka] prowadzę warsztaty z wykonywania himelii. Jest to taka tradycjacyjna ozdoba skandynawska, [muzyka] która ma swojego brata też u nas w Słowiańszczyźnie, czyli pająki ludowe. U nich to się nazywa Himeli. No i jest to ozdoba, która nie jest tylko taką zwykłą ozdobą estetyczną, ale ozdoba o funkcji magiczno-życzeniowej. >> Magiczno-życzeniowej, >> tak? E, bo po pierwsze jest związane z kulturą agralną, z całym cyklem życia, rolnictwem, [muzyka] uprawą oraz
co ważniejsze z łapaniem złych [muzyka] emocji złego i chronieniem domostwa oraz jego członków, a jednocześnie [muzyka] zaklinanie, żeby plony były udane, obfite, żeby zima była łagodna. I w tym momencie w odróżnieniu od naszych ludowych słowiańskich, które były bardzo zdobne, kolorowe, tu najważniejszą istotą była kwestia mocnej geometrii,
układu krystalicznego, który łączył niebo z ziemią, zoną [muzyka] himelii po skandynawsku znaczy niebo lub niebiosa, połączenia ziemskiego i kosmicznego świata. A im bardziej skomplikowana forma, tym znaczy, że ma być większy dobrobyt, większa ochrona i większe podziękowanie. >> [muzyka] >> Yyy, więc oni nie bawili się w ozdabianie ich, tylko rozbudowywanie coraz bardziej skomplikowanych yyy struktur i nie tylko budowano je w zespole domostwa i jego członków, ale na przykład całymi osadami. Yyy osiągały kilka metrów wielkości i były wizone na przykład w głównej stodole, które w której były zbiory całej całej wioski.
Więc taka taka ciekawa rzecz plus rzecz, która też w Skandynawii bardziej przetrwała, czyli że jest to też obiekt związany bardzo ze światłem, ze słońcem, bo słoma żytnia, z której to tro tradycyjnie wykonywano, była uznawana za obiekt, który magazynuje energię słoneczną, która jak wiadomo fraj skandynawskich jest istotna, bo pół roku potem potem bywa ciemno, więc oni zabierali tą słomę z tym z magazynem słońcem, żeby to wprowadzić do domu i to [muzyka] światło, żeby dalej emanowało. jak się robiło tak obiekt taką ozdobę w
pełnie to wtedy była magazynowana energia księżycowa. >> [muzyka]


